Autorem wpisu jest: Marian Jeżewski

Nasze życie jest efektem naszych wyborów. Wybieramy rano skarpetki, drogę do pracy, priorytety do załatwienia, co dziś na obiad, kanał TV, nowy samochód, kolor firanek i partnera życiowego. To, że czytacie ten tekst, to też był wybór: nawidelcu.pl.

Przyglądając się ludziom w restauracji można dojść do wniosku, że lubimy wybierać: przy którym stoliku usiąść?, co wybrać z menu?, z przystawką czy bez?, piwo, wino?, jakiś deserek?, kartą czy gotówka?, dać napiwek?, ile? Może na kawę wybierzemy się gdzie indziej? Właśnie – wybierzemy się… Czy „wybieranie się gdzieś” nie powstało czasem od wybierania, wyboru? A’propos – wybieramy się wybierać na wybory za tydzień? A coś taki ciekawy, co cię to obchodzi? Obchodzi, obchodzi! Obchodzi mnie, kto będzie brał diety poselskie z moich ciężko zapracowanych pieniędzy. Komu dam napiwek i jaka mnie czeka dieta.

Dokonując wyboru restauracji bardzo często jest tak, że w rzeczywistości oddajemy swój głos na szefa kuchni. Troszczymy się o swoje zdrowie i samopoczucie. Czyż wrzucając kartkę do urny nie jest tak samo? Od polityki nie uciekniemy. Jeśli sądzisz, że ciebie to nie obchodzi, nie dotyczy, to, przepraszam, ale jesteś naiwny. Wortal restauracyjno-gastronomiczny, chociaż wirtualny, tworzony jest przez osoby stąpające po ziemi, nie zawieszone w próżni. Wypełniamy te same PIT-y dla tego samego fiskusa.

Efektem tego, jak zachowamy się w najbliższą niedzielę może być to, ile zostanie nam restauracji do wyboru i czy będą otwierać się nowe, bo będzie dla kogo. Czy będzie dłuższa kolejka do zupki ze wspólnego kotła, czy częściej będziemy spotykać się ze znajomymi „na mieście”…

Wybieramy wszyscy. To, że nie pójdziesz do lokalu wyborczego, nie znaczy, że nie wybierasz. Frekwencja 30% oznacza, że 70% wybrało, by oddać się w ręce tych, co poszli. Ja nie chcę wybierać – proszę wskazać mi restaurację, powiedzieć co mam zjeść, za co zapłacić i ile. Mamy wolność i demokrację – decyduję więc, niech za mnie decyzje podejmują inni. Nie masz pojęcia, jak ważny jest Twój nie oddany głos! Bo zawsze decyduje większość, nawet jeśli większość ma wybory gdzieś. Rezultat jest efektem wyboru większości. Nie dowiemy się już potem co by było, gdyby poszli wybierać ci, którzy zostali w domu. Wybór należy do ciebie. Wybieraj. Płać.