strona główna > Warto wiedzieć > Savoir-vivre > Restauracyjny bon ton

Restauracyjny bon ton

drukuj

|

A A A

|

RSS

autor: Dorota Mrówka

data publikacji: 2004-12-26

data aktualizacji: 2009-01-21

 



Zobacz także...

W dzisiejszych czasach nie możemy narzekać na brak restauracji – jest w czym wybierać, a jedynym ograniczeniem może być grubość naszego portfela. Zdarza się jednak coraz częściej, że przy wyjątkowych okazjach decydujemy się na ekskluzywne lokale, nie bacząc na koszty. Warto więc pamiętać, że w takich wytwornych miejscach obowiązują bardziej finezyjne zasady zachowania, niż w zwykłych restauracjach, do których wpadamy przede wszystkim po to, by  zaspokoić głód.

Przygotowania
Kiedy planujemy wieczór w eleganckiej restauracji, pamiętajmy, że wymaga to odpowiedniego stroju. Lepiej więc przeprosić się z garniturem oraz garsonką i na ten wieczór zostawić w szafie ukochane jeansy. Jeżeli umówiliśmy się z kimś, nie wypada się spóźniać – najlepiej przyjść kilka minut wcześniej i poczekać na znajomych lub osobę zaproszoną przed restauracją lub w szatni. Do sali powinni wejść wszyscy razem. Ważna informacja dla pań – jeżeli przed wejściem na salę uznacie, że Wasz makijaż lub fryzura wymagają gruntownego poprawienia, nie czyńcie tego w szatni, nie jest to bowiem najodpowiedniejsze miejsce. Tutaj lustro służy raczej do przejrzenia się, ewentualnie lekkiego poprawienia włosów. Wszelkie kosmetyczne zabiegi powinny być poczynione w toalecie, im dyskretniej, tym lepiej.

Przy stoliku
Przy wejściu na salę na gości oczekiwać powinien szef obsługi lub wyznaczony do tego kelner. To on prowadzi towarzystwo do stolika, podaje każdemu menu i przyjmuje zamówienie. Jako pierwsze zawsze zamawiają kobiety. Jeżeli zdarzy się, że przy większej ilości osób  kelner poda tylko jedną kartę dań, najpierw powinny się z nią zapoznać kobiety, potem pozostali goście. Nie wypada czytać głośno menu, najlepiej uzbroić się w odrobinę cierpliwości i poczekać, aż wszyscy dokonają wyboru. Potem zamówienie składa kelnerowi osoba, która zaprosiła pozostałych. Przed podaniem zamówionych potraw kelner przynosi napoje, w tym także alkohol. Jeżeli zamówiliśmy wino, kelner powinien przynieść butelkę do stolika, wymienić markę i rocznik oraz nalać odrobinę wina do kieliszka gospodarza wieczoru, który może je skosztować i ocenić jego jakość. Kiedy ten uzna, że wszystko jest w porządku, kelner nalewa wino do kieliszków – najpierw paniom, potem panom. Goście nie powinni nalewać sobie trunków sami. Jeżeli chcemy, by kelner dolał nam alkohol do kieliszka, musimy wypić jego zawartość do końca. To jest jasny sygnał dla obsługi restauracji. Kiedy na stole pojawią się wreszcie zamówione dania, należy pamiętać o serwetkach. Nawet te najfantazyjniej ułożone służą do rozłożenia na kolanach. To nie jest dekoracja i nie trzeba jej traktować ze szczególną atencją. Serwetek używamy tylko podczas dania głównego, po jego zakończeniu kładziemy złożoną serwetkę obok talerza.

Pora na rachunek
Bez względu na to, czy do restauracji zapraszała kobieta, czy mężczyzna, sama czynność płacenia zawsze należy do panów. Gdy kobieta chce pokryć koszty, powinna przekazać pieniądze mężczyźnie, by to on rozliczył się z kelnerem. Jeżeli w wieczorze uczestniczy więcej osób i każdy płaci za siebie, jedna z nich powinna zebrać pieniądze i wręczyć je kelnerowi, w żadnym wypadku przy obsłudze restauracji nie powinny odbywać się dyskusje kto ile płaci. Zaproszeni goście nie powinni proponować zapłacenia lub „dorzucania się do” rachunku. Będą mieli okazję odwdzięczyć się innym razem.

Co z tym napiwkiem?
Wiele osób ma problem z napiwkiem, bo nie wiadomo czy trzeba go płacić i w jakiej wysokości. Na całym świecie przyjęte jest, że napiwek to mniej więcej 10% sumy, na którą wystawiony jest rachunek. Oczywiście możemy zapłacić więcej, jeżeli chcemy w jakiś specjalny sposób wynagrodzić kelnera, jeżeli zaś nie jesteśmy specjalnie usatysfakcjonowani jego pracą, napiwku nie zostawiamy. Pamiętajmy jednak, że inaczej jest np. w USA, gdzie brak napiwku uważany jest za nietakt i spotyka się z wyraźnym niezadowoleniem kelnerów. W  Polsce napiwki stają się coraz bardziej popularne, nie wypada jednak dawać zbyt wysokich - to mało elegancki sposób demonstrowania swego statusu, charakterystyczny dla nuworyszy. Najlepiej odliczyć 10% i zostawić razem z rachunkiem lub wręczyć pieniądze kelnerowi. Jeżeli płacimy banknotem o większym nominale, wystarczy powiedzieć, do jakiej kwoty powinien wydać resztę.

Czas powrotu
Kiedy spotkanie dobiegło końca, wstając od stolika wypada sobie podziękować za miłe towarzystwo. W szatni mężczyźni płacą szatniarzowi, odbierają okrycia i podają płaszcze paniom. Czasami zdarza się, że szatniarze pomagają kobietom założyć palta, ale to nie należy do ich obowiązków i powinni się tym zająć panowie towarzyszący kobietom.

Opr. na podst. książki „Sztuka życia czyli encyklopedia dobrych manier”, Wydawnictwo Koroprint Sp. z o.o., Warszawa 2004

Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

01.

~mary  (IP: 85.222.86.*)  zgłoś naruszenie zasad

dodano: 18:56, 25.09.2009


LeF, twoja wypowiedx to jakaś prowokacja? naprawdę denerwujące jest podobne do twojego myślenie. trzeba chyba każdego uświadamiać, że sami pracodawcy, przewidując pensję dla swojego kelnera, biorą pod uwagę kwestię napiwków. i w ten oto sposób zarobki z pensji zasadniczej kelnera oscylują w granicach 2,5-5zł za godzinę! 'bo resztę dorobią sobie od klientów'. gdyby każdy gość myślał tak jak ty, LeF, to miesięczna wypłata przy niezłym za*ierd*lu wynosiłaby jakieś 700zł.

02.

~Phyler  (IP: 89.238.35.*)  zgłoś naruszenie zasad

dodano: 22:14, 15.08.2009


500-600 zł na miesiąc?! Skąd takie informacje ma Pan? Byłem kelnerem przez ok pół roku, zarobek miesięczny ok 1200zł + nadgodziny + napiwki... Nawet w Mc Donalds mają koło 1000zł. Co do napiwków... Sprawa sięga historii, przecież karczmarzom też się odwdzięczano na różny sposób za porządną gościnę, ale nie zmienia to faktu, że w innych zawodach raczej nikt nie dostaje napiwków, pomijając barmanów, pokojówki itd.

03.

~LeF  (IP: 80.52.157.*)  zgłoś naruszenie zasad

dodano: 17:54, 28.03.2008


Napiwki to bzdura wymyślona przez pazernych kelnerów, którzy i tak przeważnie starają się orżnąć klienta przy rachunku. W końcu za co chcą je dostawać? Za pracę którą wykonują? Przecież i tak właściciel lokalu im za to płaci więc z jakiej racji klient ma im jeszcze dopłacać. Jakoś w innych zawodach nikt ludziom nie dopłaca do pensji. A jak ktoś nie chce być kelnerem to przecież nikt go do tego nie zmusza i zawsze można poszukać innej ciekawszej i bardziej popłatnej pracy. Poza tym z jakiej racji klienci restauracji mają przepłacać pozostawiając napiwek. Bo tak by wypadało? Bzdura. Obsługa i tak jest wliczona w ceny potraw znajdujących się w menu więc ludzie nie dajcie się nabijać w butelkę i nie dawajcie łapówek kelnerom za coś co i tak należy do ich obowiązków i za co mają płacone.

04.

~zion zgłoś naruszenie zasad

dodano: 13:04, 09.04.2006


W USA zwyczajowa kwota napiwku to nie 10% lecz 15%. 15% oznacza, że wszystko zostało podane na stół było zgodne z zamówieniem klienta i bez ewidentnego opóźnienia.
Napiwek niższy oznacza tylko tyle, że klient był niezadowolony lub skąpy, bądź też nie był Amerykaninem. W USA powszechna jest opinia, iż najgorsze napiwki zostawiają Europejczycy i Japończycy - co jest niestety prawdą. Amerykanie zwykle zostawiają bardzo duże napiwki tym kelnerom, którzy potrafili nawiązać z klientem ciekawą i inteligentną konwersację oraz starannie doglądali stolika swojego klienta. W Polsce jeszcze jest to rzecz rzadka aby obsługa stolika wdawała się w dyskusje z klientem inne niż te dotyczące zamówienia - co jest oczywiscie błędem i nieznajomością "zasad gry".

05.

~kelner zgłoś naruszenie zasad

dodano: 18:57, 09.03.2005


Jeśli chodzi o napiwki, to informacje zawarte w tym artykule powinny być szerzej dostepne i propagowane. W większości restauracji kelnerzy pracują za 500-600 zł/m-c. i dlatego każda złotówka (nie mówiąc już o 10% kwoty rachunku) napiwku bardzo cieszy. Tymczasem b.wielu gości udaje, że nie wie co to jest napiwek i traktuje restauracje jak budki z hamburgerami a kelnerów niezależnie od tego czy są zadowoleni z ich obsługi, jak sprzedawców w sklepie i odliczają kwotę co do grosza. Szczególnie jest to dobrze widoczne przy płaceniu za rachunek kartą płatniczą

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

 

Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.

Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie, a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

 



nasi partnerzy:


copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl. wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio