Autorem wpisu jest: Barman Service

Szkolenie, kurs, a może pierwsze kroki stawiać w zaprzyjaźnionym barze pod okiem przyjaciela? Od czego zacząć? Gdzie? Jak? Co wybrać: doświadczenie, czy może podstawy teoretyczne i wiedzę? Jedno jest pewne – sam zapał nie wystarczy. Każde kolejne doświadczenie to krok zbliżający nas do celu.
Ale doświadczenie zbiera się latami i to długa, często bolesna droga, a czasu, mimo wszystko, niewiele. Są oczywiście fachowcy pracujący do samej emerytury, ale tak naprawdę 3-4 lata pracy w branży to dla wielu czas ostatecznie zamykający rozdział aktywności barmańskiej. Mówiąc wprost: zanim zaczniesz, to już skończysz.

Pamiętać należy, że nie tylko na własnej skórze zbieramy bagaż cennych doświadczeń, a bezpośrednie koszty nauki spadają na gości. Jak to? A tak, gość zamawia, gość płaci, siedzi cicho, a barman doświadcza. Dobre! Niestety, nie wszyscy klienci mają na to ochotę, nie wspominając o właścicielach lokali.

Nauka przez obserwację? Podglądanie najlepszych w akcji ? Dobry pomysł! Niestety nie dla wszystkich, nie zawsze i na pewno nie od razu! Dlaczego tak jest? Ponieważ, aby cokolwiek zaobserwować w wykonaniu najlepszych, najpierw trzeba znaleźć się z nimi po drugiej stronie baru i to w trakcie akcji, co już jest mało prawdopodobne ze względu na kompletny brak naszej przydatności w działaniu.  Jak akcja to akcja – głęboka woda, „trup ściele się gęsto”, ostry wir za barem, ciśnienie rośnie, a w razie przegranej batalii wiadomo czyja będzie wina i kto za to będzie odpowiadał. Tak jest – to obserwator pętał się pod nogami i skutecznie obniżał tempo pracy fachowców!

Na dodatek trzeba wyjątkowego szczęścia, żeby przy pierwszym poważnym starciu, trzymając się wojskowych terminów, nie wycofać się, oczywiście ze względów taktycznych, na upatrzoną z góry pozycję przy „zmywaku”. Niestety, z tej perspektywy trudno już cokolwiek zaobserwować. Mówiąc wprost: nawet w szkole nie przybywa wiedzy od samej obecności na zajęciach.

Zbieranie doświadczeń po omacku, bez jakiejkolwiek świadomości czego szukam i oczekuję, co jest rzeczywiście wartościowe i procentuje w przyszłości, a co zupełnie niepotrzebne lub wręcz szkodliwe, to najczęściej bezproduktywne dreptanie w miejscu, strata czasu i energii. No i kółko się zamyka. Na szczęście tylko pozornie.  Dlaczego?
Ponieważ marzenia się spełniają, a cel, jeżeli jest precyzyjnie określony, zawsze można osiągnąć. Pozostaje jedynie świadomość kosztów, które musimy ponieść. Drogi są różne, a każdy z nas ma prawo do wyboru własnej, jedynej i niepowtarzalnej. Ważne jest, aby cena, którą przyjdzie nam zapłacić była warta zachodu. Jeżeli praca za barem jest pomysłem na wakacje, to wystarczy ograniczyć się jedynie do obsługi dystrybutora z piwem. Cel w zasięgu ręki, cena niska, satysfakcja średnia.
Jeżeli natomiast praca za barem jest pomysłem na dłużej, traktowanym poważnie, to warto zainwestować i wiedzieć więcej! Cel na horyzoncie, cena wyższa, satysfakcja ogromna. Mówiąc wprost: każde szkolenie barmańskie, kurs czy trening możesz potraktować jako niezbędny etap na drodze do sukcesu.

Dział tworzony przy współpracy z Barmanservice