Autorem wpisu jest: Marian Jeżewski

Niektóre osoby wyglądają, jakby były w ciągłej ciąży. Słowo „osoby” nie znalazło się w tym zdaniu przypadkowo. Tak, dotyczy to również mężczyzn. A zdarza się, że właśnie męskie brzuszki są ładniejsze od kobiecych. Rozmiar nierzadko sugeruje 8-9 miesiąc, albo nawet ma znamiona przenoszenia. Takie wybrzuszenie, to sygnał, że widzimy przed sobą prawdziwego fachowca od odchudzania.

Zaciemnianie rzeczonego stanu jest dla fachowca chlebem, a może nawet eklerkiem, powszednim. Słyszymy więc, że to „klata marynarska”, podstawka pod piwo albo opuchlizna lub jeszcze coś innego. Klata po prostu zsunęła się niżej, zostawiając lej po bombie. Zadziwiające, że na takim brzuchu potrafią utrzymywać się spodnie!

Zadziwiająca jest też akceptacja nadwagi. Akceptacja najbliższego otoczenia oraz samoakceptacja. Mam tu na myśli przypadki spowodowane przejadaniem się. Argumentowanie, że jest mi z tym dobrze, kojarzy się z uczniem podstawówki, szczęśliwym, bo właśnie maszerującym do szkoły.

Spojrzałem na dziewczynę i zaparło mi dech – dwudziestolatka z miłą, sympatyczną buzią i czymś na kształt karykaturalnego monstrum, na którym wspomniana twarz spoczywała. Tułów jakby nie jej, wydłużone flakowate piersi, noga w łydce, jak moje udo. Nie szła, tylko sunęła, sapała i zostawiała za sobą zapach ostrego potu. Przepraszam za realizm, ale może przeczyta to jakaś inna dziewczyna i się zastanowi. Może przestanie oszukiwać się patrząc w lustro i myśląc, że jej otyłość nie dotyczy.
Może w pewnym momencie spływający po pięciu podbródkach tłuszcz nie wyda jej się miłym łaskotaniem. Może zastanowi się i pomyśli o swoim sercu, wątrobie, żylakach, niewydolności płuc, miażdżycy… Może nie jest za późno?

Opowiedział mi znajomy, że słyszał w telewizji wypowiedź pewnej pani dietetyk krytykującą niektóre elementy codziennej diety Beaty Pawlikowskiej (pisarka, podróżniczka, dziennikarka, fotograf, tłumacz), skądinąd normalnie wyglądającej kobiety. Że za mało ciepłych posiłków, czegoś tam za dużo, a z czymś coś jeszcze nie tak. Poczym ową panią pokazano – ledwo mieściła swoją tuszę w kadrze! Z pewnością olbrzymią wiedzę ma w małym, tłustym paluszku, ale co z jej wiarygodnością?!

Jest wiele analogii między obżeraniem się i paleniem papierosów. Inny mój kumpel – palacz okropny – podejmował od czasu do czasu próby rzucenia nałogu, ale z opłakanym skutkiem. Spotkaliśmy się po paru latach – i jak tam palenie? – spytałem. – Ciągle palę, ale przerzuciłem się… (i tu zapomniał określenia mniejszej zawartości nikotyny) …na bardziej zdrowe!… – Jasne – pomyślałem – wszystkie papierosy są zdrowe, tylko jedne bardziej, a drugie mniej! A odchudzanie jest zapewne szkodliwe, bo ile można się odchudzać!?