Autorem wpisu jest: Marek Wyciślok

W naszych skomercjalizowanych czasach uśmiechnięta dynia jest symbolem beztroskiej, halloweenowej zabawy. Nie zawsze jednak tak było – dawno temu kojarzona była z czymś znacznie mniej przyjemnym, z potępionymi duszami…  

Ale dynia, to nie tylko symbol Nocy czarów, to przede wszystkim bardzo smaczny i odżywczy owoc, którego rodzina obejmuje aż 760 gatunków. Do dyniowatych należą m.in.: arbuzy, melony, kabaczki i tykwy. Są odmiany, które uprawia się tylko dla oleistych nasion, ale istnieją także odmiany, które wykorzystuje się do celów leczniczych, kosmetycznych lub ozdobnych. W Polsce najchętniej uprawia się dynie o żółto-pomarańczowym miąższu, bogate w drogocenne pestki, które zdaniem smakoszy są nawet smaczniejsze od miąższu. Najczęściej można spotkać u nas odmianę śródziemnomorskiej dyni olbrzymiej, o owocach ważących nawet powyżej 50 kg. Ale ta waga nie pozwoliłaby wystartować na  Europejskich Mistrzostwach Hodowców Dyń, które w tym roku odbyły się w Tervuren niedaleko Brukseli. Zwyciężczyni ważyła aż 484,5 kg! Jednak tegoroczna laureatka i tak do najcięższych nie należy – swego czasu do konkursu wystawiono dynię, której owoc ważył aż 630 kg!   

Historia dyni sięga czasów starożytnych – słynny wódz, polityk i wielki smakosz Lukullus (117-56 r. p.n.e.) podawał na swoich słynących z przepychu ucztach dynię smażoną w miodzie. Uczeni greccy podawali natomiast świeżo utartą dynię zalaną winem jako środek przeciw zaparciom, a dawna medycyna arabska zalecała pić sok z dyni w przypadku bezsenności. Mimo tak szerokiego zastosowania owoców dyni, na polach nowożytnej Europy pojawiły się dopiero w XVI wieku.
 
Wartości odżywcze
Owoc, pomimo, iż sam brzuchaty, należy do niskokalorycznych. Przeciętnie 100g dyni dostarcza zaledwie ok. 15 kalorii. Poza tym rośliny dyniowate, dzięki bogactwie celulozy, pomagają w kuracjach odchudzających. To jednak nie wszystkie ich zalety. Dynia bogata jest w  białko, witaminę A, witaminy z grupy B czyli B1, B2, PP i C, zawiera dużo wapnia, żelaza, magnezu i fosforu. Pamiętać należy także o pestkach bogatych w olej zawierających specyficzny fitosterol o nazwie cucurbitasterol, sole mineralne wzbogacone fosforanami, błonnik, jak również niewielkie ilości enzymów, żywic, cukrów oraz związków białkowych. Medycyna ludowa od niepamiętnych czasów ceni sobie właściwości lecznicze nasion dyni. Używa ich przeciwko gliście ludzkiej czy tasiemcowi jelitowemu. 
Wielki orędownik dobroczynnych właściwości pestek,  prof. dr Jan Muszyński, pisał, że: „to szczególnie cenny środek w praktyce dziecięcej, albowiem nie potrzebujemy się przy nim obawiać przedawkowania”.     
Niektórych może zainteresuje wiadomość, że zawarte w pestkach dyni tokoferole (witamina płodności) posiadają działanie afrodyzjakalne.

Owoc nie tylko dla zabawy
Najbardziej znany symbol halloweenowego święta, czyli wydrążona dynia, wbrew pozorom nie przywędrowała do nas z ameryki, a wręcz przeciwnie!
Zwyczaj ustawiania dyń, zwanych „Jack-o-lantern" przywieźli ze sobą do Nowego Świata pierwsi irlandzcy emigranci, a Noc czarów, czyli Halloween przypadający w Wigilię Wszystkich Świętych sięga średniowiecznej tradycji celtyckiej. Wtedy to duchy zmarłych, płacąc za swe grzechy, włóczyły się po ziemi odwiedzając żyjących.
Legenda o niejakim Jacku pijaku mówi, że po śmierci Jack trafił do piekła. Tam jednak szybko stwierdzono, że jest gościem, który ma wielkie problemy z przystosowaniem się do życia piekielnego, postanowiono więc go wyrzucić i skazać na tułaczkę po ziemi. Wyganiając Jacka, szatan podarował mu kawałek palącego się węgla, a ten włożył go do niedojedzonej wielkiej rzepy. Z taką latarnią wyruszył na wędrówkę w poszukiwaniu miejsca wiecznego zatracenia.
Ponieważ w Ameryce wszystko musi być większe i dorodniejsze, dlatego rzepa została zastąpioną okazalszą dynią. 

Ale dynia, to przede wszystkim smaczny owoc. Może więc zamiast go masakrować, wycinać wzory i wtykać do środka świeczki,  warto zaserwować pyszne, dyniowe danie i zaprosić na nie błąkające się duszyczki…. Wybór oczywiście zostawiam Państwu, a sobie życzę smacznego.

autorem zdjęcia jest Krzysztof Falkus (Senn)
www.dafresh.com/gfoto