Autorem wpisu jest: Marian Jeżewski

Dawno, dawno temu… Ale nie za siedmioma górami i siedmioma morzami, tylko tutaj, u nas, wystarczyło dać słowo, a umowa była rzeczą świętą. Człowiek honoru nie robił sobie z gęby cholewki. Teraz jest inaczej. Miałem przekonać się o tym organizując wyjazd do Bordeaux…

„Mówimy: Lenin – myślimy: partia, mówimy: partia – myślimy: Lenin! Co innego mówimy, co innego myślimy.” Może to poprzedni system zmienił genetykę naszej moralności? – pomyślałem, słuchając kolejnych wykrętów. A zaczynało się tak efektownie: gdzie?, do Bordeaux??! Kapitalnie, jadę! Po takich wyznaniach wykonywałem od pięciu do dziesięciu telefonów z prośbą o potwierdzenie. „Oddzwonię wieczorem”, „proszę o kontakt pojutrze”, „jeszcze nie wiem”, „na początku przyszłego tygodnia dam znać”, „chyba pojedziemy”, „na 90%”, itp., itd. Zwodzenie, a może lepszym określeniem powinno być – zawodzenie, trwało czasem kilka tygodni. Na 20 osób konkretna okazywała się jedna, dwie. A zdawało by się, że sami poważni ludzie…

Ile to razy słyszymy tę samą śpiewkę? Że tak, tak – oczywiście, nie ma sprawy, proszę bardzo, i tak dalej w nieskończoność lub do czasu przejścia do rzeczy samej. I co z tego? Porozgrzebywane roboty, nie przychodzenie na umówione spotkania, odraczane długi, niedotrzymywane obietnice, górnolotne deklaracje… Wypisz-wymaluj nieustająca kampania wyborcza. Wymachiwanie kartą kredytową bez pokrycia. Kochaj mnie – i pocałuj mnie w „de”. Bez mrugnięcia i bez wstydu.

Po co te gruszki na wierzbie? Po co te szopki? Robienie w konia, trąbę, durnia, wystrychnięcie na dudka, wpuszczanie w maliny… Skądś te powiedzonka w końcu się wzięły!? Zrozumiałe, jeśli robią to zawodowcy. Znaleźli naiwniaka. Miałeś pecha – padłeś ofiarą – liż rany. Ale takie bezinteresowne krętactwo? Czemu udajesz zainteresowanie, jeśli w ogóle cię to nie obchodzi? Dla dobrego wrażenia? No, bo co to za problem nagadać komuś głupot, na które czeka? Jeśli chce, to niech się przejmuje. Zawsze się potem jakoś wytłumaczę, wymyślę historyjkę, wymówkę. Odpowiedzialność za słowo? Może i nie wypada robić z gęby cholewy, ale teraz takie ładne buty robią!…