Autorem wpisu jest: Marian Jeżewski

Co to jest enoturystyka?  E… no… jakaś tam turystyka…!  Może Brian Eno z Roxy Music założył biuro podróży?… Dziwne słowo, nie wiadomo o co chodzi…

A słowo ma pochodzenie greckie. Od onios, znaczy wino (z łac.: oeno). Wino i wszystko jasne. (Jeśli będziecie jednak w Grecji, pytajcie raczej o krasi, to bardziej popularne określenie wina.) Kontynuując, wyjście po wino do marketu, enoturystyką raczej nie będzie. Powinien to być wyjazd w rodzinne strony wina. Czyli do winiarni i winnicy, a więc do winiarza. Tu, na marginesie, wyjaśnimy, że polskie winiarnie, to znaczy, knajpki gdzie na pierwszym miejscu podaje się wino i jego wybór powinien być szeroki, tak naprawdę winny nazywać się winnymi barami (wine bar). Bo winiarnia, to miejsce, w którym wino fermentuje i leżakuje, a nie lokal gastronomiczny. Ale o tym dowiadujemy się dopiero na wycieczce enologicznej właśnie.

Podróże uczą. Rozjaśniają horyzonty. Podróże enologiczne uczą skąd się wino bierze i rozjaśniają horyzont pełen ludzi, którzy je tworzą. Pierwszą propozycję "winnego" wyjazdu zbyłem uśmieszkiem.  Po co jechać ileś tam kilometrów, by napić się wina? Tą samą butelkę, od tego samego producenta, mam na miejscu. Bez niewygód podróży i straconego na drogę czasu! I co, zobaczę parę beczek i krzaczków? Nie widzę argumentów! Teraz już widzę…

Wiemy jak piecze się chleb? Jasne, ale wiedza ta wcale nie jest nam potrzebna do tego, by go z przyjemnością spożywać. Założę się, że gdy weźmiecie udział w żniwach, a potem przy robieniu mąki, ciasta, a na końcu wyciągniecie świeży bochenek z gorącego pieca, to już nigdy na kromkę nie spojrzycie tak samo. Z winem jest identycznie.

Wino to praca i ludzie. Wino, to winna latorośl. Wino to ziemia i słońce, i deszcz, i zbocze góry, i bulgocząca beczka. Przyjazd w to miejsce to tak, jak przyjęcie zaproszenia od przyjaciela: przyjedź, zobacz jak mieszkam, jak żyję!… A otwarta butelka, tego samego rocznika, od tego samego winiarza, w wilgotnej, przyciemnionej piwnicy, wśród dębowych beczek pełnych żyjącego winnego trunku, zawsze będzie smakować inaczej. Lepiej…