strona główna > Recenzje > Nowe miejsca > Nowy klub muzyczny w Tychach
autor: Marian Jeżewski
data publikacji: 2005-06-29
data aktualizacji: 2005-10-06
Zobacz także...
Jest Muzeum Wsi Kieleckiej w miejscowości Tokarnia, gdzie wiatr gra w skrzydłach zabytkowego wiatraka. Jest Music Club w Tychach, który nazywa się „Tokarnia”, gdzie grał na żywo Septeto Nacional, w zabytkowych murach dawnego browaru. Dzień wcześniej odbyło się otwarcie klubu. Trafia tu nie byle kto, bo wpierw trzeba zdać egzamin z jazdy na azymut, więc niezbędne są umiejętności orientacji w terenie. Ale jak tu już się trafi, to czeka miłe zaskoczenie. Na wejściu uderza spora przestrzeń, ładnie odnowione ceglane mury połączone ze stalową konstrukcją. Z jednej strony zabytek, z drugiej nowoczesność. Projektant wnętrz miał pole do popisu i wyszedł z tego obronną ręką. Zachował dobre proporcje, dodał ciepłą, czerwoną kolorystykę i uzyskał wrażenie przyjaznej przytulności. „Tokarnia” dzieli się na dwa poziomy. Na dole jest scena, dwa drink bary i parkiet. Metalowe schody prowadzą na piętro, gdzie czeka trzeci barek, stoliki z wygodnymi siedziskami i galeria, z której można obserwować, co dzieje się piętro niżej. A działo się tego wieczoru...
Jechałem z myślą, że posłucham dobrej, energetyzującej muzyki. Muszę przyznać, że zespół Septeto Nacional potrafi podgrzać atmosferę. Przez godzinę krzątali się po scenie w te i we w te, wyglądając na ludzi, którzy nie za bardzo wiedzą, co mają tam robić. Jakby znaleźli się na niej zupełnie przypadkiem. Trochę jak Blues Brothers w knajpie country. Doszły do mnie nawet słuchy, że nie mają ochoty dzisiaj pograć. Zamówiłem piwko (0,3l – 5 zł) i cierpliwie czekałem. Siedmioosobowy skład, to muzycy rodem z Kuby. Ich muzyka oparta jest na dwóch wokalistach z marakasami (jeden) i clavesami (drugi) oraz instrumentalistach grających na gitarach, trąbce, instrumentach perkusyjnych i basie. Historia zespołu sięga 1927 roku i słynnego założyciela Ignacio Pineiro kubańskiego wirtuoza i kompozytora. Mówi się, że to jeden z najstarszych zespołów grających son, czyli rdzenną kubańską muzykę. Z ich utworu zaczerpnięto nazwę popularnej dziś salsy. A z ich twórczości czerpali słynni Buena Vista Social Club.
W międzyczasie pokręciłem się po klubie. Znalazłem eksponowaną tokarkę i wielką wiertarkę przerobioną na urządzenie do rozlewania piwa oraz olbrzymią obrabiarkę za sceną – miejsce i warsztat pracy DJ-a. Czego to ludzie nie wymyślą... Na zewnątrz zrobiło się już zupełnie ciemno – oświetlenie barków i sceny nabrało innego wymiaru, gdy z chaosu dźwięków wyłonił się żywy, porywający rytm oraz muzyka łącząca hiszpańskie i afrykańskie wpływy. Nogi wielu osób same wyniosły swoich właścicieli na parkiet. Jest coś w tej muzyce porywającego. Lekko jazzujące nutki nie pozostawały obojętne chyba dla wszystkich obecnych tego wieczoru w „Tokarni”. Mocny, chwilami poruszający śpiew, dźwięki żywiołowych gitar i spokojnego, konsekwentnego basu, donośny i lekki głos trąbki i łączące wszystko, nadające kołyszący się rytm bongosy, przepełniały każdy centymetr sześcienny klubu. Tyle pozytywnej energii, że zupełnie zapomniałem o bożym świecie. A zwłaszcza, że byłem już nieźle głodny. A tu tylko napitki. No chyba, że kawałek pomarańczy z drinka!? Na jedzenie „Tokarnia” zaprasza w bliżej, nieokreślonej przyszłości.
Nie dane mi było dotrwać do końca występu. Musiałem wracać. Ale w uszach i duszy mej długo będzie jeszcze grać kubański septet!... Pozostaje czekać na kolejne gwiazdy przyjeżdżające do tyskiego klubu. Dobrze, że takie miejsca powstają. Niech walczą o klienta, niech go mile zaskakują. Abyśmy mieli rozterki, gdzie dzisiaj wybrać się wieczorem, bo tyle dzieje się dookoła i nie wiadomo z czego zrezygnować. Niech się prześcigają w pomysłach i dbają o nas, niech obniżają ceny biletów i piwa...
Koncert Septeto Nacional miał miejsce w Music Club „Tokarnia”, w Tychach przy ul. Browarowej 7, w niedzielę 26 czerwca 2005 roku.
Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >
01.
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >
Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych
członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w
każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.
Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl
stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie,
a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami
lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

Alkohole
Czytelnicy piszą
Dla ciekawych świata
Dookoła stołu
Działo się
Felietony
In vino veritas
Książka kucharska
Recenzje
Rozmowy przy stole
To ci historia!
Vademecum smakosza
W kuchni i na stole
Warto wiedzieć
nasi partnerzy:
copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl.
wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio