Autorem wpisu jest: Marek Wyciślok

Nasze prababki miały swoje sekrety kulinarne, które wykorzystywały, by zatrzymać swoich mężów w domu podczas długich jesienno-zimowych dni. Przepisy były tak cenne, że przekazywano je z pokolenia na pokolenie, panna młoda otrzymywała je w posagu, a niejednokrotnie zapisywano je nawet w testamencie! W chłodne wieczory najlepiej smakują gorące, wysokokaloryczne napoje alkoholowe. Do najstarszych i najbardziej popularnych należą grzane piwo i wino. Mają one tak długą tradycję, że właściwie nie wiadomo, kto i kiedy pierwszy wpadł na pomysł, by je podgrzać…

W chłodne wieczory najlepiej smakują gorące, wysokokaloryczne napoje alkoholowe. Do najstarszych i najbardziej popularnych należą grzane piwo i wino. Mają one tak długą tradycję, że właściwie nie wiadomo, kto i kiedy pierwszy wpadł na pomysł, by je podgrzać i wymieszać z miodem, żółtkiem, cynamonem, goździkami czy gałką muszkatałową. W dawnych czasach tak przygotowane napoje były uważane za godne pańskich, królewskich i biskupich stołów.

Podstawowym składnikiem grzańca jest oczywiście czerwone wino, ale miesza się także czerwone z białym. Najlepiej sprawdzają się tu trunki pochodzące z Portugali, Hiszpanii, Węgier, Włoch i Chile, ponieważ ich smak wyróżnia się głębokim, wieloowocowym aromatem. Ale grzańce nie kończą się wyłącznie na winie. Doskonałe do tego celu są także: miód pitny, winiak czy wspomniane już wcześniej piwo. Warto również pamiętać, że mleko, kawa, herbata, kakao i czekolada wyśmienicie smakują, kiedy dodać do nich odrobinę koniaku, brandy, wódki, whisky czy likieru. Dodatek alkoholu wzmaga rozgrzewające działanie napoju, a teina lub kofeina (zawarte w herbacie i kawie) mają działanie orzeźwiające.
Zimową porą chętnie pijemy także herbatę z ciemnym rumem (dawniej stosowano głównie arak). Jeżeli dodamy do takiej herbaty jeszcze cukier, miód, albo sok z owoców o wyraźnym smaku i aromacie oraz przyprawy korzenne i ziołowe, to na pewno żadna choroba podczas zimowych zawieruch  nas nie dopadnie.  
Gorący grzaniec ma tę cudowną zaletę, że wyśmienicie smakuje, ale jest także skuteczny w walce z przeziębieniami i co najważniejsze – poprawia nastrój i działa antydepresyjnie.

Nie gotować !
Przygotowując grzańca należy pamiętać bezwzględnie o jednej podstawowej zasadzie, wspólnej dla wszystkich receptur. Nigdy nie możemy dopuścić do zagotowania się składników! Jest to bardzo ważne, ponieważ podczas wrzenia następuje proces utraty np. unikalnego aromatu wina. Dlatego należy zachować duża ostrożność. Najlepszy rezultat osiągniemy, gdy poszczególne składniki zostaną podgrzane osobno. Dopiero na samym końcu dolewamy alkohol i całość podgrzewamy do temperatury około 70-80 st.C. Wtedy uwolni się w grzańcu wszystko, co najlepsze!

W czym pijemy
Ponieważ są to napoje gorące, dlatego podajemy je w filiżankach porcelanowych lub szklanych odpornych na działanie wysokiej temperatury. W przypadku wina, grzaniec najlepiej smakuje z szerokich i głębokich pucharów, jeżeli chcemy poczuć aromat piwa, to najodpowiedniejszy będzie ciężki, kamionkowy lub porcelanowy kufel z obowiązkową przykrywką. Jednak podczas narciarskich wypadów nic tak doskonale nie rozgrzeje zziębniętego organizmu, jak gorący grzaniec szybko wypity wprost z kubka. Jeśli pragniemy raczyć się nim dłużej na świeżym powietrzu, dobrze jest wierzch napoju przykryć pianą z ubitych białek kurzych jaj, taki kożuch jest skuteczny w zatrzymywaniu ciepła i opóźnia stygnięcie gorącego trunku. 

Dzisiaj grzańce  poszły niemal w zapomnienie. Wprawdzie można kupić w sklepach gotowe mikstury, ale warto może sięgnąć po stare receptury i przyrządzić coś wyjątkowego.