Autorem wpisu jest: Jarosław Gibas

Przechodząc w zeszłym tygodniu warszawską starówką, zauważyłem całe mnóstwo ogłoszeń: „tu zobaczysz mundial”, które właściciele restauracji i pubów wywiesili w nadziei na zwiększony zysk. Prawie każdy zainwestował w duży telewizor, a niektórzy aż w kilka. I tak rzecz się ma w całej Polsce – w Katowickiej Pan De Rosie (co przyuważyłem wczoraj) postawili specjalne namioty z panoramicznymi ekranami, żeby tylko dogodzić kibicom.
Miały być chipsy, sportowe emocje i przelewające się w nieskończoność beczki piwa. I co teraz?

Wobec dzielnej postawy naszych piłkarzy, właściciele restauracji i pubów powinni się zebrać do kupy i zbiorowo zaskarżyć trenera Janasa o odszkodowanie za utracona szansę zarobku i niepotrzebne wydatki. Niech se weźmie te wszystkie telewizory i niech je sobie wsadzi… do ogródka i niech sobie na nich puszcza te fragmenty meczu, z których najjaśniej wynika, jaki z niego „dziamdziak”. Potem niech zaskarży własnych piłkarzy, bo przecież on chciał dobrze, tylko oni mu na złość tak kulasami przebierali, że Ekwadorczyków i Niemców trudno było dogonić. Potem, kiedy już część restauracyjnych i pubowych telewizorów trafi do piłkarzy w ramach rozegranej sadowej sprawy z powództwa cywilnego, niech truchleją dziennikarze. Bo to oni, jak powiedzieli piłkarze na konferencji prasowej, są winni, że na mundialu dostaliśmy lanie. To oni wciąż złośliwie dopytywali, czy aby z piłkarzami wszystko w porządku i czy czasem są wystarczająco sprawni psychicznie i fizycznie, by wyjść na boisko.

Zatem kolejna sprawa sądowa i część telewizorów trafi do dziennikarzy, którzy jak wiadomo złośliwi są i nie popuszczą i dawaj zwalać winę na nas wszystkich, bo przecież to dla nas zapisywali gazety i to dla nas smarowali na kadrę Janasa. Tym sposobem powinniśmy za ten cały wstyd zapłacić my wszyscy, czyli jak mawiał Himilsbach, społeczeństwo! Tak się zamknie to koło rozpaczy, które rozpętali knajpiarze kupując na tony telewizory, a tym samym rozbudzając nasze piłkarskie nadzieje. No bo kiedy w każdej mijanej knajpie widać zapowiedź mundialowych emocji, to w końcu człowiek daje się złapać i zaczyna wierzyć, że rzeczywiście może być fajnie.

Ale zaraz, czy to czasem nie jest wina właścicieli restauracji i pubów? Czy to nie oni najbardziej mamili społeczeństwo wielkim piłkarskim świętem? Tak, to przez nich wszystko, wykrzyknie Paweł Janas, bo gorączkowo musi teraz na kogoś zwalić winę. Tak, to knajpiarze są winni, bo tumanili społeczeństwo, nie dając nam spokojnie trenować, dopowiedzą zawodnicy. No pewnie, że knajpiarze odpowiadam w imieniu dziennikarzy, bo z jakiej racji mam za te wszystkie telewizory płacić! I teraz już wreszcie wiadomo, dlaczego i przez kogo przegraliśmy. Nie trzeba było tych telewizorów kupować i obiecywać nam nie wiadomo jakich emocji. Nie trzeba było mamić, kręcić i zachęcać zdradliwie, że mundial warto oglądać! Nie trzeba było, w końcu, kłuć po oczach dużymi ekranami, z którymi nasze małe, domowe okienka nie są w stanie konkurować,  na żadnym polu. Wszystko przez Was, właściciele restauracji i pubów!

Za cztery lata, w trakcie mistrzostw świata, wywieście karteczki na każdym z telewizorów: „Sprzęt niniejszy przeznaczony został do oglądania teledysków Mandaryny. Przełączenie na kanał transmitujący mecz tylko na własną odpowiedzialność!” I po kłopocie…