Autorem wpisu jest: Joanna Wróbel

Lutowa aura za oknem nie zachęcała do wyjścia z domu, jednak ciekawość jaką niosła degustacja win bałkańskich zwyciężyła. Na sklepowych półkach, w restauracjach i winiarniach pełen asortyment bowiem win francuskich, hiszpańskich, włoskich i tych z Nowego Świata i jakże nieliczny wybór win bałkańskich. Z tym większym zainteresowaniem dość licznie grono chciało poznać smaki win z tego rejonu świata.

I tak o godzinie 18.00 rozpoczęła się degustacja. Na początek niespodzianka – białe, orzeźwiające, musujące wino… francuskie. Był to jednak tylko lekki ukłon w stronę Francji, po którym nastąpiła część właściwa. Zdjęcia na dużym ekranie z Chorwacji, Czarnogóry Słoweni i muzyka z „Bandyty" Kustricy w tle, przywołały wspomnienia z niejednych wakacji, a w ślad za nimi smaki potraw i regionalnych win. I zaczęła się winna bałkańska opowieść winem wytrawnym, o kolorze wschodzącego, lekko zamglonego słońca, w smaku lekko wyczuwalna bryza morskiej soli, bardzo charakterystyczna dla górsko-morskiego klimatu.

Po orzeźwiającym smaku, zmienił się klimat na nieco cieplejszy, w barwach pełnego już słońca odkrywały swe uroki wina ciepłe, subtelne w smaku, z lekka nutą słodyczy zwiastującą odpoczynek po powrocie z plaży.  Po winach białych przyszedł czas na wieczór i zdecydowany pinot noir, choć ten bałkański chyba zbyt mało miał zdecydowania w sobie, wiec jak słonce które zachodzi za górami ustąpił miejsca krzepkiemu czerwonemu winu vranac. Klimat rozgrzany jeszcze promieniami zachodzącego słońca otworzył się pełnym bukietem aromatów tej odmiany. Celowo nie wymieniam nazw win, mając nadzieję, ze tekst ten wzbudzi chęć odkrycia bałkańskich win i źe ciekawość smaków zachęci do zakupu bałkańskiego wina, które z każdym łykiem przywoła wakacyjne wspomnienia.