strona główna > W kuchni i na stole > Porady > Lato zamknięte w słoiku
autor: Marek Wyciślok
data publikacji: 2005-08-24
data aktualizacji: 2006-10-11
Zobacz także...
Bogactwo smaków, kolorów, które przez kilka miesięcy przynosiło nam lato, powoli odchodzi w zapomnienie. Ale jeżeli chcemy podczas długich jesienno – zimowych wieczorów móc cieszyć nasze podniebienie i spragnione letnimi barwami oczy, dobrze pomyśleć o tym już teraz. Jak to zrobić? Nie ma nic prostszego! Należy tylko owoce nabić w słoiki, gąsiory, czy jak czyniły nasze babcie - w gliniane garnki. Dlatego koniec lata niech będzie dla nas inspiracją dla tworzenia jedynych i niepowtarzalnych konfitur.
Pierwsze konfitury zapewne zaczęto smażyć w momencie, kiedy udało się naszym przodkom wykrzesać ogień. Z wszelakich znalezisk i dowodów, jakie współczesny człowiek posiada, mieszaninę owoców i miodu z powodzeniem przygotowywano już w czasach prehistorycznych, a w starożytnej Grecji i Rzymie mieszanka taka uważana była za wielki przysmak. W czasach średniowiecznych w wielu krajach odbywały się nawet święta poświęcone konfiturom.
Jak je zrobić?
Z przeprowadzonych konsultacji (oczywiście z naszymi babciami), najlepsze konfitury otrzymuje się wtedy, gdy na 1 kg owoców doda się 1 kg cukru. Cukier rozpuszczamy w najmniejszej ilości wody np. szklanka na 1 kg cukru i z takiej prostej mieszanki powstaje syrop, do którego następnie wkładamy owoce i smażymy do momentu, w którym staną się szkliste. Gdy przestygną znowu podgrzewamy i gorące umieszczamy w słoikach, albo smażymy przez kilka dni, doprowadzając za każdym razem do wrzenia.
Do dnia dzisiejszego w domach, gdzie żywa jest tradycja przekazywania sekretów kulinarnych, stosuje się różne, sprawdzone techniki produkcji konfitur, które są niepowtarzalne i oryginalne. Ale żeby można było przygotować konfitury, dobrze jest o kilku aspektach związanych z tą czynnością wiedzieć.
Skórki z pomarańczy, cytryn, grejpfrutów dobrze jest wymoczyć, kilka razy zmieniając wodę. Następnie się je gotuje, odlewa wodę i dopiero tak przygotowany produkt, smażymy w syropie. Owoce pestkowe najpierw drylujemy, następnie zebrany sok (zamiast wody) posłuży nam wraz z cukrem jako zalewa do przygotowania syropu i dopiero do tak przygotowanego syropu dodaje się np. wiśnie i smaży.
A żeby móc cieszyć się smakiem lata przez cały rok, została nam już tylko jedna czynność do zrobienia - przygotowaną konfiturę należy umieścić w słoiku, ale wbrew pozorom ta prosta czynność ma wielkie znaczenie dla wartości smakowych. A więc jak to zrobić, aby konfitura nic nie straciła ze swojej atrakcyjności wizualno-smakowej? Najlepiej gorącą konfiturę umieścić w równie gorących szklanych słoikach. Na samej górze konfitury kładziemy pergamin namoczony w 95% spirytusie i dopiero tak przygotowany słoik nadaje się do zamknięcia. W czasach, gdy nie było jeszcze słoików zamykanych na zakrętkę, na wierzch słoika kładło się jeszcze nawilżony celofan umocowany gumką.
Jeżeli będziemy chcieli przygotować bardziej popularny w naszych czasach dżem, to pamiętajmy, że nie będziemy potrzebować aż tyle cukru, co do konfitury. W tym wypadku w zupełności wystarczy ok.40- 50% tego słodkiego produktu.
Bez względu jednak na to, czy zdecydujemy się na konfitury, czy na dżem, należy pamiętać, że podstawowym produktem w obu przypadkach jest soczyste, dojrzałe, piękne owoce. Niektóre z nich podczas smażenia wydzielają dużą ilość soku, który można przelać do butelek. Taki naturalny syrop owocowy będzie idealnym dodatkiem np. do herbaty w chłodne, jesienne i zimowe wieczory.
Zapewne niejeden z nas pamięta czasy, w których cały dom wypełniony był zapachem smażonych owoców, a jaką wielką radością było pozwolenie babci na ich „spróbowanie”. Dziś nazwalibyśmy to degustacją, a to było zwyczajne wylizywanie garnków z dzieł, które spod babcinych dłoni wychodziły. Tęsknimy dziś za tymi dniami, nieprawdaż?…
Podziękowanie dla moich kochanych Babć, które udzieliły mi informacji na temat powstawania konfitur.
Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >
01.
02.
03.
dodano: 14:03, 24.08.2005
niestety domowe przetwory odchodzą w zapomnienie i właściwie wszyscy wiedzą dlaczego, fajnie, że przypomniałeś o nich i to, co się z nimi wiązało - długie rozmowy, śmiechy wokół wiaderek, misek słoików -chociaż nie zawsze było tak przyjemnie przy ich przygotowywaniu (dłuuuugie godziny przy drylownicy, pół kuchni zafajdanej, np. w wisienkach), ale teraz miło się wspomina:)
04.
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >
Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych
członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w
każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.
Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl
stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie,
a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami
lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

Alkohole
Czytelnicy piszą
Dla ciekawych świata
Dookoła stołu
Działo się
Felietony
In vino veritas
Książka kucharska
Recenzje
Rozmowy przy stole
To ci historia!
Vademecum smakosza
W kuchni i na stole
Warto wiedzieć
nasi partnerzy:
copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl.
wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio