Autorem wpisu jest: Dorota Mrówka

Wymieniając winiarskie kraje Europy, myślimy przede wszystkim o Francji, Włoszech, Hiszpanii i dopiero gdzieś na końcu tej wyliczanki przypominamy sobie, że istnieją także winnice w Niemczech, czy Austrii. Nawet jeśli sobie to uświadomimy, to i tak większość skrzywi się na myśl o kwaśnych, bardzo wytrawnych trunkach, bo jedynie takie mogą powstać z owoców,  które rosną w chłodnym klimacie.
Gdyby jednak uważnie spojrzeć na mapę, okazuje się, że Austria leży na tej samej szerokości geograficznej, co Burgundia. Ciepłe, słoneczne lata i długie, łagodne jesienie pozwalają winorośli dojrzeć, a promienie słoneczne odbite od tafli jeziora Nezyderskiego oraz „pięknego, modrego” Dunaju dodatkowo ogrzewają okolice i niwelują wahania temperatur. W takich właśnie warunkach powstały jedne z najpiękniejszych i chyba najmniej docenianych winnic, których historia sięga Cesarstwa Rzymskiego.

Austria – bohaterka ósmego Klubu Konesera, to średniej wielkości kraj winiarski, w którym wyróżnia się oficjalnie cztery regiony: Dolna Austria, Burgenland, Styria i Wiedeń. Winnice zajmują obszar około 48 tys. hektarów i są mocno rozdrobnione – należą do ponad 30 tys. producentów. Produkcja roczna nie jest zbyt duża, dlatego większość win zostaje w kraju. Na charakter austriackich win, poza klimatem, ogromny wpływ ma także gleba, na której rośnie winorośl. Zróżnicowanie podłoża sprawia, że nawet trunki z wyprodukowane z owoców pochodzących z jednej parceli mogą różnić się między sobą. Obok gleby lessowej, mamy tu także kredę, łupki, glinę, piach, margle, gleby kamieniste, brunatne, wulkaniczne i zlepieńce. Jak widać jest tego sporo…
Wśród 200 uprawianych na tych terenach szczepów, ścisłą czołówkę tworzy 30 z nich, które wykorzystywane są do produkcji wina wyższej jakości. Najbardziej charakterystyczne to m.in.: Grüner Veltliner, Welschriesling, Riesling, a także odmiany czerwone – Blauer Zweigelt, Blaufränkisch i Blauer Portugieser.

Uczestnicy Klubu Konesera mieli okazję spróbować siedmiu win zaprezentowanych przez firmę „Austrovin”. Wśród czerwonych furorę zrobiło Grenzlandhorf Familie Reumann (69 zł). Wyraziste,  aksamitne, pełne, starzone w dębowej beczce przez 15 miesięcy kusiło nutą wanilii i dojrzałej wiśni. Z białych win uwagę zwróciło Reinhard Forstreiter (69 zł) – o niezwykle jasnej barwie, wyczuwalnej nucie pieprzu i brzoskwini, delikatne, łagodne, ale nie pozbawione charakteru.

Klub Konesera nie byłby Klubem Konesera, gdyby ograniczył się wyłącznie do rozmowy o winach. Dlatego nie mogło zabraknąć opowieści o tym, co dziwne, tajemnicze i zagadkowe.
Od wieków wielu ludzi urzeka symbol róży i krzyża, dlatego postanowiliśmy sprawdzić kim byli różokrzyżowcy, jak powstali, w co wierzyli i czy przetrwali do naszych czasów. Większość historyków uważa, że początek ruchu Różanego Krzyża sięga początków XVII w., kiedy to niejaki Johhan Valentin Andrea wydał kolejno trzy, fundamentalne dla ruchu, książki. W opublikowanej w 1614 r. „Fama Fraternitatis” zawarł życiorys Christiana Rosenkreutza – zakonnika, filozofa i twórcy Zakonu Róży i Krzyża. Z wydanej rok później „Confessio Fraternitatis” wynika, że Rosenkreutz poznał pradawny język, którym mieli się posługiwać mieszkańcy Raju i za pomocą którego rozmawiali z Bogiem. W kolejnej, ostatniej książce zatytułowanej „Chemiczne zaślubiny Christiana Rosenkreurtza” Andrea opowiada hitorię przemiany ucznia w mistrza, słabego mnicha w oświeconego mistyka. Ta ostatnia część, do dzisiaj budząca podziw egzegetów, stała się podwaliną dla wielotysięcznego ruchu zakonnego, który rozprzestrzenił się z czasem  na cały zachodni świat. Dzisiaj z tradycji różokrzyżowej czerpią m. in. masoni. Twierdzi się również, że różokrzyżowcami byli Thomas Jefferson i Beniamin Franklin. To członkowie tego zakonu zauroczeni utopią Francisa Bacona pt. „Nowa Atlantyda” wyruszyli do Ameryki, gdzie mieli założyć miasto dzisiaj znane jako Filadelfia.

Jednak ta historia ma jeszcze jedną odsłonę. Otóż w ponad 150 lat po śmierci Johanna Valentina Andrea, jego spadkobiercy odnaleźli pamiętnik, w którym ten luterański mnich wyznaje, że Christian Rosenkreutz… nigdy nie istniał, a trzy wydane książki były tylko i wyłącznie literackim żartem napisanym na zamówienie…

VIII Klub Konesera odbył się 7 maja 2006 roku w katowickiej winairni "Burgundia", o winach opowiadał dyrektor firmy "Austrovin" – Adam Kusak, historię Różokrzyzowców przybliżył Jaroslaw Gibas.