Po licznych podróżach po świecie zadomowiłam się w Polsce. Pokochałam ten kraj i naród z całego serca. Spotkałam tu wiele fajnych i życzliwych osób. Co prawda, zdarzały mi się w Polsce kilka razy nie tyle przykre, co śmieszne przygody, które wiązały się z moim pochodzeniem.

Parę ładnych lat temu (to był koniec lat 90.) wybrałam się do Sopotu wraz z Tomkiem – moim teraz już byłym mężem, a wtedy jeszcze narzeczonym. W trakcie rodzinnego spaceru spotkaliśmy przyjaciela rodziny. Zostałam przedstawiona jako koleżanka Tomka. „Jaka egzotyczna koleżanka!” – wykrzyknął szczerze zdumiony pan. Kiedy odpowiedziałam po polsku na jego pytanie, czym się zajmuję, skomentował to ze zdumieniem: „I jeszcze mówi po ludzku!!!”

No cóż, skoro ja jestem egzotyczna dla Polaków, to Polska ze swoją kuchnią bywa (choć nie zawsze) egzotyczna dla mnie. Postaram się to udowodnić w owym „ludzkim” języku.

Zacznę od dań pierwszych. Przyznam, że w żadnym z krajów europejskich nie spotkałam się z taką rozmaitością zup, jak w Polsce. Klarowne lub gęste, warzywne lub z mięsem – zachwyciły mnie smakiem i sposobem serwowania. To tutaj po raz pierwszy w życiu jadłam żurek w chlebie. Odkryłam, że barszcz jest nie tylko czerwony, ale również biały.

Nie jestem wegetarianką. Niesamowite wrażenie do tej pory robi na mnie pieczeń wołowa. Ileż trzeba włożyć pracy w ten solidny kawał mięsa, żeby przy każdym kęsie czuć niebo w podniebieniu!

Kilkanaście lat temu miałam okazję po raz pierwszy w życiu odwiedzić swoją historyczną ojczyznę, czyli Koreę. Jedzenie było przepyszne, zwłaszcza owoce morza. Spróbowałam wielu nieznanych mi dotąd potraw z wołowiny i wieprzowiny. Do wszystkich dań podawano oczywiście ryż. Po paru dniach marzyłam jednak o karkówce, pierogach i śledziu w oleju z cebulką, śnił mi się polski chleb.

Skłamałabym, mówiąc, że polska kuchnia to ideał. Polskie potrawy są stanowczo za mało pikantne dla mnie. Prawie zawsze do mięs dodaję trochę więcej pieprzu i odrobinę ostrej papryki lub pieprzu cayenne, do sosów więcej czosnku. Często typowe polskie dania zestawiam z koreańskimi sałatkami.

Taka już jestem!