Autorem wpisu jest: Anna Majewska

Sery tego typu należą do rodziny miękkich serów z kwitnącą skórką. Produkuje się je z pełnego mleka krowiego z dodatkiem śmietanki, co podnosi zawartość tłuszczu – z około 50 % aż do 70%. Jak widać, osoby cierpiące na syndrom „tycia od samego patrzenia”, mogą od razu wykreślić te sery ze swego menu, ale pozostali powinni ich spróbować, bo naprawdę jest czym cieszyć podniebienie.
boursault – niewielkich rozmiarów ser francuski o owalnym kształcie. Produkowany jest zarówno z pasteryzowanego jak i świeżego mleka – w sklepie rozróżnimy to po kolorze opakowania (pasteryzowane serki mają srebrno-białe kartoniki, a nie pasteryzowane –złoto-białe). Ser ten ma cienką, kwitnącą skórkę, kremowe wnętrze oraz bogaty zapach. Najlepiej smakuje, kiedy się lekko rozpływa.

boursin – pochodzi z Normandii i jest przemysłowym odpowiednikiem boursaulta, produkowanym z w dużych zakładach mleczarskich. Ma łagodny smak, dlatego często miesza się go z dodatkami: czosnkiem, ziołami lub pieprzem.

brillat-savarin – normandzki ser, który powstał w okresie międzywojennym. Jest potrójnie śmietankowy. Zalicza się do serów miękkich, ale ma dość zwartą konsystencję. W smaku wyczuwa się delikatny aromat kwaśnego mleka.

delice de St. Cyr – bardzo podobny do poprzedniego, ale jest łagodniejszy w smaku i ma orzechowy aromat.

exelsior – normandzki serek firmowy wytwarzany wyłącznie w małych mleczarniach.  Jest podwójnie śmietankowy, ale zawiera bardzo duży procent tłuszczu – aż 72%. Ma zwartą konsystencję i łagodny, migdałowy zapach. 

Pierre Robert – twórcami tego sera jest rodzina cenionych mleczarzy i serowarów – Rouzarie. Najlepsze sery tego typu powstają z mleka zimowego, kiedy dieta bydła jest bardziej treściwa i nadaje mleku pełny, skoncentrowany smak. Pierre Robert jest serem potrójnie śmietankowym o lekko słonawym, ostrym smaku, delikatnym zapachu i sprężystej miękkości.

Opr. na podst. książki „Sery”  Carol Timperley i Cecylii Norman, tłumaczenie: Beata Leska, Wydawnictwo Muza SA, Warszawa 1999.