Partnerem wpisu jest L’Entre Villes

Wyjątkowe miejsce na gastronomicznej mapie Trójmiasta. Piękne wnętrza i obsługa na najwyższym poziomie. Restauracja, bistro, club privee, winiarnia. Restauracja L'Entre Villes w Sopocie - miejsce, która wyróżnia się na bogatej mapie Trojmiasta. Słynie z doskonałej kuchni oraz ogromneg...

Grzegorz Marzejon to utalentowany, młody kucharz o silnym charakterze, motywacji i pasji. Pracuje w zaprzyjaźnionej restauracji L'Entre Ville w Sopocie. Zapraszamy do przeczytania wywiadu, aby lepiej go poznać!

Kiedy narodziła się w Tobie pasja do gotowania?

Dobre pytanie… Pasja tak naprawdę przyszła z biegiem czasu. Na początku mojej przygody z gastronomią wszystko opierało się na tradycyjnej kuchni w domowym zaciszu: z babcią i z mamą. Uwielbiałem jeździć na wieś do babci i pomagać jej w kuchni, gdzie znajdował się tradycyjny piec opalany węglem, zaś na dworze wielka drewniana beczka przebudowana na wędzarkę. Wszystko „urodziło się” we mnie właśnie tam. Doceniłem własnoręczną pracę na polu, samodzielne przetwarzanie produktów: suszenie,kiszenie,piklowanie. To coś czego nigdy się nie zapomina, a ten smak na zawsze pozostanie w mojej pamięci!

Jakie cechy uważasz za najważniejsze w tym zawodzie? Co Ciebie charakteryzuje?

Ambicja, ale stonowana. Tworzę i łączę nietypowe produkty w całość. Daje to nierzadko fenomenalny efekt np. morela z estragonem czy majeranek z truskawką. Dobrze zbilansowane mogą olśnić niejedno podniebienie. Jest we mnie wytrwałość, która jest niezbędna w sytuacjach stresowych, natłoku pracy. Nie jeden raz myślałem,że nie jest to właśnie TO co chcę w życiu robić, ale wytrwałem ten cieżki czas niepewności i wiem, że nie zamieniłnbym tego na nic innego.

Poza tym cechuje mnie komunikatywność. Jest to niezmiernie ważne w pracy zespołowej. Czym byłaby kuchnia bez dobrego zespołu. Tworzymy jedność.

kucharz sopot

Jakim typem człowieka jesteś?

Cholerykiem. Jeśli coś nie idzie po mojej myśli lub jeśli coś mi nie pasuje, na talarzu, smakowo od razu to komentuję, wymieniam, poprawiam. Nie daje mi to spokoju i denerwuję się jeśli coś nie jest idealne, perfekcyjne. Chciałbym gotować tak by dojść do perfekcji. Nie ukrywam,że dążę do ideału.

Jestem również niecierpliwy, ale chyba w dobrym znaczeniu tego słowa. Jeśli mam jakiś bardzo dobry produkt muszę przerobić go w każdy możliwy sposób. Często nie mogę się doczekać co z tego wyjdzie, jaki będzie rezultat mojej pracy. Wędzenie, suszenie, fermentowanie, podawanie na surowo, piklowanie,marynowanie. Po prostu nie mogę się doczekać, niepewność mnie zabija.

Kuchnia to serce restauracji, ale jednocześnie miejsce w którym nie każdy się odnajdzie. Czy trudno było Ci stawiać pierwsze kroki czy odnalazłeś się od razu?

Każdy ma swoje lepsze lub gorsze dni. Najchętniej nie wracałbym do początków mojej przygody z gastronomią ponieważ była dość burzliwa. Trzeba mieć charakter, być pewnym siebie, a jednocześnie uczyć się od najlepszych. Wspominam czasy szkoły, gdzie 25 osób posiadało takie ambicje, ale jedynie 5 z nich rzeczywiście pozostało w zawodzie. Reszta po prostu nie dała rady.

Czy kreatywność może przeszkadzać w pracy?

Kreatywność mobilizuje mnie do działania. Daje mi przysłowiowego „kopniaka” i mobilizuje mnie jeszcze bardziej. Kreatywność ma swoje dobre i złe strony. Jednakże, wytrwałość i kreatywność powinny się ze sobą łączyć. Ważne jest by po prostu się nie poddawać. Ja w przyszłości widzę się jako szef kuchni, w małym, autorskim bistro. Na pewno wykwintnym i na pewno oryginalnym. Nie lubię nikogo powielać, nie kopiuję nikogo. Jestem sobą.

Czy czujesz, że gastronomia zmieniła Twój charakter?

Tak. Wpływa na to stres, nerwy, ambicja. To wszystko zmienia myślenie człowieka. Gastronomia nie jest dla każdego. Trzeba mieć silny charakter. Na pewno zmieniła mnie jako człowieka. Jestem bardziej zmotywowany, silniejszy wewnętrznie. Ta praca to duża odpowiedzialność.