Autorem wpisu jest: Marian Jeżewski

„Gdzie się tylko da wykopujemy kościotrupy i różne garnki, by stwierdzić jak wyglądaliśmy przed 1000 lat” – stwierdził pewien uczeń. Z pewnością inaczej ubieramy się, przemieszczamy, mamy inne garnki, ale upodobanie do dobrych trunków jest niezmiennie takie samo. Wśród tysięcy gatunków win pochowanych w winnicach całego świata poruszamy się jak archeolog w Dolinie Królów. Nasze odkrycia są równie cenne, a może nawet cenniejsze, bo mają bezpośredni wpływ na samopoczucie. Jest jednak pewien szkopuł – nie lubimy wyrzucać pieniędzy. Butelka może posiadać ładniejszą lub brzydszą etykietę, mniej lub bardziej istotne informacje, ale nie spotkałem jeszcze napisu „To wino na pewno polubisz, a jak nie, to do dwóch tygodni zwracamy pieniądze!”. Więc nie ma innego sposobu – trzeba próbować osobiście. 
Niestety zdarza się, że otwarcie butelki można porównać do odbezpieczenia niewypału. Niekoniecznie życiu, ale zdrowiu na pewno zagraża. Na szczęście sprytni producenci win proponują degustację.
Degustacja pozwala na subiektywną ocenę zawartości przy ograniczonym do koniecznego minimum ryzyku finansowym. Idealna degustacja, to taka, której koszty sprowadzają się do poświęconego czasu. W świecie win to jednak rzadkość. Ponieważ wartości są abstrakcyjne, a ceny konkretne, dobrze jest dopasować te drugie do portfela – zawsze coś ciekawego się znajdzie. Degustacja wina to także spotkanie towarzyskie. Na takie właśnie zaprosił nas Stanisław Kołodziej, gospodarz katowickiego Domu Wina. Na odkrycie swoich uroków czekały Alzacja i Hermitage.

Nasze poszukiwania skoncentrowały się na:

Alzacja
•    Sylvaner Domaine, Riefle AC Alsace 2003
•    Pinot Gris Domaine, Riefle AC Alsace 2003
•    Gewurztraminer, Riefle AC Alsace 2003
•    Riesling, Riefle AC Alsace 2002
•    Pinot Gris, Grand CRU Steinert, Riefle AC Alsace 2002
Hermitege
•    Crozes – Hermitage, Cave de Tain l’Hermiatge, AC Crozes Hermitage 2002
•    Saint – Joseph, Cave de Tain l’Hermiatge, AC Saint Joseph 2001/2002
•    Cornas, Cave de Tain l’Hermiatge, AC Cornas 2001

Przewodnikiem po Alzacji był Jean-Claude Rieflé – właściciel winnicy Domaine Riefle. Jest reprezentantem już ósmego winiarskiego pokolenia  – w 1830 roku  rozpoczął działalność pierwszy winiarz rodu. Jean-Claude opowiadał ciekawie i z humorem, prezentując kolejne wina… Podążając za jego opowieścią, przechadzamy się po zboczach Wogezów, dotykamy skąpanych w słońcu winnych krzewów, przez nasze usta przepływają złociste płyny o aromacie białych kwiatów, ziół wiosennych, owoców leśnych, smaku cytrusów, delikatne, zrównoważone i z nerwem. Rozbijamy piknik – ryby, oliwki, trufle, białe mięsa z grilla. Jest ciepło i przyjemnie… Już wiemy, które wino nas najlepiej odstresuje, które powinniśmy spożyć przed pójściem do szefa po podwyżkę, a które to symbol równouprawnienia kobiet i mężczyzn.

Z doliny Rodanu, gdzie założona została w 1933 roku winnica Cave de Tain l’Hermitage dotarł do nas Benoît Fontaine. On, dla równowagi zachwalał nam wina czerwone – odmiany syrah.  Taniczne, korzenne i z charakterem. Miło jest podziwiać piękny rubinowy kolor. Do tego zajadamy pyszne pleśniowe sery – w kameralnej, sympatycznej atmosferze winiarni, wśród setek otaczających nas butelek, przy kominku i po przetestowaniu ośmiu win – czujemy się znakomicie.
Tak sobie myślę, że do czegoś powinienem się przyczepić… No tak, jest coś. Francuzi mogliby poczuć oddech konkurencji i chociaż trochę zweryfikować swoje ceny. Rozumiem, że nie wzięły się one z sufitu, lecz jednak da się bez trudu w podobnej klasie win znaleźć tańsze…
A co z odkryciami? Oczywiście, są! Subiektywnie polecam: z win białych Gewurztraminer – niezwykłe aromaty kwiatów: róży i fiołków, i korzenne, świeże w smaku, z wrażeniem lekkiej ilości cukru, nuty mandarynek i wieczoru w Nowym Orleanie. Cena klubowa 59,95 zł.,  z win czerwonych Saint-Joseph – pycha za jedyne 91,57.

Spotkanie Klubu Domu Wina odbyło się w Katowicach 16 marca 2005 roku

Foto: Marian Jeżewski