Autorem wpisu jest: Dorota Mrówka

Nie rośnie na palmie ani na żadnym innym egzotycznym drzewie. Kształtem przypomina duże jajo, być może z powodu koloru i „łusek", nazywa się ją również smoczym owocem. Jest niezwykle oryginalna i bardzo smaczna. A rośnie na…. kaktusie.

Pitaja, zwana także pithaya, pitahaja, huo i thanh long jest owocem niektórych gatunków kaktusów, w tym także opuncji. Powstaje z dużych, intensywnie pachnących kwiatów, które najczęściej kwitną w nocy. Mniej więcej po miesiącu pojawia się owoc – czerwonoróżowy lub żółty.

Roślina pochodzi z Ameryki Środkowej. Dzisiaj jednak uprawiana jest w wielu innych krajach m.in. w Wietnamie, Malezji, na Tajwanie, Filipinach i w południowych Chinach. Rośnie najchętniej w suchym i ciepłym klimacie. W optymalnych warunkach owocuje nawet do 6 razy w roku. Jednak w przypadku zbyt dużej wilgotności przestaje kwitnąć i owocować.

Owoce osiągają ok. 12 cm długości i ważą od 150 do 600 gramów. Pod grubą, ale miękką skórką znajduje się biały (lub różowy) miąższ z maleńkimi, czarnymi pestkami. W konsystencji miąższ przypomina ten z owoców kiwi. Można go jeść łyżeczką. Jest soczysty, lekko kwaskowy i bardzo lekki. Najlepiej smakuje schłodzony.

Pitaja ma niewiele kalorii – zawiera ich około 50. Do tego jest bogata w fosfor i wapń, a także w witaminy B, C i E. Można ją jeść samą lub wykorzystać do deserów, sałatek, soków, a także jako dodatek do herbat i naparów.

W polskich sklepach owoc pojawił się stosunkowo niedawno, ale można go znaleźć w większości delikatesów.