Autorem wpisu jest: Robert Fialkowski, tłumaczenie na francuski: Agata

Georges Duboeuf zwany księciem Beaujolais, zaczarował świat winem z tego niezwykłego regionu. Wino, które wcześniej z trudem się sprzedawało, podbiło serca smakoszy na całym świecie. Za jego sprawą od Paryża przez Londyn, Pragę i Rzym, po daleki Hongkong płynie wartka rzeka pełna wina z Beaujolais. To jemu region zawdzięcza znane na całym świecie święto, podczas którego upijamy się młodym winem, które w innych warunkach nie wzbudziłoby naszej ciekawości.

Jeśli spojrzeć z bliska, nie można nie ulec wrażeniu, że Beaujolais padło ofiarą swego sukcesu. Każdy, kto się z nim zetknął powie, że to takie niby wino dla małolatów. Mało, kto wie, że w Beaujolais tworzy się znakomite wina klasy grand cru. Wina te nie są jednak powszechnie znane. Wygląda na to, że sukces młodego wina przyćmił walory całego regionu.

Jak się okazuje Beaujolais to nie tylko znane w świecie listopadowe nowalijki – o czym świadczyła dobitnie niedzielna degustacja w Górnej Półce, podczas której kosztowaliśmy win Vincent'a Fontaine z posiadłości Domanie de la Rocaillére. Wina, którymi się raczyliśmy były od właściciela winnicy specjalnie na tę okazję przywiezione.

Pierwsze trzy wina nie powaliły nas na kolana. Były to sztandarowe Beaujolais Nouveau rocznik 2007. Wina te są dobre do szybkiej konsumpcji. Wino jest młodziutkie, świeże, tak naprawdę to dopiero zapowiedź tego, co będzie. Pije się go z nadzieją, ciesząc się z udanych zbiorów. Beaujolais robi się z winogron Gamay Noir. Picie młodziutkiego wina też ma swoje reguły. Wino jest najlepsze w temperaturze 12 stopni C. Trochę cieplejsze zaraz ujawni nam swoje słabości. Wino, choć żywiołowe posiada apelację Appelation d'Origine Controlles.

Największą zaletą tego wina jest głęboka, ciemnopurpurowa barwa. Bukiet ma w sobie trochę z zapachu malin, jeżyn i jagód. Możemy podać do niego oliwki, miękki ser pleśniowy typu brie lub camembert oraz krakersy. W tak młodym winie trudno doszukać się misterium, tajemnicy, koneserzy nie mają tu czego szukać. Wino pije się w dużych ilościach, szybko i na wesoło. Ostatnie z Beaujolais Nuuveau było ciekawsze. Po podaniu wina pojawiły się łezki na ściankach kieliszka. Jest bardziej treściwe, wydaje się być nieco lepsze i cięższe, przy tym mniej cierpkie. Zgodnie przyznaliśmy, że nadaje się do wolniejszego picia.

Z ciekawości chcieliśmy zobaczyć, co się dzieje z Beaujolais Nouveau po roku. Sięgnęliśmy po rocznik 2006. Wino nie miało charakterystycznej dla Beaujolais obwódki, było przy tym mniej klarowne. Nadawało się do wypicia, choć straciło sporo ze swego pierwotnego potencjału.

Przyszła w końcu pora na trunki szlachetne. Czarodziejskie wino Beaujolais Blanc ze szczepu Chardonnay bardzo nam się podobało. Nazywane „białą perłą" regionu rozwinęło przed nami zapach polnych kwiatów. W jego bukiecie mieszały się aromaty brzoskwini, moreli, z dodatkiem delikatnych owoców cytrusowych. Wino skrzy się w kieliszku, ma ciekawą złotą barwę, dobre jest do codziennego picia. Wina białe łatwiej do nas docierają od win czerwonych. Te drugie są bardziej wymagające, oczekują od nas przemyśleń, głębszej refleksji. Potrafią się za to odwdzięczyć, o czym się za chwilę przekonaliśmy.

Wino Coup de Founde najbardziej przypadło nam do gustu. Wino eleganckie jak dębowe lasy, które niegdyś rosły na tych terenach. Wino duszne, głębokie o smaku porzeczki z leśną nutką zapachową. Wino błyszczy w kieliszku, widoczne w nim żywe refleksy są zachętą do degustacji. Gdy nalewamy wino do kieliszka, spływa krągłe i aksamitne niczym okoliczne wzgórza. Podczas degustacji sprawdzają się kieliszki w kształcie tulipana. Pozwala to na wydobycie z wina tego, co najlepsze.

Cały region Beaujolais ma dwanaście apelacji. Położony między Lyonem, a Macon jest częścią bogatej w historię Burgundii. Kraina lasów i winnic, starych dębów, porozrzucanych po okolicy ukwieconych domów z kamienia wita nas szerokim gestem. Napotykamy tu szacownych winiarzy, serdeczność i gościnność jest tu w dobrym tonie. Nazwa posiadłości Rocaillére znaczy kamienna wioska, tradycja rodzinna uprawy winnic sięga tu XVII wieku. Od lat 70. XX wieku rodzina zajęła się produkcją wina. W tym roku mała posiadłość „Domaine de la Rocaillère" znajdzie się w prestiżowym przewodniku po winach Francji -„Le Guide Hachette des Vins". Cóż za wyróżnienie! Widać, że specjalna komisja doceniła starania Vincenta, który z powodzeniem odnajduje się na niestabilnym rynku win z beaujoalis.

Cały region opływają trzy rzeki: Rodan, Saona i… Beaujolais Nouveau, ta ostatnia z nich jest największa, bo opływa cały glob. Wino Beaujolais to radość i imprezowanie, wino jest lekkie, można go wypić naprawdę dużo. Bogatsi o nowe doświadczenia będziemy pamiętać, że w Beaujolais są także wina Beaujolais Cru, których kręgi wielbicieli na świecie stale rosną. Zwyczajowo koneserzy czekają, aż „Crus Beaujolais zaczną świętować Wielkanoc". Wtedy osiągną swój pełny potencjał, radując wystawione na próbę czasu podniebienia.

Degustacja win odbyła się w składzie alkoholi Górna Półka w Imielinie, 16 grudnia 2007 roku.

————————————- 

Beaujolais, chapitre suivant…

Georges Duboeuf, appelé le prince de Beaujolais, a charmé le monde entier avec le vin de cette région unique. Le vin qui avait du mal à se vendre auparavant a séduit les dégustateurs dans tous les coins du monde. C'est à lui que cette région doit une fête, mondialement connue, durant laquelle nous nous adonnons au vin primeur qui n'aurait pas attiré notre attention dans d'autres circonstances. En le regardant de près nous pouvons remarquer que Beaujolais est devenu victime de son propre succès. Chacun qui y a goûté ne peut s'empêcher de constater que c'est un vin plutôt moyen. Peu nombreux sont ceux qui savent qu'à Beaujolais on fait d'excellents grands crus. Cependant, ces vins ne sont pas très connus. Il semblerait que le succès du vin primeur a couvert de l'ombre d'autres points forts de la région.

Or, le Beaujolais ce ne sont pas que les vins primeurs dégustés en novembre. La dégustation à Górna Półka du dimanche dernier en était preuve. On a pu y goûter aux vins de Vincent Fontaine du Domaine de la Rocaillère qui ont été spécialement importés pour cette occasion de la cave du propriétaire.

Pour bien commencer, nous avons proposé trois Beaujolais Nouveau année 2007. Deux premiers achetés dans un hypermarché, donc venant d'un négociant. Vins prêts à consommer tout de suite. Ces vins étant primeur, frais, n'étaient que l'annonce de ce qui allait suivre, d'une récolte réussite. Boire un vin nouveau exige aussi de respecter quelques règles bien établies. Il faut le servir frais, à une température de 12 degrés de Celsius sinon il aurait révélé ses faiblesses. Le vin, bien que pas tout à fait équilibré possède l'Appellation d'Origine Contrôlée.

Ensuite, le temps était venu pour les vins plus nobles. Nous attendions avec curiosité d'autres vins de Vincent Fontaine. Le magique Beaujolais Blanc de Chardonnay nous a beaucoup plu. Appelé « perle blanche » de la région, il nous a révélé les saveurs des fleures des champs et une couleur d'or intéressante. Son bouquet se composait des arômes de pèche, d'abricot et d'une légère touche des agrumes. Les vins blancs, en générale, se boivent facilement et ne nécessite pas autant d'effort degustatif que les rouges. Mais ces derniers, en valent vraiment la peine, ce que d'ailleurs, nous allions voir…

Nous avons apprécié en particulier le vin nommé Coup de Foudre ; un vin très élégant au goût de groseille ayant un arôme légèrement boisé. Le vin brillant dans le verre, ses vifs reflets nous incitaient à la dégustation. En le versant nous pouvions observer qu'il était gras et velouté. Pour la dégustation nous avions choisi les « verres tulipes » qui permettent mieux conserver tous les arômes.
Le Beaujolais compte douze Appellations et se situe entre Lyon et Macon. Il fait partie de la Bourgogne qui est particulièrement riche en patrimoine historique. On y trouve des vastes forêts, de vieux chênes, des vignobles et une multitude de maisons de pierre, décorées de fleures qui semblent très accueillantes. On y rencontre des vignerons, aimables et hospitaliers.

Rocaillère, un domaine dans le village de Pommiers situé au sud de la région est un vignoble dont la tradition de la culture de la vigne remonte au 17ème siècle. A partir des années '70 du 20ème siècle, la famille a commencé à élaborer ses propre vins et cette année leurs efforts seront couronnées par la présence dans le « Guide Hachette des Vins ». La commission du guide a apprécié le travail de Vincent qui a très bien réussit à se trouver une place sur le instable marché instable du vin français. Pour nous, trouver que le Beaujolais ce ne sont pas que des vins primeurs était une agréable surprise. Il reste pourtant à regretter que d'autres types de vin, étant très intéressant, ne soient que peu connus dans notre pays.

 

 

Foto: Robert Fiałkowski