Jesień rozgościła się na dobre strasząc epizodami zimy, my jednak dostrzegamy jej kulinarne zalety i produkty, którymi nas obdarza. Dziś skupimy się w kuchni na dyni, by dowiedzieć się o niej co nieco i podejść równie kreatywnie co podczas carvingu z okazji Halloween.

Przez niektórych to ona jest nazywana królową jesieni. Nie można odmówić jej okazałego wyglądu i różnych wizerunków, jakie możemy spotkać na bazarach. Co rusz spotykamy ciekawostki dotyczące największych wyhodowanych okazów, ale – co dla nas najważniejsze – coraz częściej gości na naszym stole i to w całej feerii zastosowań. Jest warzywem, ale jednocześnie także owocem rośliny, której jagody (wg nomenklatury biologicznej) osiągają astronomiczne rozmiary do nawet 800kg! Nie naszą rolą jednak pisać o rekordach, ale o właściwościach i zastosowaniu dyni. Choć sama nie posiada wyrazistego smaku, jest świetnym składnikiem różnych potraw – od kompotów i zup zaczynając, przez sałatki i marynaty, aż do wypieków. Kucharze prześcigują się w coraz kolejnych przepisach na dania z wykorzystaniem dyni, warto jednak pamiętać, że stosuje się ją raczej jako uzupełnienie potrawy i produkt nadający jej wyjątkowości czy koloru, a nie jako warzywo dominujące.

Chcemy zwrócić uwagę na fakt, że dynie można nazwać rośliną kompleksową – dlaczego? Bowiem jadalne są nie tylko jej pomarańczowe, dobrze nam znane pękate i pomarańczowe (najczęściej właśnie tak kojarzone) owoce, ale także jej pestki (także dość popularne) i… kwiaty w czasie kwitnienia, o czym już nie tak powszechnie wiadomo.

Te niepozorne warzywa kryją w sobie całe bogactwo dobroczynnych witamin i minerałów. Pierwszy na uwagę zwraca beta-karoten, któremu pomarańczowe dynie zawdzięczają swój kolor, a który wspomaga układ odpornościowy obniżając także ryzyko wystąpienia choroby wieńcowej czy regulując gospodarkę hormonalną. Dynie to też witaminy z grupy B (B1, B2), C, D i PP, a także ważny dla kobiet w ciąży kwas foliowy. Ich działanie uzupełnia obecność potasu (również działanie na układ sercowo-naczyniowy), wapnia, selenu i cynku, nazywanego męskim pierwiastkiem (panowie! chroni prostatę, poprawia sprawność seksualną oraz żywotność plemników!). Nie bez znaczenia dla osób przywiązujących wagę do różnego rodzaju diet pozostaje jej niska wartość kaloryczna (ale uwaga cukrzycy! ma wysoki indeks glikemiczny!) i duża zawartość błonnika w dyni oraz jej właściwości odkwaszających organizm.

Prócz soczystego miąższu warte uwagi są także pestki dyni. Prócz np. wspomnianego wyżej cynku zawierają wielonienasycone tłuszcze (zapobiegają miażdżycy), a po obróbce przyjmujące postać oleju. Nie nadaje się on wprawdzie do smażenia, ale świetnie sprawdza się na zimno jako dodatek do sałatek.

Dla wyżej wymienionych właściwości istotna jest informacja, że dynie nie tracą swych właściwości prozdrowotnych na skutek obróbki termicznej, zatem możemy bez obaw wykorzystywać ją w kuchni na dziesiątki sposobów bez obaw o utratę jej zalet, ale tych niezwiązanych ze smakiem.