Autorem wpisu jest: Marian Jeżewski

Ireneusz Krosny – mim. Jego etiudy śmieszą, wzruszają, zmuszają czasem do refleksji, ale przede wszystkim zapadają głęboko w pamięci. Teatr Jednego Mima powinien znaleźć się w każdej domowej videotece, to naturalny poprawiacz nastroju! Tym razem podzieli się z nami wiedzą o gotowaniu buraczków i doradzi jak wybić z głowy dziecku spożywanie alkoholu na całe życie…

– Pierwsza poważna potrawa, którą udało mi się zrobić samemu:
– Jeśli dobrze pamiętam były to pieczarki panierowane (zawsze miałem słabość do grzybów).

– Moja największa kulinarna katastrofa:
– Kiedyś chciałem żonie pomóc w kuchni i stwierdziwszy widelcem że już są miękkie, odcedziłem buraczki wylewając do zlewu….. barszcz!!!

– Gdybym mógł zaprosić na drinka, to zaprosiłbym…
– Moją żonę – nigdy dość czasu razem.

– Moja najciekawsza przygoda w restauracji lub pubie:
– Niestety, moje najciekawsze przygody dzieją się w innych miejscach…

– Gdyby to miała być ostatnia szklaneczka w życiu, to wypiłbym…
– …i tu jest problem. Dlatego, że nie piję alkoholu. Nie żebym nie mógł, tylko po prostu przegapiłem ten moment w życiu, w którym powinienem był się wciągnąć i tak już zostało. Jako małe dziecko w tajemnicy przed rodzicami odkręciłem jakąś butelkę i zrobiłem łyk czegoś tam (dziś myślę, że był to jakiś koniak) i myślałem, że ducha wyzionę. Było to na tyle negatywne doświadczenie, że przestało mnie to w ogóle interesować. Potem jeszcze kiedyś brat dał mi skosztować piwo… też nie załapało i tak sobie żyję. Gdybym więc miał coś łyknąć to byłaby to krystalicznie czysta woda!

Foto: zdjęcie pochodzi ze strony internetowej Ireneusza Krosnego www.krosny.pl