Autorem wpisu jest: Marek Wyciślok

W sztuce kulinarnej sznycel, jak mało kto, może się pochwalić różnorodnością przygotowań. To on, co krok, za pomocą mistrzów patelni zmienia, niczym tajny agent, swoje oblicze. Jak już wiemy, swoją karierę rozpoczął w Cesarstwie Austro – Węgierskim w roku 1857 r. Od tamtej pory, za sprawą różnych zbiegów okoliczności, przybiera co rusz nowe oblicze.

Jednym z najbardziej znanych przedstawicieli z rodziny sznycli i kotletów, to siekany kotlet z mięsa drobiowego, panierowany i usmażony na złoto. To sznycel pożarski, a właściwie Pożarskiego, bo nazwa tego dania pochodzi nie od słowa pożar, ale od nazwiska bojara rosyjskiego Dymitra Pożarskiego. Najprawdopodobniej po raz pierwszy potrawę tę przygotował słynny kucharz francuski Antoni Carêm na dworze cara Aleksandra I.

Innym, równie znanym sznycelem jest – holsztyński. Nazwa pochodzi od leżącego na północy Niemiec księstwa Holsztyn. Danie zawdzięczamy pewnemu zniecierpliwionemu dyplomacie, który tak poganiał szefa kuchni, że ten przyniósł mu przystawki i sznycel na jednym talerzu. I tak cielęcina już bez panierki, przykryta jajkiem sadzonym, umieszczona została na grzance, a całość otoczona: wędzonym łososiem, kaparami, anchois i marynowanymi buraczkami.

Z kolei kuchnia francuska ma swojego cordon bluesznycel paryski. Ten pierwszy przygotowywany jest z solidnego płata mięsa, w którym wystarczy wykroić kieszonkę, wsunąć plaster żółtego sera i szynki, całość panierować i usmażyć. Druga wersja francuska jest zatopiona jedynie w mące i jajku.

Nasi południowi sąsiedzi,Czesi, także mają swoją wariację ze sznycla. Tam z kolei nasz bohater ukrywa się pod jajecznicą z szynką, a całość obłożona jest dodatkowo plastrami konserwowych ogórków. Taką wersję określa się mianem sznycla praskiego.

W kuchni polskiej także zadomowiła się nazwa sznycel. Nie wiadomo tylko dlaczego np. w Galicji sznyclem nazywa się kotlet mielony?

Foto: Hanna Szeja