Autorem wpisu jest: Marek Wyciślok

Żyjemy tak szybko, że nawet kiedy dopada nas głód nie mamy czasu, by go czymś sensownym zaspokoić. W  takim momencie zazwyczaj zjadamy coś na szybko na stacji benzynowej i myślimy: dziś ostatni raz tu jadłem, następnym razem wstąpię do lepszej restauracji, albo przyjadę wcześniej z pracy i ugotuję w domu coś smacznego dla siebie i rodziny. Myślimy o tym, no właśnie, ale nie do końca w to wierzymy. Bo jak tu wierzyć, gdy „młode wilki szczerzą kły. Nie ma czasu na nic. Na miłość i tradycję” –  jak pisze we wstępie swej najnowszej książki „Śniadanie w łóżku i inne rozkosze…kulinarne” Agnieszka Perepeczko.

Ale autorka zwraca także uwagę, że  przecież nie zniknęła potrzeba bycia z drugą osobą, celebrowania posiłków we dwoje, czy w gronie przyjaciół. Dlatego każdy, kto chciałby na moment zatrzymać się i spojrzeć na świat nie tylko z perspektywy „wyścigu szczurów”, pieniędzy, czy fastfoodowej miłości, ma najlepszą okazję na odreagowanie.
W książce znajdziemy nie tylko sprawdzone i zbierane latami przepisy kulinarne, ale także wiele wspomnień z dzieciństwa, młodości, a także z okresu, kiedy poznała swojego męża – Marka Perepeczko.

Książka jest zabawnym i pełnym ciepła spotkaniem z gwiazdą, ale spotkanie to jest intymne, rodzinne. Autorka dzieli się swoimi doświadczeniami i radami, wplata w opowieść liczne anegdoty, z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru i autoironią.
Warto także dodać, że książka dedykowana jest Markowi Perepeczce, który miał nie tylko wpływ na treść książki, ale także wymyślił projekt okładki.

Agnieszka Perepeczko „Śniadanie w łóżku i inne rozkosze… kulinarne”, Wydawnictwo Nowy Świat, Warszawa 2006.