Polska oszalała na punkcie deserów bąbelkowych! Stoiska z bubble tea wyrastają jak grzyby po deszczu i proponują coraz bardziej niespotykane kompozycje smakowe.

Smak bąbelkowej czekolady znamy z dzieciństwa, jednak nigdy wcześniej nie zajmowała ona aż tyle miejsca na sklepowych półkach. Imprezy gastronomiczne obfitują w mnóstwo designerskich foodtrucków. Wśród nich prym wiodą zdecydowanie bubble waffle – wariacja na temat jednego z najbardziej tradycyjnych słodkich przysmaków, czyli gofra.

Sukces wisi w powietrzu

Spróbujmy przyjrzeć się fenomenowi bąbelkowych deserów… W dzisiejszych czasach mamy do czynienia z dwoma skrajnymi nurtami, jeśli chodzi o jedzenie. Jeden z nich opiera się na posiłkach bogatych w składniki odżywcze, które doskonale odzwierciedlają zdrowy styl życia. Po drugiej stronie barykady mamy #foodporn, czyli jedzenie pełne przepychu i kalorii. Temat jedzenia dzisiaj jest ściśle związany z social mediami. Co tu dużo mówić – desery bąbelkowe są po prostu fotogeniczne. Bez wątpienia, bąbelkowe gofry przeładowane dodatkami w postaci lodów, owoców, polewy czy śmietany prezentują się na zdjęciach bardziej spektakularne niż tradycyjny gofr ze śmietaną. Niejedna blogerka doceniła z kolei kolorowe bubble tea, które oferuje tyle smaków i kolorów, że pasuje niemal do każdego outfitu.

Nadmuchany marketingiem bubel?

Każdy miłośnik czekolady przyzna, że jest to klasyk wśród słodyczy. Jej wielbiciele bez wahania sięgną więc po nowy smak czy skuszą się na kupno ulubionego przysmaku, dzięki intrygującemu opakowaniu. A gdyby tak zwykłą czekoladę napompować powietrzem? Miłośnicy bąbelkowej czekolady przyznają, że oprócz samego smaku, lubią to przyjemne uczucie subtelnego łaskotania po podniebieniu. To samo tyczy się bubble tea. Wdzięczne kuleczki, które pękają w ustach, to zdecydowanie atut, który pozostawia w tyle wszystkie inne słodkie napoje.

Przysmak dla bąbelków

Kto najszybciej ulega trendom kulinarnym street foodu? Oczywiście, że dzieci. Szałowe stoiska opatrzone kolorowymi szyldami cieszą oko i budzą ciekawość wśród najmłodszych. Zjedzenie bąbelkowego deseru to satysfakcja ze spróbowania czegoś, co do tej pory widziały tylko na zagranicznych kontach na Instagramie. Teraz mogą samemu pochwalić się znajomym i wrzucić #instafriendly fotkę na swój profil. Kolorowy, wypasiony gofr na pewno nie zginie w tłumie kolejnych zdjęć psów, dzieci czy selfie.

Warto korzystać z różnorodności, którą oferuje współczesny street food. Jak wiemy, moda szybko przemija. O ile tradycyjnym zapiekankom, lodom włoskim czy hot dogom nie grozi zapomnienie, to biznes związany z sezonowym jedzeniem nieustannie rotuje.