Autorem wpisu jest: Dorota Mrówka

Okazuje się, że olej można wytłoczyć niemal ze wszystkiego. Jeżeli do tego jest tłoczony na zimno, a nie rafinowany, zachowuje cenne dla zdrowia tłuszcze omega 3 i omega 6, wiele witamin i mikroelementów. Do tego nie traci smaku ani aromatu, jest nie tylko smaczny i zdrowy, ale także bardzo przydatny jako kosmetyk.

Przekonała nas o tym firma Oleofarm, która zaprosiła dziennikarzy na prezentację swoich wyrobów. W ofercie znajdziemy aż kilkadziesiąt najróżniejszych olejów – m.in.: z awokado, z dzikiej róży, krokoszowy, sezamowy, konopny, z pestek dyni, pestek winogron, rzepakowy, z maku, z orzechów włoskich, brazylijskich czy arachidowych. Można je wykorzystywać jako dodatek do dipów, sałatek, deserów, ryb, mięs i ziemniaków lub kasz. Ważne jednak, aby olejów tłoczonych na zimno nie podgrzewać, nie smażyć na nich, ani nie piec – poddane wysokiej temperaturze, tracą wiele ze swoich wartościowych składników. Najzdrowsze są podane na zimno.

Podróż po świecie olejów połączono z podróżą po ciekawych zakątkach naszego globu. Wojciech Cejrowski, który prowadził prezentację, opowiedział przy okazji o wielu niezwykłych miejscach Meksyku, Brazylii, Indiach, Egipcie, Hiszpanii i Polski. Z każdym z tych państw skojarzono inny olej – z Meksykiem olej z pestek dyni oraz kukurydziany, Brazylia to z kolei olej z orzechów arachidowych, które nie są orzechami, a nasionami, jak fasola i groch oraz z tzw. brazylijskich orzechów, które nie są brazylijskie, ale peruwiańskie. Nazwa wzięła się stąd, że do Europy orzechy te trafiały z brazylijskiego portu Manaus. Co ciekawe, orzechów tych nie da się uprawiać, cały zbiór pochodzi zatem z dzikich drzew. Poza tym orzechy brazylijskie są najtwardsze na ziemi. Do ich rozbicia trzeba mieć sporo siły i duży kamień. Jedynie małe zwierzątko, przypominające naszą wiewiórkę, zwane aguti potrafi sobie poradzić z tą twardą skorupą bez większych problemów.

W rzeczywistości Ameryce Południowej rzadko stosuje się oleje. A Indianie w puszczach amazońskich zastępują go w inny sposób. Doskonałym źródłem tłuszczu są….. pędraki. Podobno smakują kwaśno i – jak zapewnia Wojciech Cejrowski – nie ma za czym tęsknić.

W Indiach czekał na nas olej z konopi i lnu. Ten pierwszy, pomimo, iż pochodzi z konopi kojarzących się z zupełnie innym towarem, nie ma właściwości otępiających. Jest w pełni bezpieczny. W Polsce olej ten używany był często jako olej postny, kiedy na przednówku brakowało wartościowego pożywienia, korzystano z jego dobrodziejstw.

W Egipcie spotkaliśmy sę z olejem sezamowym i krokoszowym. Hiszpania to zaś oleje z pestek winogron i awokado. Natomiast Polska może się pochwalić aż 4 rodzajami oleju – z dzikiej róży, z lnianki, rzepaku i maku.

Podróż po tych niezwykłych zakątkach umilały, specjalnie przygotowane pod kątem podróży, przekąski – meksykańskie guacamole z awokado, indyjskie pierożki z ciasta jogurtowego, egipski humus z ciecierzycy, czy hiszpańska tortilla. Do tego gorące flamenco, zmysłowy taniec Izis i wojownicza capoeira dopięły całości.

Impreza odbyła się 4 czerwca 2008 roku w warszawskiej restauracji „Galeon". Organizatorem rejsu "Galeonem" była agencja IMR advertising by PR.

P.S. O właściwościach w/w olejów powstanie w niedalekiej przyszłości osobny tekst.

Foto: Marek Ulatowski, DM