Carpe Diem

drukuj

|

A A A

|

RSS

autor: Jarosław Gibas

data publikacji: 2006-05-19

 



Zobacz także...

To dziwna restauracja. Już z zewnątrz ma się wrażenie, że coś jest nie tak: z jednej strony ściana z wdzięcznym logiem Carpe Diem, a z drugiej piwne ławy pod kolumienkami, czyli miejsce przeznaczone na zgodne z nazwą używanie. Kiedy zaś przekroczymy malutkie drzwi zapowiadające raczej bunkier, niż restaurację... robi się różowo. W pierwszej chwili myślałem, że mam chwilowe zaćmienie wywołane stresem wynikłym z wszechogarniającego szału na odchudzanie.
Jednak po przetarciu oczu i organoleptycznym sprawdzeniu, że kaloryfery są tutaj też różowe, można się było rozsiąść w wypełnionym firanami, tiulami i pluszami wnętrzu, w którym płaskorzeźba sycylijskiego słońca ma nam przypominać o znanej z dobrej kuchni Italii. I rzeczywiście, w menu (raczej skromnym)  dominują dania rodem z włoskiego „buta”.

Zacząłem gorączkowo poszukiwać czegoś konkretnego, biorąc wprzódy, w charakterze przystawki carppaccio z wołowej polędwicy (10 zł) i piwo (5 zł). Płatki surowego mięsa przykryto wielką ozdobą z sałaty, pomyślałem więc, że też jest do zjedzenia. Było jednak trudno ze względu na stopień jej twardości.. Później, kiedy wziąłem się za danie właściwe próbując odgadnąć smakową nutę polędwicy, pożałowałem, że nie ma już sałaty, bo mimo swej twardości, w przeciwieństwie do reszty, jako jedyna nadawała się do jedzenia. Na szczęście piwo poprawiło mi trochę humor, więc zaszalałem, zamawiając królicze udko w szafranowym sosie ze śląskimi kluskami z dodatkiem szpinaku oraz sałatką z marchwi i pomarańczy. Dawno już nie jadłem królika, więc sami rozumiecie… Tym bardziej, że wyobraziłem sobie to cudo na talerzu i od razu przypomniały mi się wszystkie króliki świata nie wyłączając Buksa, Rogera i prozy Johnego Updike'a! Do tego dołączyła jeszcze ostatnia królicza ikona, a mianowicie biały raper, któremu się wydaje, że wymachuje przeszczepami tak samo dobrze, jak czarni. Jednak w przypadku używania sobie w Carpe Diem, książka "Uciekaj króliku" wydaje się mieć dużo większe znaczenie. I to nie dlatego, że uważam Mysłowice za małe miasteczko, czy nie podoba mi się inspirowane Updikiem "The Dark side of the Moon" Pink Floyd, ale dlatego, że z taką niecierpliwością oczekiwany przeze mnie królik wziął... i uciekł. Ot tak, po prostu: był królik i nie ma królika, o czym poinformował mnie grzecznie kelner tłumacząc, że to się czasem zdarza.

Od tej też chwili zacząłem pilnie obserwować sytuację, bowiem wizyta w Carpe Diem przybrała metafizycznego wymiaru. Wobec zaś nieobecności mojego przedmiotu pożądania wymyśliłem sobie, że zjem sznycel cielęcy Holstein (25 zł), czyli taki, który - jak próbowałem się domyśleć - ma coś wspólnego z pancernikiem Schleswig Holstein, który w pewien wrześniowy świt, dokładnie o 4.45 postawił na nogi Westerplatte i który pięć lat później został przywrócony do porządku przez angielskie lotnictwo w gdyńskim porcie. Pytanie tylko, czy kotlet cielęcy Holstein jest tak ciężki, czy tak duży jak pierwowzór? Nic z tego. Jak wyjaśnił kelner danie to nazywa się Holstein bo jest z anchois. Hm... tak oto historia znika z rubieży kulinarnych i zamienia się w niewiele znaczące zbitki słowne. No to lu - dawajcie tę cielęcinę z anchois, żeby mi tego królika znikniętego magicznie, jak w cylindrze Davida Coperfielda, wynagrodzić. No i dali... I wyjaśniło się: w restauracji Carpe Diem danie z anchois oznacza, że na samym wierzchu tego dania będzie mały zwinięty ze strachu, a może z żenady kawałek rybki. W ilości sztuk: jedna, żeby nie było wątpliwości. Do tego ziemniaki (a gdzie moje kluski ze szpinakiem: też uciekły?), surówka i na otarcie łez zamawiam jeszcze jedno piwo.

Niczym ruski wojak zdobywający Berlin i jedzący pajdę chleba z małym kawałkiem słoniny w ten sposób, by przesuwany na chlebie przysmak wciąż czarował swym wdziękiem, pożerałem cielęcinę za każdym razem przesuwając ten biedny kawałek rybki, żeby nie robić kelnerowi przykrości i żeby się to ciągle mogło nazywać cielęciną Holstein! No cóż, jak się człowiek uprze, to nawet największy pancernik nie zastąpi mu małego króliczka. Nawet gdyby królik okazał się większym cwaniakiem i postanowił miast siebie przeznaczyć do konsumpcji wszystkich swych krewnych i znajomych, co przecież też się czasem zdarza. Jak wszystko w Carpe Diem!

Restauracja "Carpe Diem", Mysłowie, ul. Ziętka 52 a

Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

01.

~Andrzej zgłoś naruszenie zasad

dodano: 10:45, 22.06.2006


I za to lubię widelca kilka uwag i już są pierwsze efekty! Nareszcie właściciele i obsługa zabrali się za solidną pracę! Restauracje, puby, bary to było państwo w państwie a teraz trzeba być czujnym bo można trafić na gościa, który nie dość , że upierdliwy to jeszcze jak zobaczy niedociągnięcia to je opisze i to właścicieli później ma do wszystkich pretensje tylko nie Dos siebie. Dobra robota panie Jarku! Może nareszcie kelner czy barman będzie dla klienta a nie na odwrót! A lokal widzę z swojego balkonu.

02.

~anty Chriss zgłoś naruszenie zasad

dodano: 09:21, 22.06.2006


Oj, dziwny twój komentarz, niby piszesz że byłeś tam jako klient, a wyraz Twojej wypowiedzi jest taki jak byś tam pracował lub conajmniej był w kadrze zarządzające - o status właściciela się nie pokusze.

Każdy ma swoją opinię, może akurat dzień kiedy Jarek G. był tam daliście ciała. To jednak pokazuje że o jakość trzeba dbać cały czas. My kliencie mamy prawo wymagać i będziemy to robić. Zamiast walczyć z krytyką, lepiej się poprawić i wyciągać wnioski.

03.

nawidelcu.pl zgłoś naruszenie zasad

dodano: 08:49, 22.06.2006


Brak zamówionej przeze mnie potrawy, twardość sałaty i ilość anchois to fakty, a nie wymysły recenzenta. Polecam jednak wszystkim odwiedzenie tego lokalu - kilka wpadek to jeszcze nie koniec świata, a Carpe Diem zasługuje na klientów! Bardzo się też cieszę, że pani, która do mnie dzwoniła namawiając na powtórną wizytę i opisanie lokalu w sposób pozytywny posłuchała mojej rady i dopisała tu swoje opinie. Szkoda jednak, że nie zostałem w pełni zrozumiany - chodziło mi o wpis "informacje podane przez właściciela", a nie o komentarze. Ale tak też jest fajnie:-) Serdecznie pozdrawiam. Jarosław Gibas

04.

~stały czytelnik zgłoś naruszenie zasad

dodano: 07:09, 22.06.2006


I o to chodzi każdy ma prawo mieć swoje zdanie, nikt tego tu nie zabrania. Byłem swego czasu w tym lokalu i nie zrobił na mnie większego wrażenia, ale po pana Chrisa słowach wybierę się tam jeszcze raz z ciekawości.

05.

~Chriss zgłoś naruszenie zasad

dodano: 21:15, 21.06.2006


Panie Jarku !
Zna pan roznice miedzy krytycyzmem a krytykanctwem? Widac nie.
Tak sie sklada, ze mialem okazje spedzic cudowny wieczor w restauracji CARPE DIEM w towarzystwie mojej lubej. Z wizyty tej oboje bylismy bardzo zadowoleni. Ania byla zachwycona wystrojem, oryginalnym i zarazem niezmiernie wykwitnym. Mnie natomiast ujęło wysmienite jedzenie. Zaskoczył mnie fakt z jaka kurtuazja zostalismy obsłużeni.
Panska wypowiedz wydaje sie byc daleka od obiektywnej recenzji. Wygląda to tak, jakby miał pan jakis interes w tym zeby zniechęcic potencjalnych klientow. Jestem przekonany, ze blyskotliwi internauci tez to dostrzegaja.
Moze jakas zyciowa porazka przeslonila panu oczy i otepila zmysly tak, ze nie byl pan w stanie trzezwo ocenic ów miejsce i jedzenie jakie tam serwuja?
Jezeli tak sie stało, zycze wiecej radosci z zycia i sugeruje zeby udal sie pan na jeszcze jedna degustacje, kiedy juz sie panu w zyciu wszystko pouklada, tak aby nie zabraklo panu obiektywizmu.

06.

~Michał zgłoś naruszenie zasad

dodano: 11:18, 16.06.2006


Nie ma co narzekać właścicele powinni być szczęśliwi, ze lokal zaistnial na mapie restauracyjnej Polski a recenzja pana Jarka moim zdaniem jest bardzo łaskawa. O wiele gorzej wypadłby lokal gdyby w nim zawitał recenzent Brzuchomowca!:)

07.

~isia zgłoś naruszenie zasad

dodano: 23:19, 15.06.2006


Wnioskuję że recenzent ma słabość do królików,może jakieś uprzedzenia, co nie pozwala mu obiektywnie ocenić wizyty śżkoda to mogła być miła wizytacja

08.

~Jola Z zgłoś naruszenie zasad

dodano: 23:51, 13.06.2006


Recenzent miał najwyrazniej kiepski dzien... mialam tam impreze z ktorej jestem zadowolona, jedzenie wszystkim smakowalo a wystroj podobal mi sie najbardziej w myslowicach i dlatego wybralam ten lokal. Pozdrawiam !

09.

~marek zgłoś naruszenie zasad

dodano: 18:01, 01.06.2006


Nie samym jedzeniem czlowiek żyje znam niezłego drinka o nazwie "Carpie diem"
Składniki:
- 0,3l wódki
- sok z ogórków kiszonych, - sok pomidorowy,
- kwasek cytrynowy.
Wszystko mieszamy. Po takim miksie człowiekowi od razu lżej na sercu.

10.

~max zgłoś naruszenie zasad

dodano: 11:30, 20.05.2006


Krytykować jest łatwo trudniej słowa wcielać w czyn prawda panie Michale…

11.

~Wredna menda zgłoś naruszenie zasad

dodano: 11:05, 20.05.2006


Ja bym nie był tego taki pewien. Każdy ma prawo do swoich wypowiedzi. Każdy ma prawo także do występowania pod pseudonimem. Nie widze tutaj żadnego problemu. Jeśli masz Michał P. masz problem to zacznij pisać recenzje w innym klimacie. Widać MR. B. obrał taką a nie inną drogę swojej twórczości. Jego prace są jakie są ale przez to mają swój klimat. Co by to było gdyby wszyscy pisali tylko superlatywy. Jeśli się nie zgadzasz to odwiedz to samo miejsce i napisz kontr recenzje.

Zresztą jak chcesz pogadać to wal na forum a nie komentujesz nie na temat. Pozdro!

12.

~Michał Pol zgłoś naruszenie zasad

dodano: 20:21, 19.05.2006


Jestem stałym czytelnikiem widelca i już dawno chciałem napisac co mnie denerwuje. Bardzo lubię czytać pana racenzje z kolei Pan Brzuchomwca przesadza z swoimi! obraża ludzi tak jakby sam był 7 cudem świata i nie popełniał sam błędów. Trzeba też odwagi żeby podpisac się pod tym co się napisało! Ale widać, że drugi recenzent jej nie ma! Łatwo chowa się za jakimś pseudonimem albo za czyimis plecami. Pozdrawiam i życzę dużo sukcesów.

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

 

Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.

Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie, a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

 



katalog lokali

Karczma Lwowska

Restauracja, kawiarnia. Kuchnia staropolska i kresowa.Informacje podane przez właściciela:Serdecznie zapraszamy do Karczmy Lwowskiej...

czytaj dalej


nasi partnerzy:


copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl. wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio