Stara Szkoła

drukuj

|

A A A

|

RSS

autor: Jarosław Gibas

data publikacji: 2005-12-09

data aktualizacji: 2005-12-14

 



Zobacz także...

To trochę dziwne miejsce. Restaurację postanowiono zrobić w budynku po jakiejś starej, bardzo starej, podstawówce. Trochę na uboczu, trochę w mroku i co tu dużo mówić, trochę straszno. Już na korytarzu czuje się oddech przeszłości, bo w końcu te ściany mogą tak wiele pamiętać… Na szczęście, w sali restauracyjnej robi się przytulnie – jak zwykle prawie pusto, niby od niechcenia poukładane stoły, do tego duży, stylowy kominek i gdzieniegdzie na ścianach cegły wyglądające spod tynku. Trochę dziwnie, trochę strasznie, ale jak tu nie spróbować, po raz kolejny, tej kuchni?

Na początek wątróbki drobiowe po rosyjsku, z boczkiem, cebulą i sosem śmietanowym  (16 zł) – rozpływające się w ustach, zaraz po nich żur żeniaty (6 zł), chciałoby się powiedzieć: żurków król. Potem wino kalifornijskie Ernest & Julio Tallo, całkiem zgrabnie komponujące się z resztą. W sam raz na przepłukanie gardła przed, a może w trakcie ołatków po mińsku, czyli ostrego gulaszu z plackami ziemniaczanymi, ogromnymi, jak stodoła (19 zł). Wydawałoby się mieszanka piorunująca: z jednej strony delikatne wątróbki ustępujące pod naciskiem (nomen omen) widelca i zaraz po nich ciężkawy, pikantny gulasz, po którym w brzuchu zaczyna się przewalać fala przepychu mniej więcej tej wielkości, jak ta, która ma zalać świat w 2012 roku, według co drastyczniejszych przepowiedni. Na koniec dobiłem się jeszcze sałatką z boczkiem (12 zł) – kiedyś przecież trzeba zaszaleć. Tak samo, jak zaszalał Niziurski pisząc, według mnie, najlepszą swoją książkę „Siódme wtajemniczenie”. Któż przecież nie chciałby wybrać się na Wielki Wander, by uwolnić siebie od świata, a i świat od siebie? Wystarczy znaleźć trumnę Kapena wypełnioną po brzegi złotem, by wszystko stało się proste: życie, przyjaźni i sens istnienia. I tak szukamy tej trumny z kosztownościami od szczenięcych lat, a wizja Wielkiego Wanderu powoli i skutecznie się od nas oddala. W tym czasie zamieniliśmy krótkie spodenki, na garnitur, procę na telefon komórkowy, a garnek udający hełm bojowy na coraz bardziej na łbie panoszącą się łysinę. Też jest nieźle – tylko trochę tęskno do czasów, w których wystarczyło owinąć łuk w gazetę, pobrać z magazynu paczkę dla jeńca i ruszyć na podbój twierdzy Persil. Co z tego, że codziennie? Co z tego, że zawsze bezskutecznie – liczyły się przecież zdobyte wtajemniczenia, z których siódme, to najważniejsze… A zresztą szkoda tym, którzy nie czytali książki, zepsuć lekturę.

Zawiesiłem trochę swoją wyobraźnie nad kolejnym kieliszkiem kalifornijskiego wina i rozejrzałem się po zasklepionych wokół ścianach Starej Szkoły. A co, kiedy tu nikt nigdy nie wybierał się na Wielki Wander? Jeśli nikt nigdy nie zdobywał twierdzy i nie kombinował z wtajemniczeniami? A co, jeśli tutejsze dzieciństwo, zamknięte w tych mrocznych ścianach nie było aż takie beztroskie? A jeśli te mury mają coś innego do opowiedzenia? Nie ja wymyśliłem w nich restaurację, więc pewnie nie pierwszy się nad tym zastanawiam. Pamiętacie swoje dzieciństwo? Podstawówkę pełną wywiadówek, lekko stukniętych nauczycielek  (cóż się dziwić po latach pracy…) i sunącą przez korytarz, niczym duch zamczyska, dyrektorkę. Moja podstawówka to taka trochę posiadłość rodziny Adamsów skrzyżowana z cyrkiem Monthy Pytona! Ale, cóż – przynajmniej mieliśmy Niziurskiego, który nie traktował swoich czytelników, jak stado pędzących baranów. Kiedy wychodziłem ze Starej Szkoły zadałem sobie pytanie, czy gdyby nie było tu restauracji, byłoby szkoda? Chyba tak – bo kuchnia w sam raz, a i atmosfera niezgorsza. Ale jest jeszcze coś – ten lekko zroszony chłodem powiew na plecach, który czuję, ilekroć tam jestem. Te oczy wpatrzone we mnie ze ścian, ta nie dająca się niczym wytłumaczyć i okiełznać obecność. Czyja? A któż to może wiedzieć? Ale czy nie warto poczuć tego dreszczyku na własnej skórze?

Każdy ma taki Wielki Wander na jakiego sobie zapracował lub jakiego zostawili mu w spadku nadziani krewni. Z takim, czy innym, da się przecież żyć. Ważne tylko, by się w tym nie zatracić i raz na czas jakiś przywdziać, na pohybel naszej dorosłości, krótkie spodenki i za pasek zatknąć wysłużoną procę…

Restauracja "Stara Szkoła", Zabrze, ul. Grunwaldzka 46

Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

01.

~Maciej zgłoś naruszenie zasad

dodano: 16:57, 13.12.2005


Kto by tam jechał do Zabrza...

02.

~ela zgłoś naruszenie zasad

dodano: 11:10, 14.12.2005


Nikt nie każe ci jechać do Zabrza. Ludzie mieszkający w tym mieście też chodzą do knajp.

03.

~marcin zgłoś naruszenie zasad

dodano: 13:44, 04.08.2006


przypomniał mi _Pan moja ulubiona lekture z dziecinstwa matusek rulez:)

04.

dudus.32.  (napisanych komentarzy: 3) zgłoś naruszenie zasad

dodano: 13:13, 21.07.2008


piekna restauracja, suer jedzonko, klimat mroczny jak w tym artykule. Gratulacje za tak wysublimowany opis tego ciekawego miejsca.

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

 

Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.

Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie, a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

 



katalog lokali

Delicja Polska

Restauracja.Informacje podane przez właściciela:Delicja Polska to doskonałe miejsce do organizowania wszelkiego rodzaju bankietów i imprez..

czytaj dalej


nasi partnerzy:


copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl. wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio