Krawaciarze

drukuj

|

A A A

|

RSS

autor: Marian Jeżewski

data publikacji: 2006-12-03

data aktualizacji: 2006-12-05

 



Zobacz także...

Do południa mamy raczej spokój – podsumował właściciel lokalu. – Jedynie wpadają tu krawaciarze... Spojrzał na mojego znajomego, który akuratnie był w garniturze i „pod krawatem”. – Ale nie tacy jak pan – dodał z lekkim zakłopotaniem w głosie. – Mam na myśli przedstawicieli handlowych.

Mają swoje ulubione miejsca: knajpę, restaurację, czy Mc Donalda. Umawiają się tam, w połowie drogi, na kawę i wymianę informacji. Poznacie ich po nienagannym ubiorze i samochodzie służbowym. Zwykle rozmawiają o klientach, absurdalnych planach nie do wykonania lub innych „repach”, jak często samych siebie nazywają. Są pewni siebie i wygadani - po dziesiątkach szkoleń (czytaj: „praniach mózgu”) i setkach rozmów handlowych. Samochód staje się ich pierwszym domem, a w tym drugim do późna w nocy siedzą przy laptopie i wysyłają raporty do centrali.

Jeśli spytasz z czym kojarzy im się restauracja, zajazd, czy hotel, to pierwsze co przyjdzie im do głowy, to „miejsca ciężkiej pracy, miejsca ciągłych spotkań biznesowych”. Dla właścicieli lokali są wymarzonym klientem. Konsumują dużo dobrych rzeczy, nierzadko ze sporą grupą gości. Są to zwykle te rozhałasowane ekipy, przez które kelner zapomina o tobie. Niedwuznaczne chrząknięcia, czy nawet ostentacyjne pokasływanie na nic się zdają – zostajesz zapomniany - trzyma cię tylko nadzieja na złapanie przypadkowego kontaktu wzrokowego. Bywa, że rezerwują całą knajpę. Dzieje się tak przeważnie wtedy, kiedy po paru miesiącach przekładania tego zamiaru, wreszcie udaje ci się, do niej właśnie, wybrać.
Możesz też rozpoznać ich po tym, że przeważnie niebezpiecznie prowadzą auto. Jeśli zdarzy ci się z nimi stłuczka, to twój problem. Oni w razie czego dostaną z firmy samochód zastępczy. Muszą szybko jeździć, bo stale ścigają się z niedoborem czasu. Jeśli wdasz się w kłótnię, to będą mieli okazję poćwiczyć asertywność i techniki radzenia sobie z trudnymi klientami.

Dla swoich firm są  „mięsem armatnim” i „materiałem do wyprania”.  A przecież to dzięki nim znajdziesz w sklepie swój ulubiony brzoskwiniowy jogurt, w barze chilijskie wino, a w aptece ulotkę do skonsultowania się z lekarzem lub farmaceutą. A jak bez nich prosperowaliby cateringowcy?...

Znajomi z zazdrością patrzą jakimi brykami jeżdżą i który egzotyczny kraj tego roku odwiedzą na koszt pracodawcy. A wszakże, to zawód, jak każdy inny. Trzeba mieć tylko odpowiednie predyspozycje. Jak cię wyrzucą drzwiami – wróć oknem. Jak szef próbuje wprasować cię krzykiem pod parkiet – prostować za plecami środkowy palec. Jak klient mówi cztery razy nie – składać mu ofertę raz piąty. Na imprezie, strategicznym klientom dotrzymywać kroku w opróżnianiu kolejnych butelek bez utraty kontaktu z rzeczywistością, a rano być świeżym i tryskać energią po 19-minutowym śnie. W nieskończoność potrafić podnosić wszystkie swoje sprzedażowe wskaźniki. Być młodym, dyspozycyjnym, znać cztery języki i mieć 20-letnią praktykę w podobnym zawodzie na podobnym stanowisku. Rozumieć, że jak firma odnosi sukcesy, to dzięki twojemu genialnemu przełożonemu, a jak jest źle, to przez ciebie.
Ale co będziemy się tym wszystkim przejmować, mamy wystarczająco dosyć swoich powodów do stresu.

Może nie szata zdobi człowieka, lecz z pewnością ładniej ubrany sprawia lepsze wrażenie. Możemy spróbować zastanowić się dlaczegóż to facet, który zarabia dzięki temu, że regularnie przyjeżdżają, zamawiają i płacą, zachowują się i prezentują całkiem przyzwoicie, mówi o nich bez entuzjazmu, a nawet uszczypliwie – krawaciarze?

Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

01.

~krawatka  (IP: 194.145.205.*)  zgłoś naruszenie zasad

dodano: 17:17, 01.10.2007


Czasem za krawat mozna dostać coś gratis. Polecam odwiedziny w warszawskiej banja Luce. teraz jest tam czas Festiwalu Krawatów. Wszędzie widac wiszące krawaty. Knajpka jest bałkańska a krawaty wzięły się stąd, że pochodzą z Chorwacji. Wśród dań i win serwowanych w Banja Luce nie brakuje takich, któe właśnie w Chorwacji mają swój rodowód. A dla "krawaciarzy" sa teraz promocje. Jeśli umówisz się w knajpie na lunch z klientem a potem wrócisz tam na kolację z żoną, do stolika dostaniesz butelkę winą gratis. Wystarczy, że wczesniej zostawisz kelnerowi swoja wizytówkę a w zamian otrzymasz od niego kuponik, który pokażesz podczas kolacji. Prosty i przyjemny pomysł. Polecam.

02.

~Asia zgłoś naruszenie zasad

dodano: 21:34, 03.12.2006


Oj, z ta szatą to dzisiaj trzeba sie zastanowić. Czy na pewno ubiór idzie w parze z kulturą? I z przyjemnością przebywania z takimi osobami w jednym miejscu? jest takie miejsce, gdzie "krawaciarzy" co niemiara, a chamstwo i podłość wychodzą z nich bokami. O słomie z butów za 200 zł nie wspomnę.

03.

~Ala zgłoś naruszenie zasad

dodano: 18:53, 03.12.2006


Nie wydaje mi się, że wiele osób uzna, iż warto się zastanowić. Niestety...

04.

~Krawaciarz. zgłoś naruszenie zasad

dodano: 16:02, 03.12.2006


Wszystko pięknie . Na pierwszy rzut oka. Owi " krawaciarze" też nie stoją wszyscy w jednym szeregu. Bo są "krawaciarze" na wysokim poziomie ( to pracownicy firm farmaceutycznych i renomowanych koncernów) - i ci rzeczywiście zachowują się nienagannie, są ubrani w markowe garnitury i zamawiają za konkretne pieniądze. lecz w zamian ( niestety) bardzo często pokazują swoją wyższość: "my, to elita i nam należy się pierwszeństwo" Pierwszeństwo przed innymi klientami, innymi przedstawicielami.

Druga liga to "krawaciki". Ci zwykle podjeżdżają firmowymi "brzęczkami" ( czytaj: seicento van), wpadają w kilka osób, zamawiają po coli, lub filiżance kawy, a potem jeden z nich robi "zrzutkę". zwykle nie wydaja więcej jak 5 zł na osobę. Zajmują lokal, robią zamieszanie a kasy nie nabijają. Na tych patrzy się z pogardą.

Jedni i drudzy mogą drażnić takiego właściciela lokalu. Bo oto wpada taka gwardia, młodzi, piękni , bogaci i żądają. Jedni więcej, inni mniej. A pan właściciel przecież spokojnie chce na życie zarabiać. Bo on pewnie w młodości nie w restauracjach odbywał spotkania biznesowe, więc dlaczego teraz tym na być lepiej?

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

 

Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.

Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie, a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

 



katalog lokali

Raj

Zajazd, restauracja.Lokal niedaleko jednej najpiększych polskich jaskiń. Sam nie oszałamia ani wygladem, ani menu, chociaż można tu znaleźć..

czytaj dalej


nasi partnerzy:


copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl. wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio