Jak klasyfikować wina? Najlepszy możliwy podział, to taki, który dzieli wina, na te, które mi smakują i które mi nie smakują. Ewentualnie jeszcze na białe i czerwone. Tak naprawdę nic więcej do szczęścia nie potrzeba. Chociaż gdy przesiądziemy się z malucha do punto, to nagle zauważymy parę nowych, ciekawych spraw, które wcześniej, siłą rzeczy, jakoś w ogóle nas nie interesowały. Stwierdzimy też po pewnym czasie, że nie wyobrażamy sobie, jak mogliśmy wcześniej bez czegoś tam funkcjonować na drodze. Subtelności, którymi różnią się wina jest nieskończenie wiele, dlatego nigdy się nie znudzą.

Powiem więcej, przy bliższym poznaniu stają się jeszcze ciekawsze, zaczynają intrygować.  Nagle jakiś winiarz wpada na pomysł, aby połączyć merlota z pinotem w takich, a nie innych proporcjach, do tego zmienia trochę sposób leżakowania – i trafia do nas coś zdumiewającego. Jego pasja i dusza. Szukać nie trzeba wcale daleko, bo większe markety dają nam spore możliwości poznawcze. Siedzą sobie wina w butelkach na półkach i patrzą na przechodzących gapiów. Czasem ich spojrzenia spotkają się, ktoś je weźmie, poogląda, włoży do koszyka. Może znalazł przyjaciela?…

Bumerang, 76 pkt., K/M, jedz
(cabernet sauvignon, merlot) australijskie, czerwone, wytrawne, ok. 20 zł
Knajpka na morskiej plaży. Wieczór dający wytchnienie po dniu pełnym wrażeń wśród Aborygenów i kangurów. Krzykliwa etykieta zapowiada śmiały wybryk, a tu wcale nie… Będzie wracać jak to bumerang.

Castel, 68 pkt., K, samo
francuskie, białe, półwytrawne, 20 – 25 zł
Lekkoduch i żonkoś, tak jak pochodzący z tego samego regionu D`Artagnan. Nieskomplikowany, gotowy do bitki i wypitki w każdej chwili. Dla dam – łagodny jak baranek. Tutaj z gruszką na szpadzie.

Castillo de la Cruz, 89 pkt., K/M, samo
hiszpańskie, czerwone, wytrawne, ok. 20-25 zł
Sunący po falach trójżaglowiec. Robi to z gracją, dostojnie i pewnie. Widać rękę i charakter starych wilków morskich. Piękna pogoda, łagodna bryza – podróż, która może trwać i trwać… Jedyne zagrożenie, to szybko zbliżające się dno… butelki. Cena wyjątkowo korzystna.

Isla Negra, 75 pkt., K/M, samo/jedz
(cabernet sauvignon, merlot) chilijskie, czerwone, wytrawne, 20 – 25 zł
Takie trochę uniwersalne, to znaczy po trosze reprezentujące różne pożądane cechy. W sporcie mogłoby być dziesięcioboistą. Ta dyscyplina ma swoich kibiców. Wszechstronność też jest przecież godna uznania.

Laski Riesling, 81 pkt., K, samo
(riesling) słoweńskie, białe, półwytrawne, 20 – 25 zł
Na początek, na dobry nastrój. Dla zgranej kompanii, ale też do popijania w samotności, lecz nie na smutno. Miłośnicy rieslingów powinni być kontenci. Trochę słońca Słowenii na zapowiedź wiosennych dni.

Château Lafite Monteil, 75 pkt., M, jedz
francuskie, czerwone, wytrawne, 30-35 zł
Dopiero drugi kieliszek uchylił drzwi do sypialni Superieur’a. Śpioch okazał się twardym facetem z charakterem, może zbyt nieokrzesanym. Przed spotkaniem zdecydowanie wskazana kolacja lub przynajmniej ser i bagietka.

Médoc, 79 pkt., M, jedz
francuskie, czerwone, wytrawne, 30-40 zł
Uderza w dziąsła jak dentysta-sadysta. Nie wolno mu ulec, trzeba tylko zadbać o dobry podkład, coś konkretnego, np. karczek z grilla lub golonko po bawarsku. Dla twardych smakoszy. Zwolennicy półwytrawności mogą sobie darować.

Monteval, 82 pkt., M, jedz
(tempranillo) hiszpańskie, czerwone, wytrawne, 20-30  zł
Przechadzka  po majowym lesie. Żywa, radosna zieleń, ciepło, ale nie za ciepło – chce się żyć, poszaleć, poskakać razem z zającami. Oddech otaczającej przyrody i lampka Monteval – naturalnie! Uwaga: osad do oddzielenia.

Nero d’Avola, 73 pkt., M, jedz
włoskie, czewrone, wytrawne, 20-25 zł
Czarna sycylijska noc, dookoła rozgadane towarzystwo, za nami niezbyt dietetyczny posiłek. Żywy, taniczny pomocnik ukoi ból przejedzenia. Spokojnie, do rana daleko. Na etykiecie piszą, że można je pić „nawet do zupy” – to chyba takie włoskie zamieszanie!

Katowice, kwiecień 2006

LEGENDA:
K: kobiece
M: męskie
K/M: bez wyraźnego charakteru
jedz: lepsze z jedzeniem
samo: można pić bez jedzenia
minimum – 8 ptk
maximum – 108 ptk