Golonko w stringach

Swego czasu w miejscowej gazecie wyczytałem relacje dwóch dziennikarzy, którzy udali się do Stanów i tamże postanowili skorzystać z uroków plaży. Jakież było ich zdziwienie, kiedy pewna panna od razu poznała skąd przyjechali. Po czym? Po slipkach drodzy Państwo. Co więcej, podszepnęła przyjaźnie, że to nie uchodzi, więc chłopaki czym prędzej polecieli do sklepu po bokserki. Od razu przypomniała mi się ta urocza historia, kiedy w jednej restauracji nieopodal jeziora, dwóch panów przyszło na piwo, kiedym akurat się golonkiem zajadał. Nic na sobie oprócz slipek nie mieli, które i tak na nich wyglądały jak stringi. Brzuchy im wprawdzie na przód opadały, ale nie na tyle, żeby zakryć to, co im się pod tymi majtami malowało. Obrzydliwe? No właśnie!