Autorem wpisu jest: Dorota Mrówka

Skoro powiedziało się „A”, trzeba powiedzieć „B”. Zatem po raz kolejny postanowiliśmy wybrać potrawy, które nasz serwis będzie sygnował „widelcowym znakiem jakości”. Po gliwickim „Tajemniczym Ogrodzie” wyzwanie podjęła katowicka restauracja „Zielone Oczko”.

Wybraliśmy się zatem do lokalu, by skosztować potraw przygotowanych przez szefa kuchni – Sławomira Gawrysiaka. Przyznać trzeba, że warto było dla nich porzucić codzienne zajęcia.
Najpierw zaserwowano przystawki – koktajl z krewetek w sosie mazurskim i z ananasem, podane w pieczonej tortilli. Przepyszne, a na dodatek bardzo efektowne – chrupiące ciasto owinęło krewetki niczym wykrochmalona serweta, skrywając wewnątrz kuszące smaki.

Kontrkandydatką w kategorii „przystawka” była sałatka kawalerska. To pieczone kawałki cielęciny, z owocami, sałatą, ogórkiem zielonym, podlana sosem na bazie serka „Bielucha” i miodu. Niesamowite połączenie smaków. Lekka, smaczna i sycąca. Niebanalna.

Dania główne reprezentowały: sola faszerowana szpinakiem, zapieczona z sosem holenderskim, podawana z risotto z warzywami w sosie maślanym oraz polędwiczki wieprzowe w sosie z pomarańczy, podane na puree chrzanowym, z dodatkiem warzyw.

Jak widać szef kuchni „Zielonego Oczka” lubi odważne zestawienia smaków. Ale bez eksperymentów kulinarnych do dzisiaj jadalibyśmy podpłomyki. Poza tym fantazja w połączeniu z kunsztem przynosi najlepsze efekty. Tak było i tym razem. Oba dania wywołały jednogłośny zachwyt degustujących.

Na deser podano delicje leśne – czyli owoce zapieczone w musie, z gałką lodów waniliowych. Pyszne, ale dość słodkie, więc nie dla wszystkich.

Po skosztowaniu tych specjałów trudno było nam zdecydować się, który powinien być sygnowany naszym logo.
W końcu wybraliśmy dwie potrawy – solę ze szpinakiem i polędwiczki w sosie pomarańczowym. Ujął nas ich wyborny smak, ale duże znaczenie miała także oryginalność obu potraw. Warto ich spróbować, by odkryć zupełnie nowe obszary kulinarnej sztuki.

Każde z dań kosztować będzie ok. 30-40 zł.

Restauracja "Zielone Oczko", Katowice, ul. Kościuszki 101

Foto: JG

Na zdjęciu: pierwszy z lewej – Sławomir Gawrysiak, szef kuchni restauracji "Zielone Oczko"
Galeria: deser "Delicje leśne", koktajl z krewetek, polędwiczki w sosie z pomarańczy, sola ze szpinakiem, "Sałatka kawalerska"