Autorem wpisu jest: Marek Wyciślok

W Restauracji „Stadion Śląski" w walentynkowy wieczór zaproponowano uczestnikom podróż po winiarskiej Europie. Ale nie była to taka zwykła degustacja samych win. Ambicją organizatorów było skomponowanie i dopasowanie zaproponowanych w tym dniu win do charakterystycznych dla danego kraju przekąsek.

Jak przystało na romantyczny wieczór, w pierwszej kolejności zdegustowano wino, a dokładniej mówiąc cocktail "Bellini " o pięknej, różowej barwie. Niezwykłe połączenie wina ze szczepu prosecco z sokiem brzoskwiniowym wzbudziła duże zainteresowanie, szczególnie wśród pań. Ten charakterystyczny cocktail powstaje między innymi z białej odmiana brzoskwiń – Maria Bianca. A nazwę zawdzięcza słynnemu weneckiemu malarzowi epoki renesansu Giovanniego Bellini'emu (malarz często używał pasteloworóżowego koloru w swych pracach). Dobrze schłodzone 6-7 stopni jest idealnym aperitifem.

Drugim winem zaproponowanym tego wieczoru był Kontur Ekko Sauvignon 2006 morawskich Cejkowic. W nosie wyczuwalna nuta kompotu, w ustach – soczysta brzoskwinia, morela, ale także i skórka z chleba.

Nadszedł czas na kolejne białe wino, tym razem Batic Sauvignon 2005 ze Słowenii. Aby stworzyć takie wino nie wystarczy być właścicielem winnicy. Konieczny jest do tego talent, pasja, wrażliwość, ciężka praca i nie oglądanie się na innych. Jasny, słomkowożółty trunek, o bardzo wyrazistym smaku, z nutą miodu i jabłka papierówki.

Kolej na wina czerwone. Jak określił prowadzący degustację Marian Jeżewski, to tak, jak przejście z dnia w noc. Hiszpańskie Capitoso 2003 to dość klasyczne Tempranillo, w nosie wyczuwalne owoce leśne, maliny, porzeczki, wanilia. W smaku wyraziste, o przyzwoitym finiszu.

Najbardziej kontrowersyjnym winem tego wieczoru był „Starszy pan" czyli portugalski Senhor do Alto 2001. To kupaż trzech szczepów: Castelao, Tinta Miuda i Alicante Bouschet. Głęboko czerwone, o smaku dojrzałych czereśni, z niuansami wiejskiego podwórka.

Wino z włoskiego regionu Apulia zostało ogłoszone najciekawszym i najwyżej ocenionym trunkiem degustacji. Il Falcone 2004 ma bardzo ciemny kolor, wręcz smolisty, na podniebieniu wyczuć można dużo soczystego owocu, w finale tytoniowa goryczka. Do produkcji zostały wyselekcjonowane grona szczepów Nero di Troia (70%) i Montepulciano (30%). Jednym zdaniem mówiąc bogate, nasycone, bardzo dobrze zrobione wino.

Degustację kończyliśmy winem, które wymaga wcześniejszej dekantyzacji. Francuski Château du Grand Mouëys 1994 to znakomite połączenie Merlot, Cabernet Sauvignon i Cabernet Franc. Szlachetne, eleganckie, konkretne, z pociągającą szorstkością i dalekim echem aromatów pieczonego chleba. Bez wątpienia to wino można porównać do elegancko skrojonego garnituru. Chciałoby się powiedzieć, takich win chcemy więcej!

Walentynkowy wieczór dla wielu z nas ma szczególne znaczenie. Planujemy wtedy romatyczne kolacje przy świecach, miłe niespodzianki, nastrojowe tete a tete. Ale jak widać, wcale nie musi upływać wyłącznie na prawieniu sobie czułości. Można spędzić go w oryginalny i ciekawy sposób. Na przykład na degustacji…

Degustacja odbyła się 14 lutego 2008 roku w restauracji "Stadion Śląski" w Chorzowie. Wina dostarczył skład alkoholi "Górna Półka", degustację prowadził Marian Jeżewski ze Studia Wina.