Wprawdzie w tym roku Dzień Św. Marcina zbiega się z Narodowym Świętem Niepodległości, jednak skupimy się raczej na tym pierwszym, bo daje większe pole do kulinarnego popisu 🙂 Co jest najbardziej charakterystyczne dla tego dnia? Oczywiście wielkopolskie rogale świętomarcińskie z białym makiem i gęsina w każdej postaci.

Cukiernicy do tego święta przygotowują się już od długich tygodni – w całej Wielkopolsce certyfikat umożliwiający wyrób oryginalnych “Marcinów” ma ponad 100 piekarni. Te “licencjonowane” powinny być w kolorze od złocistego do ciemnobrązowego, z ciastem lekko rozwarstwiającym się po upieczeniu, koniecznie nadziewany masą z białego maku i bakalii.

Mówiąc o gęsinie, warto obalić mit, jakoby było to niezdrowe, bo tłuste mięso. I choć faktycznie pod względem kaloryczności jest najbardziej kalorycznym drobiem, w skład jej tłuszczów wchodzą kwasy jedno i wielonienasycone, w tym korzystne dla zdrowia (i zalecane!) kwasy omega-3 i omega-6. Na Dzień św. Marcina polecamy gęś faszerowaną jabłkami czy śliwkami lub – dla amatorów bardziej wytrawnej wersji – w rozmarynie i z dodatkiem innych ziół. I co bardzo ważne – pamiętajmy, by nie przesuszyć mięsa – zadbajmy, by było soczyste i z chrupiącą skórką. Pozwoli to na delektowanie się delikatnością gęsiny, a jednocześnie umożliwi uczczenie w godny sposób Święta Niepodległości.

fot. Magdalena Emka Borucka