Z okazji Dnia Chłopaka moja droga żona zaskoczyła moje podniebienie wspaniałą kolacją, ale to był sprytny podstęp! Przemyślana strategia, no mogłem się głupi domyślić…

Otóż usłyszała w pracy, że 1 października to „Święto Wegetarian”!!?? Rozumiecie co to za fake, co za moda! Jak żyć bez mięsa? Czemu nie ma np. święta zjadaczy kiełbasy? Bez sensu obchodzić święto kogoś, kto odmawia sobie przyjemności…

Ale do rzeczy. Niestety na informacji się skończyło. Poszła krok, a w zasadzie dwa dalej. Argumentując, że mamy iść z duchem czasu powinienem zjeść coś bez mięsa i żeby tego było mało wczoraj była moja kolej na gotowanie…

Musiałem wymyślić coś zjadliwego, pożywnego i bez mięsa. Nie do zrobienia dla faceta. Moja pierwsza myśl: jajka smażone (w końcu niby święto wegetarian, nie wegańskie). Szukałem trochę przepisów u wujka googla, niestety nic z potrzebnych składników nie posiadam (liście jarmużu, tofu, kto na co dzień ma to w domu?).

placki2

Postanowiłem zrobić placki ziemniaczane ze śmietaną i cukrem, smażone bez tłuszczu, w mojej super patelni. Do placków dodałem płatki owsiane i tartą marchew. Są chrupiące i mają taki fajny kolor. A taki mój mały trick. Wyszło na medal co nie?

Za miesiąc ponoć jest święto wegan… Może też spróbuję coś wymodzić.