Tam Tu

drukuj

|

A A A

|

RSS

autor: Jarosław Gibas

data publikacji: 2005-06-10

data aktualizacji: 2005-10-06

 



Zobacz także...

Weźcie trochę słomy, żeby na sufit zarzucić, do tego tynkiem ściany zachlapcie i deskami poprzedzielajcie, żeby mur pruski udawało i dodajcie do tego całkiem przyjemną kuchnię, a powstanie z tego całkiem przyjemna restauracyjka. Taka, jak sosnowieckie Tam Tu. Jest tylko jeden problem - trudno ją znaleźć, skoro przejechałem ulicę Małachowskiego dwa razy tam i z powrotem nie potrafiąc jej z samochodu namierzyć. W końcu wyszedłem z auta, przetarłem oczy i znalazłem. W środku okazało się całkiem przytulnie, bo całość wystroju wnętrza tworzy coś pomiędzy kojarzonym z prozy Bruna sklepem cynamonowym, a dawnym miejskim salonikiem. „Nacierane” wszystkiego i trochę ciemno, czyli w sam raz, żeby sobie kulinarnie dobrze zrobić. A dobrze można sobie w Tam Tu zrobić głównie przy pomocy schabu faszerowanego a la Tam Tu (16 zł) z frytkami (4 zł) i zestawem surówek (4 zł). Zanim jednak doczekałem się schabu (wieczność cała) pozwoliłem sobie na kalmary w cieście (12 zł) pod piwko (0,5 L za 6 zł). Hm... jedne z lepszych kalmarów w cieście z tzatzykami jadłem za zachodnią Polską granicą z najzwyklejszej na świecie budce, gdzie przyrumienione krążki serwowano na papierowych talerzach. Zadziwiająca rzecz, bo do tej właśnie budki udawały się całe pielgrzymki smakoszy, niczym do źródełka z cudowną, uzdrawiająca wodą. Nawiasem mówiąc identyczny mechanizm działa od lat paru w Krakowie pod Halą Targową. Otóż swego czasu otwarto tam skromny kramik, który miał za zadanie zaopatrywać dostawców smażone kiełbaski. Dlatego też kramik do dzisiaj otwiera się o godzinie dziewiątej wieczorem. I co się dzieje? I pół Krakowa przerywa imprezy, wyskakuje na chwilę z pubu, żeby wtrząchnąć te legendarne kiełbaski. Byłem, próbowałem i „odpadłem”. I podobnie było z kalmarami w Niemczech, które nie mają sobie równych. W zestawieniu z nimi, te z restauracji Tam Tu wypadły blado, niestety. Na szczęście został mi jeszcze schab, który honor lokalu uratował w sposób absolutny. Najpierw podszedłem do niego ostrożnie, wyjmując po kolei z niego wykałaczki, którymi był spięty, żeby farsz nie wyleciał. No i zaczęło się - połączenie smaków dobrze wypieczonego schabu i suszonych, ale przecież słodkich owoców, okazał się naprawdę znakomity. Rąbnąłem go więc z zachwytem i poczuciem pełnej sytości, całkowicie zapominając o mizerocie kalmarowych krążków.
Cóż, mała Tam Tu okazuje się wcale przytulną knajpką i aż strach pomyśleć, że mógłbym nie posmakować jej kuchni, gdybym rzeczywiście jej nie znalazł. Ostatnio słyszałem, jak pewien dziwny człowiek, reprezentant Polski centralnej, na pewnym firmowym spotkaniu opowiadał pozostałym „japiszonom” o krwawych stosunkach śląsko - zagłębiowskich. W wizji tej przedstawiciele poszczególnych zwalczających się kultur wbijają żądne krwi kły we wszystko, co stanowi przedstawicielstwo kultury przeciwnej, czyli wrogiej. Oczywiście myliło mu się wszystko, od granicy na Brynicy, która miała przebiegać tuż za Spodkiem, do potoczystego śląskiego języka, którego jak twierdził, nikt nie jest w stanie zrozumieć. Zgadliście: chciałem wstać, dać w łeb i wyjąc mu migdałki. Niestety, nie poczyniłem tych wszystkich przyjemnych rzeczy, bo jestem grzeczny, ale i tak potem żałowałem. W każdym razie uzmysławia to jedno: ekranowy Bercik takim głupkom stworzył obrazek dwóch krain, jak z Guliwera: nienawidzących się, bo każda nacja inaczej obiera gotowane jajko. I potem idzie w świat wieść o naszej ksenofobii, zacietrzewieniu i barbarzyństwu, a przecież Brynica to nie Chiński Mur. Byłem przecież w Tam Tu, znakomicie zjadłem i miło spędziłem wieczór. No, dobra..., jasne że na wszelki wypadek miałem przy sobie paszport  ;-)

Restauracja "Tam Tu", Sosnowiec, ul.Targowa 3, wejście od ul.Małachowskiego.

Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

01.

~Magda  (IP: 89.171.139.*)  zgłoś naruszenie zasad

dodano: 11:14, 23.01.2008


Byłam wczoraj w TAM TU, zamówiłam placek po węgiersku. dostałam surowy, kelnerka go wzięła po czym przyszła za chwilę twierdząc że to taka kuchnia, ale ze kucharka juz robi makaron , który zamówiłam zamiast placka, przy okazji poprosiłam o rachunek. za chwile dostałam rachunek napisany długopisem na kartce papieru, na którym była kwota za makaron i placek. no ale dobra. jem sobie makaron i nagle natrafiłam na kręconego włosa. poprosiłam ponownie kelnerke. najpierw zapytałam czemu mam obie ceny na rachunku. dowiedziałam się że mam zaplacić za placek bo "taki miał być i że trzymał sie razem i nie odchodziły od niego kawałki i nie wypływało nic białego", więc zapytałam czy włosy w makaronie to też ich kuchnia. po czym kelnerka oburzona powiedziła ze "chyba nie myśle ze to kucharka i ze zdarzały sie juz takie sytuacje kiedy klieci wrzucali swoje włosy specjalnie". wzieła talerz, podeszla po chwili i poprosila mnie do baru. podeszlam a z zalpecza wyszla kucharka bez czapki z kręconymi wlosami i zaczeła na mnie krzyczec, ze co ja soie wyobrazam ze to je wlos i ze jestem niewychowana. oczywiscie musialam zaplacic za oba dania. a na koniec jeszcze sie dowiedziałam ze jest ustawa która mówi ze jak jedzenie wychodzi na sale to musi byc zaplacone. porazka

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

 

Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.

Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie, a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

 

nasi partnerzy:


copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl. wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio