strona główna > Felietony > Zjeżone myśli > Średni standard dla każdego

Średni standard dla każdego

drukuj

|

A A A

|

RSS

autor: Marian Jeżewski

data publikacji: 2006-11-05

data aktualizacji: 2006-11-07

 



Zobacz także...

Pan Józef siedział w barze i nic nie robił, czyli wykonywał swoje ulubione zajęcie. Spojrzał na stolik z lewej – pusto, z prawej – pusto, z przodu – nikogo i z tyłu – nikogo. Jestem sam – pomyślał i ta myśl to był jego pierwszy większy wysiłek od dłuższego czasu. Wcześniej, właściwie nawet się nie poruszał.

Takie myślenie to fajna sprawa – stwierdził – szybciej mija czas czekania na piwo. Ale dlaczego ja muszę tak długo czekać? – pojawiła się kolejna myśl. – Widać nabierał już niezłej wprawy w tym myśleniu. Nie odpowiedział jednak sobie, tylko zapadł w letarg. Dwie muchy zaczęły harce na jego dłoni. Ani drgnął. Wiedział, że i tak nie da rady złapać chociaż jednej, więc po co?

W pewnym momencie zauważył, że denka od szklanek pozostawiły na blacie stolika kółka wyschniętej kawy, tworząc symbol olimpijski. Zaraz, kiedy to była ostatnia olimpiada? – Zmarszczył czoło, ale to nic nie pomogło. Przez wypaloną papierosem dziurę w zasłonie spostrzegł, że zaczęło padać. Przypomniało mu to, że zamierzał iść do toalety. Wstał więc, lecz zaraz usiadł z powrotem. – Lepiej jak wypiję to czwarte piwo, odcedzę kartofelki za jednym zamachem za dwa razy. - Jeszcze wytrzymam.

Przyszedł kelner. Bez piwa. Okazało się, że zapomniał. Pan Józef skupił wzrok na jego brudnych paznokciach i dotarło do niego, że ma ochotę na ziemniaki z sadzonym jajkiem. – Zamówiłbym, ale nie mam tyle pieniędzy. – To niech pan przyniesie mi dwa piwa, żeby dwa razy nie chodzić! – Spodobało mu się, że może trochę ulżyć kelnerowi w jego nielekkiej pracy. Chyba sobie jeszcze zapalę – powiedział sam do siebie, strzepując popiół z kolana. Wyciągnął ostatniego „popularnego” ze zmiętej paczki. Zaraz będzie piwo, a papieros z piwem to to, co pan Józef lubi najbardziej. – Też mi się od życia coś należy!

Dzisiaj miał nienajlepszy dzień. Wylali go z roboty, a był to jego pierwszy dzień pracy po prawie roku. Obiboków nie potrzebujemy! – usłyszał. I tak długo nie pociągną, nie ma komu robić. Za granicą zarobią więcej i nie muszą tam codziennie słuchać gęgania żon. A żony pan Józef bał się tak samo, jak chodzenia do stałej roboty. – Muszę coś wymyślić, żeby na mnie nie krzyczała! – Rozbawiło go to, że dzisiaj już chyba z trzeci raz coś powoduje jego myślenie. Kiedyś nawet studiował na Akademii Rolniczej, miał łatwość w nauce niemieckiego, ale kumple ściągnęli go do „Enerefu” na „arbajt”. Wrócił po siedmiu latach z dwustoma markami w kieszeni, w jednych spodniach i umiejętnością równego stawiania murku z cegieł. Ale to już było dawno...

Co to za traktowanie klientów!? – Beznadziejny lokal, leniwa obsługa! – Nie dziwię się, że tu nikt nie przychodzi! – Burczał pod nosem, wyraźnie rozdrażniony pan Józef wychodząc z toalety. – Jak to możliwe, żeby w umywalce nie było ciepłej wody!?

Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

01.

~Zadumana zgłoś naruszenie zasad

dodano: 07:21, 06.11.2006


Zawsze po przeczytaniu Pana tekstu, popadam w zadumę nad tematem, który jest opisywany. Teksty zmuszające do refleksji. Pisane są w wspaniały sposób, po przeczytaniu pierwszego zdania, jakby odpalał się film i zawsze żal, że już się skończył. Gratuluję trafnej, wnikliwej obserwacji ludzi i świata. Myślę, że nie zbraknie Panu pomysłów na dalsze artykuły, by dać nam możliwość choć na chwilę, oderwania się od codzienności i zadumać się nad innymi sprawami. Dziękuję.

02.

~Ala zgłoś naruszenie zasad

dodano: 11:09, 05.11.2006


Szkoda, że taka jest rzeczywistość.

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

 

Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.

Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie, a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

 

nasi partnerzy:


copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl. wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio