strona główna > To ci historia! > Historia przyjęć > Sympozjon, czyli grecka balanga

Sympozjon, czyli grecka balanga

drukuj

|

A A A

|

RSS

autor: Robert Fiałkowski

data publikacji: 2007-04-18

data aktualizacji: 2007-04-19

 



Zobacz także...

Nie od dziś wiadomo, że Grecy uwielbiają długie, wieczorne biesiady w gronie swoich przyjaciół. W takie wieczory urocze tawerny wypełnione są po brzegi gwarnym tłumem. Wspólne picie wina, prowadzone do późna rozmowy, muzyka i taniec przyciągają rzesze biesiadników.

Zwyczaj biesiadowania sięga swymi korzeniami dalekiej starożytności. Grecki sympozjon, potocznie nazwany ucztą oznaczał „wspólne picie”. Na początku imprezy podawano danie rybne z chlebem lub plackiem jęczmiennym zwanym maza. Na stołach gościła zawsze ociekająca oliwą sałatka z warzyw, czosnek i cebula. Nie brakowało też różnych gatunków sera.

Dla bogów i ludzi
Posiłek kończył się ofiarą z wina, dając tym początek właściwej uczcie. To niemal mistyczne wydarzenie obchodzone było późnym wieczorem. Nad przebiegiem biesiady czuwał król uczty - sympozjarcha - człek wielkiej kultury. To do niego należał pierwszy toast przyjaźni i libacja z wina na cześć bogów: spełniał ją wylewając pierwszą czarkę wina w płomień lub na ziemię, zastępując tym zwyczaj składania krwi ofiarnej.
Z czasem Grecy wznosili już tylko symboliczne toasty na cześć bogów domowych i Dionizosa. Widać, nie lubili wylewać wina za kołnierz. Dzisiejsza libacja niewiele ma wspólnego z tamtymi obrzędami.

Po skończonym posiłku służba pośpiesznie usuwała stoliki z resztek jedzenia, by przygotować miejsce na wino, podawane w dzbanach, w wielkiej obfitości. Wino mieszano z wodą w specjalnych kadziach zwanych kraterami, które stały pośrodku wielkiej sali. Goście zajmowali miejsca półleżące na sofach przy ścianie. Głowy biesiadników udekorowane były bluszczem i kwiatami. Z boku ustawiano małe stoliczki z przekąskami - chlebem, ciastem, miodem, serami, oliwkami, figami i daktylami, a gliniane kielichy wędrowały z rąk do rąk, co chwilę napełniane przez służbę.
Dionizyjski napój Greków niewiele miał wspólnego ze znanym nam winem. Przede wszystkim dlatego, że w tamtych czasach wino nie było odpowiednio przechowywane, szybko więc traciło swoje walory. Mieszano je z wodą, a nierzadko dodawano także rozmaite „ulepszacze” - cynamon, anyżek czy mirrę. Dla starożytnych Greków picie czystego wina było zwyczajem barbarzyńskim. Wino podawano w płytkich czarach zwanych kylisami, miały one po bokach duże uszy i wysoką stopkę.

Kobiety, wino, śpiew i poezja
Wznoszono toasty za zdrowie wszystkich, po kolei. Kto odmówił toastu, karany był fantem. Dla jednego było to obnoszenie wkoło młodziutkiej flecistki, dla innego taniec bez ubrania w rytm dzikiej muzyki. Na ucztach nie brakowało także heter, które przyciągały mężczyzn urodą, kunsztem artystycznym, a także wykształceniem. Nie brakowało też tancerek i akrobatów. Śpiewano peany na cześć bogów Olimpu, z Zeusem na czele, nierzadko też prowadzono długie dysputy filozoficzne. Sam Platon uznawał uczty za czas radości, dysput i spotkań ludzi mądrych.
Gospodarz urządzał często zawody, podczas których biesiadnicy recytowali wiersze greckich poetów. Hetery zabierały głos w dyskusjach, a ich erudycja onieśmielała, wywołując twórcze poruszenie. Obecność na ucztach kobiet sprzyjała często rozwojowi tematyki erotycznej. Z czasem wszystkie wolne kobiety mogły uczestniczyć w sympozjonach u boku swych mężów.

Z upływem czasu sympozjon stracił swój elitarny charakter. Dopuszczenie klas niższych na salony przemieniło sympozjon w ucztę scytyjską, której daleko było do eleganckiego przyjęcia. Podczas tamtych uczt unosiła się dzika wrzawa i krzyki, co nie służyło twórczym dyskusjom.
Zdarzały się także imprezy z udziałem wielu pań do towarzystwa, które często kończyły się zbiorowymi orgiami. Tradycyjny sympozjon odchodził powoli z zapomnienie…

Kto z nas nie chciałby uczestniczyć w wybornej uczcie u boku dostojnych mędrców, którzy potrafią ze swadą bawić się słowem. Nie oglądając się na kulturę medialną, warto chyba od czasu do czasu urządzić sobie bankiet erudycyjny, nawiązując w ten sposób do dawnej tradycji uczty platońskiej.





Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

01.

~lektor zgłoś naruszenie zasad

dodano: 17:45, 18.04.2007


dzisiejsze sympozja są chlubnym kontynuatorem greckich tradycji; tu dorzućmy konferencje, kurso-konferencje, wykłady i wyjazdy służbowe i integracyjne!

02.

~llhanna  (IP: 77.223.197.*)  zgłoś naruszenie zasad

dodano: 20:35, 07.12.2007


Bardzo ciekawy artykuł...oddaje ciepły klimat starożytnej Grecji...

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

 

Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.

Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie, a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

 

nasi partnerzy:


copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl. wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio