Autorem wpisu jest: Brzuchomówca

W prawie wiosenny wtorek, w targetowej porze lancz tajmu, w katowickiej restauracji "Sicilia" jest pusto. Brak gości później okaże się uzasadniony, ale nie ma też ani barmana, ani kelnerów, ani nawet operatora szufli transportującej pizzę do i z pieca. Trochę wieje grozą, bo wie wiadomo czy personel nie został uprowadzony przez inne sycylijskie ugrupowanie i umieszczony w betonowych butach na dnie pobliskiej rzeki Rawa, co grozi bolesnym wychłodzeniem łydek, jako, że Rawa głębsza raczej nie bywa.

Po niecałych 10 minutach, z antresoli restauracji schodzi jednak żywa kelnerka, choć od stóp do głowy ubrana na czarno – jak większość sycylijskich niewiast, którym starannie wystrzelano śrutem z lupary wielopokoleniowe rodziny do ostatniego pełnoletniego egzemplarza płci męskiej. Wbrew ponuremu strojowi kelnerka jest miła i skłonna podać kartę dań.

A w karcie: nowości! Uboga strona przekąsek (fragmenty chleba smażonego w oliwie z pomidorem) nareszcie nabrała apetytu: są mule! Z czosnkiem, z pietruszką, z rusztu, albo panierowane – kelnerka sama nie wie, które polecić, czym wywołuje jeszcze większy ślinotok. Ten ustępuje, gdy po kolejnych kilku minutach wraca z kuchni z wiadomością, że muli jednak nie ma. To znaczy są, ale za małe. Czyli nie ma.

Niezamuloną pustkę żołądka ma wypełnić polędwica w sosie z zielonego pieprzu. Danie absolutnie wyjątkowe. Twardością może śmiało konkurować z zelówkami karabinierów, smakiem niestety też. Być może to fragment polędwicy, który był integralną częścią autentycznej sycylijskiej krowy, pierońsko wysportowanej, bo żeby mieć takie mięśnie musiała z dwadzieścia lat galopować na szczyt wulkanu Etna i nazad, najmniej dwa razy dziennie.

Trudno. Dzięki osiągnięciom współczesnej stomatologii udało się polędwicę pokonać – choć widelec się wygiął. Bo w "Sycylii" trzeba być nieustępliwym, jak w walce z włoską mafią. Tam różne stowarzyszenia przestępcze nazywa się ośmiornicą, a polędwicę w "Sycylii" katowickiej można by nazwać "Vendettą na dwunastnicy". Była by to nazwa słuszna, uczciwa i bardzo apropos. Si?

Restauracja "Sicilia", Katowie, ul. Kochanowskiego 2