Autorem wpisu jest: Marek Wyciślok

Lekarze od dawna biją na alarm, że w naszym kraju jada się zbyt dużo witamin pochodzenia farmaceutycznego. Gdy dodamy jeszcze opinie dietetyków, że odżywiamy się, delikatnie mówiąc, niezdrowo, otrzymujemy obraz schorowanego i znerwicowanego Polaka. Warto się nad tym zastanowić właśnie teraz, w okresie, kiedy natura tak hojnie stara się dogodzić naszemu organizmowi.

Mimo, że są małe i mało atrakcyjne wzrokowo, to właśnie pestki dyni i nasiona słonecznika zaliczane są do jednych najzdrowszych produktów naturalnych. Pestki słonecznika zawierają ok. 24% białka (więcej niż mięso) i brak w nich tylko jednej cegiełki aminokwasu lizyny (w dodatku nie chodzi o to, że jej nie ma, ale jest jej za mało). Gdyby nie ten fakt, można by uznać białko słonecznika za pełnowartościowe. Tłuszcz, zależnie od odmiany, to od 25 do 38%. Zawiera on niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe.

Słonecznik jest także bardzo bogaty w witaminę E, a także witaminy rozpuszczalne w tłuszczach – A i D. Nie brak też w nasionach witamin z grupy B – warto podkreślić, że pestki są jednym z najbogatszych źródeł B6. Witamina ta razem z cynkiem (którego słonecznik ma sporo) jest doskonałym środkiem na ładną i gładką cerę, zwalcza łojotok i zapobiega tworzeniu się pryszczy. Wiadomo także, że jest lekarstwem przy dolegliwościch z prostatą.

Pestki słonecznika mają dwa razy więcej żelaza od rodzynek (uznawanych za jedno z najbogatszych w naturze źródeł tego mikroelementu), a także sporo wapnia i potasu.

Pestki dyni mają więcej cynku niż nasiona słonecznika, ale tłuszczu prawie tyle samo. Do dyniowatych należy całe mnóstwo roślin, od ogórka przez cukinię i patisona, do dyni olbrzymiej. Właśnie nasiona tej ostatniej są największe i najlepsze. W pestkach znajduje się jeszcze więcej białka, niż w ziarnach słonecznika. Znajdziemy tu także witaminy i bogactwo soli mineralnych, szczególnie zaś fosfor i cynk.

Nasiona dyni zapobiegają przerostowi prostaty, warto więc jeść je regularnie, nie dopuszcając do rozwoju choroby. Ponadto skutecznie zwalczają pasożyty jelitowe. Dodajmy jeszcze, że pestki poprawiają urodę – leczą trądzik, wygładzają cerę, korzystnie działają na porost włosów, czynią skórę zdrową i „aksamitną". Ponadto wspomagają nasze zdrowie, bo jak twierdzą specjaliści od żywienia: dzięki pestkom dyni powstaje (pochodzący od nienasyconych kwasów tłuszczowych) hormon prostaglandyny, która ratuje komórki przed zniszczeniem.

Takie niby zwykłe pestki i nasiona, a ile zawierają dobroczynnych składnikaów… Dlatego tej jesieni bezwartościowe przekąski zastąpmy czymś zdrowym, co na dodatek mamy na wyciągnięcie ręki.

Foto: Hanna Szeja