strona główna > Vademecum smakosza > Sery > Tofu
autor: Anna Kierzek
data publikacji: 2006-08-17
data aktualizacji: 2006-08-20
Zobacz także...
Chociaż określenia tofu (jap.), dofu (chin.), dauhu (wiet.) i tubu (korean.) brzmią bardzo egzotycznie, oznaczają jedną i tę samą, coraz lepiej znaną także u nas, rzecz. To nazwy białego sera, produkowanego z mleka sojowego, najsławniejszego produktu sojowego na świecie.
Aby otrzymać tofu, dodaje się do mleka sojowego substancji o właściwościach żelatyny, a pochodzącej z wodorostów, lub też siarczanu wapnia ( związek ten ma właściwości żelujące, a poza tym, wzbogaca ser w wapń).
Historia tego specjału ma ponad dwa tysiące lat. O to, kto wynalazł tofu, odwieczny spór toczą Chińczycy i Koreańczycy. Stara chińska legenda mówi, że pewien uczciwy urzędnik, który nie brał łapówek ( już wtedy znali łapówki?), więc był zbyt biedny, by kupować mięso, podczas kulinarnych eksperymentów wytworzył z soi doskonały substytut mięsa – do dziś w Chinach o tych, którzy nie biorą łapówek, mówi się „czysty jak dofu”. Koreańczycy zaś twierdzą, że to oni pierwsi wyprodukowali tubu, a mają to potwierdzać znaleziska z czasów prehistorycznych – ziarna soi i sita do cedzenia mleka sojowego. Pewne jest, że tofu było popularne w Chinach za czasów panowania dynastii Song ( 970 – 1270 r.n.e.) – dowodzą tego liczne wzmianki o twarogu sojowym w ówczesnych tekstach. Przez wiele wieków tofu było obok kiszonych jarzyn podstawowym pożywieniem chłopów i robotników chińskich, a na pańskie stoły trafiło dopiero w XIX w.
Na japońskich stołach ser sojowy pojawił się ok. 700 r.n.e. i szybko zyskał tam uznanie. To, że tofu stało się popularne w krajach Azji Wschodniej jest następstwem rozpowszechniania się buddyzmu ( VI – VIII w.). Religia ta, zakazuje jedzenia mięsa i jego przetworów, tak więc warzywa, owoce i tofu stały się podstawą diety buddyjskich mnichów.
Dziś tofu jest jednym z głównych składników kuchni orientalnych, a w dietach wegetarian i wegan jest ważnym źródłem białka. Tofu jest „kameleonem” smakowym – w zależności od użytych przypraw, może smakować jak mięso kurczaka, dziczyzna, czy ryba.
Tofu występuje w wielu postaciach:
Tofu jedwabiste – ma konsystencję gęstej śmietany i jest najdelikatniejsze. Można nim zastąpić w potrawach mleko, śmietanę, jogurt, twaróg. Tofu jedwabistego można użyć zamiast żółtego sera w pizzy, czy lasagne, można też usmażyć na patelni (bez jajek) smaczny omlet, a bez przetwarzania – spożyć jako deser z owocami.
Tofu twarde – w wyglądzie przypomina tradycyjny, biały ser, lecz nie w smaku i zastosowaniach. Nadaje się do smażenia ( w panierce, lub bez, na oleju), gotowania, duszenia - idealnie zachowuje nadanie kształty i konsystencję. Pokrojony w kostkę, może być dodawany do zupy, gulaszu, a pokruszonym tofu możemy zastąpić wołowinę w spaghetti bologese. We wszystkich potrawach, czy to smażone, duszone, gotowane – tofu smakuje jak mięso kurczaka.
Yakidofu – to lekko opieczone tofu, znacznie twardsze od zwykłego. W kuchniach orientalnych jest łączone w potrawach z wołowiną i warzywami.
Chou–Dofu - przypomina tradycyjny ser roquefort, jest bardzo intensywny w smaku i zapachu. Ten rodzaj pleśniowego tofu ma zastosowanie jako dodatek do sałatek, zup i sosów, jest także serwowany jak każdy inny ser pleśniowy – z owocami i grzankami.
Xün Gan dofu – to tofu twarde, wędzone. W kuchni zastępuje mięso wędzone i ryby.
Tofu jest źródłem pełnowartościowego białka i tłuszczów. Najwięcej kalorii (i tłuszczu) zawiera w sobie tofu twarde, a najmniej kaloryczne jest tofu aksamitne. Poza tym, zawiera w sobie lecytynę, fosfor, żelazo, magnez, wapń, potas, witaminę A, oraz witaminy z grupy B – te składniki odpowiedzialne są za sprawne funkcjonowanie układu nerwowego, wątroby, nerek i wpływają na obniżenie poziomu cukru we krwi. Tak więc, jeżeli ktoś decyduje się na dietę wegeteriańską, czy wegańską , lub jeżeli po prostu chce się dobrze i zdrowo odżywiać - koniecznie powinien wprowadzić tofu do jadłospisu. Lecz tak jak i we wszystkim – w spożywaniu przetworów sojowych (i soi) należy zachować umiar, zwłaszcza nie jadać zbyt często potraw, które są połączeniem mięsa, jajek i soi, bo to prawdziwe bomby proteinowe.
Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >
01.
02.
dodano: 02:19, 09.09.2009
Kto powiedział, że buddyzm zakazuje czegokolwiek, a w szczególności jedzenia mięsa? Niby czemu? Tym bardziej, że buddysta wie, iż całe życie to jedność - życie rośliny jest tak samo ważne jak życie zwierzęcia czy człowieka - dlatego też, zakaz taki świadczyłby jedynie o braku rozpoznania Jeności Życia. Istnieją rzecz jasna buddyści-wegetarianie, a nawet weganie, ale to nie wynika z surowego zakazu religijnego - w buddyzmie występują zalecenia, w miejsce zakazów, czy przykazań znanych z innych religii. Zresztą zakazy są zbędne, gdyż podstawą buddyzmu jest prawo przyczyny i skutku - np. buddysta nie kradnie nie dlatego, że boi się jakiejś kary, czy piekła - tylko dlatego, że wie, iż kradnąc - zostanie okradziony.. jeśli będzie zabijał - zostanie zabity itd. Wie też, że jedząc (cokolwiek) zabiera inną formę, aby dłużej mogła żyć jego forma - a więc jego ciało W efekcie jego ciało będzie musiało umrzeć, bo żyje, zjadając inne życie itd. itd. Zresztą - wszystko co ma początek, musi mieć koniec (to też prawo przyczyny i skutku). Początku i końca nie ma jedynie energia, a w tym umysł (zarówno nasz, jak i dowolnej innej istory - z Absolutem na czele). Czysta fizyka... ten buddyzm, a w fizyce też nie ma zakazów - są jedynie prawa.
03.
04.
05.
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >
Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych
członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w
każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.
Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl
stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie,
a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami
lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

Alkohole
Czytelnicy piszą
Dla ciekawych świata
Dookoła stołu
Działo się
Felietony
In vino veritas
Książka kucharska
Recenzje
Rozmowy przy stole
To ci historia!
Vademecum smakosza
W kuchni i na stole
Warto wiedzieć
nasi partnerzy:
copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl.
wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio