Autorem wpisu jest: Wiktor Żelazny

Chianti Classico to serce Italii, region cudownych miast: Florencji i Sieny oraz win dodających wigoru jego mieszkańcom i tysiącom gości. Jedna z najstarszych stref upraw, wyznaczona w 1716 roku, gdzie formułę słynnego w świecie wina ustalono ponad 100 lat temu (uczynił to baron Ricasou w swoim zamku w Brolio). Rozróżniono wówczas dwie postacie tego trunku: proste Chianti przeznaczone do picia jako młode wino oraz wersję bardziej ambitną, potrzebującą dojrzewania w piwnicy. Formuła nakazywała ponadto, że w winie Chianti musi być 75 – 90 % Sangiovese, szczepu popularnego w środkowych Włoszech, na resztę składa się natomiast 10 – 15% Canoiolo Nero i  5 – 10% moszczu z jasnych winogron Trebiano lub Malvasia.

Jednak aż do 1967 roku Chianti było pospolitym cieńkuszem, pozbawionym aromatu, nierzadko utlenionym, ale zawsze tanim winem – głównie przedmiotem handlu w niezliczonych tawernach, sprzedawanym w pękatych, otoczonych słomką butelkach, noszących lokalnie nazwę Fiasco. Przyznany w tym czasie DOC uświęcał wszelkie złe, tradycyjne sposoby produkcji, był też najsilniejszym orężem przeciw poprawie jakości i zaporą przeciw zmianie. Istniały dwa wyjścia z tej sytuacji: zmiana prawa lub rezygnacja z przyznawania winom DOC. W rezultacie uczyniono jedno i drugie. W końcu jednak, niezadowolenie z marnej jakości wina,  doprowadziło w latach 70. do prawdziwej rewolucji w całym włoskim winiarstwie, czego wymiernym dowodem są toskańskie „wina stołowe” Vina da Tavola,  które nazywa się obecnie „Supe-Toskanami”. Od roku 1984, kiedy Chianti otrzymało certyfikat DOCG, prawo zdołało wprowadzić do DOC pewne poprawki – zaakceptowano m.in. szczyptę Cabernet Sauvignon dodawaną dla poprawienia smaku. W rezultacie te zmiany wzmocniły pozycję Chianti. Warto w tym miejscu dodać, że w Toskanii są  jeszcze dwa rejony DOCG:  Brunello di Montalcino i Vino Nobile di Montepulciano.
 
O walorach i historii toskańskich win opowiadały zaproszone do winiarni „Burgundia” – Annamaria Alfani, współwłaścicielki firmy I Mori oraz Chiara Pisani, dyrektor  eksportu, które prowadziły degustację.
Pierwszym winem było Chianti’03 I Mori DOCG (30 zł) z rodzinnej posiadłości rodziny Gianelli, z 56. hektarowej winnicy Azienda Agricola I Mori. I Mori znajduje się w miasteczku Ginestra w samym sercu wzgórz wokół Florencji. Jest to podstawowe Chianti, które najlepiej smakuje jako młode wino, kiedy ma rubinowy kolor i owocowym aromat. W smaku wytrawne, lekko taniczne.

Następnym winem było Rosso di Montalcino’01 (99 zł), Podere Canneta DOC z niedawno nabytej 8. hektarowej winnicy w Montalcino. Też młode wino, które jednak przez 12 miesięcy dojrzewało w beczce dębowej. Ma ono głęboki, rubinowy kolor i charakterystyczny aromat z owocowymi i kwiatowymi nutami. Po tych młodziakach przyszła pora na coś poważniejszego, mianowicie na Chianti Riserva’01 I Mori (59 zł) DOCG, leżakujące 24 miesiące w nowej beczce dębowej. Tęgie, pachnące wino, przesycone aromatami owoców, z lekką nutą ziołową. Kolejne było Brunello di Montalcino’00 (154 zł) DOCG jeszcze niedawno prawie nieosiągalne dla nas, gdyż mała ilość produkcji tego wina  utrzymywała ceny na bardzo wysokim poziomie. 36 miesięcy spędziło ono w beczce dębowej, co spowodowało silny posmak garbników, na języku czujemy jego moc, jest aksamitne, wieloowocowe. Wyraźnie wyczuwamy w nim wszystkie zapachy jesieni.  Na zakończenie prawdziwa uczta: Brunello di Montalcino Riserva’98 (178 zł), które spędziło w dębie  jeszcze  rok dłużej, niż poprzednie wino, co nadało mu bardziej korzenny bukiet i złagodziło smak. To wino to prawdziwy rarytas i potwierdzenie znakomitej renomy i wielkiego uznania  dla Toskanii.

Degustacja win toskańskich odbyła się w katowickiej winiarni „Burgundia”, 23 września 2005 roku.

Foto: Wiktor Żelazny