Są takie miejsca w Polsce, gdzie mimo pięknych wnętrz i cudownych potraw, nie liczy się wystrój i kompozycja na talerzu. Mowa o kilku restauracjach w miastach, takich jak: Warszawa, Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Katowice, Poznań i Łódź, w których odbywają się eventy pod szyldem DINE IN THE DARK®.

Mówi się, że ludzie są wzrokowcami. Rzeczywiście – to właśnie wzrok dominuje nad wszystkimi zmysłami i tłumi je. To dzięki oczom odbieramy określone pierwsze wrażenie na temat drugiej osoby, oceniamy warunki czy emocje otoczenia. Bez “wizji” czujemy się zagubieni, bo bez wzroku dużo trudniej wykonać najprostsze codzienne czynności. Za to wyłączając wzrok, pozwalamy wykazać się innym zmysłom…

Kolacja w Ciemności jest więc swego rodzaju testem. Przez około 1,5 godziny przebywamy w kompletnej ciemności, korzystając tylko ze słuchu, dotyku, węchu oraz najważniejszego… Smaku!

Kolacja w Ciemności - Katowice

Na Kolację w Ciemności zaproszono nas do węgierskiej restauracji Zaklęty Czardasz przy ulicy Kopernika 9 w Katowicach, a konkretniej do Winiarni pod Czardaszem w piwnicach lokalu. Event rozpoczął się punktualnie o godzinie 20:00, gdy kelnerzy poprosili wszystkich o bezwzględne wyłączenie telefonów i pozbycie się wszelkich odblaskowych czy fluorescencyjnych elementów ubioru, biżuterii. Ustawiliśmy się w wyczytanej kolejności i czekaliśmy na swoją kolej, by rozpocząć zabawę z własną percepcją.

Zaczęło się niewinnie – kelner poprosił, by złapać go za ramiona i w ten sposób dotrzeć do stolika. Już wtedy zaczęły się pierwsze trudności z orientacją – nie mogliśmy się wyzbyć wrażenia, że uderzymy o coś głową, potkniemy się czy po prostu strącimy talerze z sąsiedniego stolika. Na szczęście nic takiego się nie stało i cierpliwie czekaliśmy na “dostarczenie” wszystkich gości do stolików przez kelnerów z noktowizorami. Nie mogliśmy się doczekać kulinarnych niespodzianek!

Gdy wszyscy zajęli już swoje miejsca i próbowali rozeznać się w terenie, rozpoczął się “czarny spektakl” prowadzony przez charyzmatycznego konferansjera, który zaczął od omawiania zawartości stolika.

Przed Państwem znajduje się duże, okrągłe coś. To talerz. A po prawej jest szklanka z napojem.

Co w menu?

Szczegółowe menu jest oczywiście owiane tajemnicą, podobnie jak aranżacja wnętrza, wygląd konferansjera czy upływający podczas kolacji czas. Możemy tylko zdradzić, że do wyboru mamy trzy rodzaje menu: mięsne, rybne lub wegetariańskie. My wybraliśmy to pierwsze i ostatnie. Cała Kolacja w Ciemności składa się z 3 dań: niekonwencjonalnej przystawki, aromatycznego dania głównego i niesamowicie smakowitego deseru. Do tego lampka winazimny napój dla ochłodzenia pobudzonych zmysłów.

Dowiedzieliśmy się też, że dań serwowanych podczas Kolacji w Ciemności nie ma na co dzień w karcie Zaklętego Czardasza – są one przygotowywane specjalnie pod ten event. Wiemy też, że menu zmienia się średnio co 3 miesiące.

Przejdźmy zatem do samej kolacji. Już przy degustacji przystawki okazało się, że Kolacja w Ciemności nie jest wcale taka prosta do zjedzenia, jak się wydaje.

Co drugi widelec mam pusty!

Kelnerzy jednak nie pozwolili, byśmy czuli się zawstydzeni i od razu uprzedzili, że większość ludzi wraca do pierwotnych instynktów i decyduje się jeść przy użyciu palców. Niektórzy, w tym my, korzystali z techniki łączonej, czyli widelec przy wsparciu rąk. Organizator dobrze się do tego przygotował – na przy każdym talerzu leżał duży, papierowy ręcznik.

Co znajdowało się na Państwa talerzu na godzinie 6:00?

Po każdym daniu mieliśmy chwilę na to, by omówić z innymi zawartość talerza i smaki, które na nim wystąpiły. A wcale nie było ich tak mało! Co ciekawe, rzadko kiedy goście Kolacji w Ciemności byli jednogłośni w swojej ocenie. Nie było chyba osoby, która perfekcyjnie odgadłaby wszystkie składniki, co znaczy że… Daliśmy się oszukać naszym zmysłom! Konferansjer prosił, byśmy wyobrazili sobie, że nasze talerze to zegary i po kolei omawiali ich zawartość. Niestety my, tuż po wsadzeniu ręki w talerz, skutecznie przemieściliśmy wszystkie składniki 😉

Zaklęty Czardasz restauracja Katowice

Po rozświetleniu sali (najpierw delikatnymi, fluorescencyjnymi gwiazdkami, później świeczkami) kelnerzy zaprezentowali nam wszystkie zjedzone przez nas dania i omówili, co dokładnie znajdowało się na naszych talerzach. Większość była zdziwiona, że w ciemności potrawy wydawały się dużo większe, niż w rzeczywistości.

Czy warto wybrać się na Kolację w Ciemności?

Zdecydowanie tak! Oprócz tego, że jest to wyjątkowa okazja, by poznać siebie w niecodziennej sytuacji, zasmakować niecodziennego wydania kuchni węgierskiej, to jest to po prostu fajny sposób na spędzenie wieczoru w ciekawy sposób z partnerem, rodzicem, rodzeństwem czy przyjacielem.

My po Kolacji przez dłuższy czas byliśmy w świetnych nastrojach i z pewnością polecimy tę zabawę znajomym! Kolacja w Ciemności to też świetny prezent dla par, idealny na wesele czy zbliżające się wielkimi krokami Boże Narodzenie. Dobrym pomysłem będzie też zaproszenie naszej drugiej połówki na taką nietypową randkę. Niezapomniana rocznica gwarantowana!

Kolacja w Ciemności w katowicach

Skąd pomysł na Kolację w Ciemności - DINE IN THE DARK®?

Ideą Kolacji w Ciemności jest poznanie smaków z innej perspektywy. Bez oceny wzrokowej, za to z wyostrzeniem pozostałych zmysłów. Gdy “wyłączymy” oczy, wszystko inne działa ze zdwojoną siłą. Liczy się zapach, faktura, kształt i wreszcie smak.

Korzenie międzynarodowego projektu Dine in the Dark sięgają Litwy. To właśnie w Wilnie i Kownie zainicjowano kulinarną atrakcję tego typu. Za Litwą poszła także Łotwa (Ryga), Estonia (Talinn) i Finlandia (Tampere i Helsinki).

DINE IN THE DARK® jest autorskim projektem firmy Wyjątkowy Prezent.