Autorem wpisu jest: Agata Buchta

Ostatnio coraz większą popularnością cieszą się małe i niepozorne roślinki, które kryją się pod ogólną nazwą kiełków. Wciąż jednak istnieje przekonanie, że wszystko to, co zielone najczęściej jadane jest wyłącznie przez wegetarian, że  „tym" nie można się najeść, a jedynie ładnie udekorować danie przed przyjściem gości. No cóż…nie jest to schabowy, ale w porównaniu z nim, zawartością witamin bije go na głowę.

Podczas kiełkowania, ziarna wytwarzają wiele składników odżywczych, które pomagają im prawidłowo się rozwijać. Kiełki są więc bogatym źródłem różnych witamin (m.in.: A, B, C, E, H) i mikroelementów. Zawierają dużo żelaza, wapnia, magnezu, potasu, siarki, cynku, selenu, błonnika i kwasów tłuszczowych omega-3. Szczególnie, gdy jemy kiełki na surowo, te wartościowe  substancje są w całości przyswajane przez nasz organizm.

Częste jedzenie kiełków może być sposobem na pozbycie się niejednej choroby. Pomagają m.in. w pozbyciu się nadwagi, chronią przed anemią, wzmacniają odporność, obniżają ryzyko chorób serca, krążenia i miażdżycy, wspomagają wzrok, poprawiają wygląd skóry, a niektóre z ich składników nawet zapobiegają nowotworom (szczególnie wartoścowe pod tym względem są kiełki brokułów).

Jednak każdy rodzaj kiełków ma inne działanie. Kiełki słonecznika są bogate w witaminę D, wapń i fosfor, dzięki czemu zalecane są dla dzieci, aby zapewnić im zdrowy rozwój. Kiełki brokułowe zawierają dużo witaminy C i antyrakowego sulforafanu i powinny je jeść, przede wszystkim, osoby palące. Kiełki z czerwonej kapusty to pogromcy wolnych rodników. Kiełki fasoli mung są źródłem białka, a dodatkowo obniżają poziom cholesterolu LDL, są więc zalecane szczególnie dla osób starszych. Kiełki ciecierzycy natomiast to idealny dodatek do diety kobiet w ciąży. Żelazo w nich zawarte zmniejsza ryzyko zachorowania na anemię, a kwas foliowy wspiera prawidłowy rozwój płodu.

Te drobne i niepozorne dodatki do naszej codziennej diety są nie tylko smacznym „ozdobnikiem", ale i cennym sprzymierzeńcem naszego zdrowia. Można je kupić w każdym sklepie, można też wyhodować samemu. Przechowywać je należy w lodówce, w słoiku z podziurkowaną przykrywką, tak, aby mogły „oddychać". Warto jednak pamiętać, że po tygodniu przechowywania tracą swoje właściwości.