Autorem wpisu jest: Dorota Mrówka

Jeżeli jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami ogródka, lub przynajmniej balkonu, warto zastanowić się nad własną zielarską grządką. Po co bowiem wydawać ciężkie pieniądze na rachityczne roślinki w supermarketach, skoro na wyciągniecie ręki można mieć pachnące, zdrowe i odpowiednio pielęgnowane zioła, które będą idealnym dodatkiem do przygotowywanych potraw. W zależności od tego, jakimi warunkami dysponujemy, możemy urządzić nasz „ogródek” przed domem, w oranżerii, ale także na kuchennym parapecie.

Wśród roślin, które możemy uprawiać są m.in.:
majeranek – sadzi się go co roku, ponieważ w naszych warunkach klimatycznych nie ma szans na przetrwanie zimy. Lubi dobrze nasłonecznione miejsca i żyzną glebę, należy osłonić go od wiatru.
bazylia – to roślina bardzo delikatna, wymagająca dużo słońca i dobrze nawożonej gleby.
lubczyk – pamiętać należy, że roślina ta wymaga dobrze nawiezionej ziemi.
tymianek – wyjątkowo dobrze znosi uprawę w zamkniętych pomieszczeniach.
rozmaryn – powinno się go siać w spulchnionej ziemi, w nasłonecznionym i osłoniętym od wiatru miejscu.
cząber – najlepiej rośnie w miejscach zacienionych, należy go regularnie podlewać.
estragon – roślina mało wymagająca, najlepiej rośnie w zacienionym i wilgotnym miejscu.
pietruszka – lubi słońce i dobrą ziemię. Trzymana na balkonie, powinna być przeniesiona na okres jesienno – zimowy do mieszkania.
szczypiorek – najlepiej rośnie w wilgotnej glebie, w lekko zacienionym miejscu. Wymaga regularnego podlewania. Jeżeli szczypiorek rośnie w doniczce, wymaga więcej ziemi.
koperek – wysiewa się go kilka razy w roku, w niewielkich odstępach czasu. Używa się go zaraz po zakwitnięciu.
melisa – odporna roślina, która najlepiej rośnie na grządkach, a hodowana w doniczce wymaga większej ilości ziemi.
mięta pieprzowa – kiedy rośnie w nasłonecznionym miejscu ma wyrazisty aromat.
szałwia – niewielka, wytrzymała roślina, która dobrze znosi nawet długie i mroźne zimy.

Kiedy już uda nam się wyhodować własne zioła, możemy wykorzystać ich świeże, młode listki oraz pędy, ale możemy również je ususzyć, zamrozić lub zakonserwować, by służyły nam przez cały rok.
Zioła należy zbierać na krótko przed zakwitnięciem, kiedy są najbardziej aromatyczne. Dobrze je opłukać w zimnej wodzie, rozłożyć na lnianej ściereczce i obracać, dopóki nie przeschną.

Suszenie:
Zioła wiążemy w niewielkie pęczki i wieszamy „do góry nogami”, w przewiewnym, zaciemnionym miejscu. Wystawione na słońce szybko stracą kolor. Kiedy zaczną szeleścić, a listki łatwo dadzą się rozkruszyć w palcach, odrywamy listki od łodyżek i układamy ciasno w słoiczkach ze szczelną przykrywką. Do suszenia najlepiej się nadają: bazylia, lubczyk, cząber, majeranek, rozmaryn, szałwia, koperek, zielona pietruszka i tymianek.

Zamrażanie:
Umyte i wysuszone zioła zamrażamy w niewielkich porcjach, umieszczając je w szczelnie zamkniętych pojemnikach. Najlepiej zamrażać zioła wymieszane z masłem, które chroni je przed utlenieniem. Do tego typu przechowywania nadają się: koperek, cząber, lubczyk, nać dzikiej marchwi, majeranek, mięta, natka pietruszki, rozmaryn, tymianek i melisa.

Konserwowanie w oleju:
Idealnie nadają się do tego tymianek i bazylia. Umyte zioła rozłożyć na lnianej ściereczce i pozostawić na kilka dni, aby wyschły. Oderwane od łodyg listki wrzucić do słoiczka i powoli zalać olejem z orzechów arachidowych. Kiedy słoik będzie wypełniony po brzegi, a pęcherzyki powietrza wypłyną na wierzch, na wieczko nalać kroplę spirytusu, podpalić ją i błyskawicznie zakręcić słoik.

Konserwowanie w occie:
Wysuszone zioła posiekać i zalać octem. Po pewnym czasie, kiedy ocet przesiąknie zapachem ziół, przefiltrować go. Do takiego konserwowania nadają się: bazylia, cząber, koperek, estragon, lubczyk, natka pietruszki, mięta, rozmaryn i tymianek.

Inne witaminy z doniczki