Spiż

drukuj

|

A A A

|

RSS

autor: Jarosław Gibas

data publikacji: 2005-06-24

data aktualizacji: 2005-10-06

 



Zobacz także...

To piwo ukształtowało to piękne ciało – głosił napis na koszulce pewnego brzuchatego i włochatego rockersa, który biorąc przykład z modnych panien, postanowił się widokiem swego brzucha ze światem podzielić. Coś w tym musi być… Duma jakaś nieodgadniona, dzięki której znaczna część męskiej populacji uważa, że podczas kumpelskiej piwnej nasiadówy rozumieją się nawzajem lepiej, niż na kanapie psychoanalityka. A wszystko przez magię złocistego płynu, dla którego fanów otwarto w Katowicach prawdziwą Mekkę.

Ma to swoje plusy i minusy. Do pozytywów należy z pewnością fakt, że można teraz pójść na piwo z trzystoma kolegami jednocześnie, czyli mniej więcej z małą jednostką wojskową. Minusem jest zaś to, że nasze wspaniałe życiowe partnerki precyzyjnie będą wiedziały, gdzie nas szukać! Przyłapani na gorącym uczynku odpowiemy wówczas: „nie denerwuj się kochanie, spotkałem kolegów z wojska”. Na co małżonka nasza podniesie groźnie brwi, tupnie nóźką i zapyta zuchwale: „Trzystu?”. Wtedy będzie „po ptokach”, bo jak tu się dalej tłumaczyć? Że to wszystko wina tego miejsca? Że to przez ten Spiż cały, gdzie świniaka nad ogniem obracają bezwstydnie i człowiek nie wie, co ma z oczami zrobić? A świniak tłuściusieńki w sam raz, żeby piwkiem popić. Do tego kadzie z napojem bogów, który się na oczach piwosza warzy, klimatyzacja, żeby nam przypadkiem ciepełko nie doskwierało i miejsca tyle, że na taniec erotyczny mogłoby się ze sto sprzedajnych dziewek załapać, a jeszcze by miejsca starczyło. Raj, mówię wam piwni bracia! Po prostu raj! Nie wszystko w nim doskonałe, ale jakiż byłby to nudny raj, gdyby w nim wszystko na cacy było. Ma się trochę wrażenie, jakbyśmy poszli na piwo do fabryki gwoździ: betonowe ściany, rury i przestrzeń, niestety, mało przytulna. I to chyba jedyna niedoskonałość, wymuszona wielkością raczej, niż brakiem pomysłu. Ten ostatni bowiem zasługuje na piątkę z plusem. Najpierw piwo: ano warzą sami, Spiż się nazywa i kosztuje tylko 4,5 zł, a w promocji na początek za 3 zł leją. Samo w sobie jest już ciekawe, bo lekko ciężkawe, z goryczką właściwą najlepszym trunkom i kompletnie pozbawione niepotrzebnych posmaków, co jest coraz częstszą zmorą wszystkich nowych piw na rynku. Proste, jasne, pełne, odpowiednio zimne i do tego w kufelku. Dobre tak, że najchętniej bym w tym Spiżu zamieszkał!
Do tego wspomniany wyżej, kusząco się obracający prosiak na ruszcie, którego kawałek (33 zł za 1 kg) spożyłem w towarzystwie kapusty z kminkiem (5 zł). Cała karta dań to zaledwie kilka pozycji celowo skomponowanych do piwa. I właściwie to wystarczy, bo cóż piwoszowi więcej trzeba? Świnka doskonała, łaskotała podniebienie mile, a kapusta znakomicie doprawiona dokonała reszty.

Siedziałem więc jak basza, z pełnym brzuchem i oczywiście natychmiast przypomniałem sobie, gdzie mi w życiu piwnie dobrze było. Najpierw w starej Karczmie Piwnej w Bytomiu Bobrku w 87 r., kiedym do armii się wybierał, a chłopaki postanowili pożegnać mnie uroczyście. Było to jedyne wówczas miejsce, gdzie zwinne kelnerki uwijały się z kuflami, jak na Octoberfeście i wszyscy doskonale wiedzieli, po co są na tym świecie. Niestety, wyjść o własnych siłach mi się nie udało, ale w końcu do wojska się co tydzień nie chodzi. Potem, wiele lat później, przypomniała mi się karczma z Bobrku, kiedy w Manchesterze zobaczyłem znowu ten sam rodzaj miłości do piwa: pełny pub, na małej scence kilku dziadków grających skoczne, irlandzkie melodie i hektolitry piwa wędrujące z nieskończonej ilości nalewek do coraz bardziej spragnionych ust. Wiadomo przecież, że po jednym piwie pić się chce strasznie i pragnienie może być ugaszone jedynie przez piwo następne, co tak kobietom trudno pojąć. Gdyby było łatwo, nie pytałyby co chwila, czy to już ostatni browarek. Bo nie ma „ostatnich browarów”, żaden nie jest ostatni, są tylko kolejne, następne i jeszcze jedne. To tak, jakby mężczyznę spytać, czy ten rozkołysany facet naprzeciwko, to już na pewno ostatni kumpel z wojska. Jak może być ostatni, jak nas tam kilka tysięcy było! I myślę, że Spiż najfajniejszy i najprzytulniejszy będzie dopiero wtedy, jak tam wszyscy pójdziemy na piwo. To proste, im więcej przecież ludzi w piwnym pubie, tym przyjemniej! Czego tej nowej knajpie na nowej drodze życia z całego serca życzę! 

Mini browar, restauracja, klub muzyczny "Spiż", Katowice, ul. Opolska 22

Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy

strona 1 / 2 | < pierwsza | poprzednia | 1 | 2 | następna | ostatnia >

01.

~ela zgłoś naruszenie zasad

dodano: 09:07, 24.06.2005


Co za entuzjazm w felietonie!!! :) coś mi się wydaje, że będzie to ulubione letnie miejsce nie tylko pana ale nie jednego piwosza.

02.

~nieshka zgłoś naruszenie zasad

dodano: 09:31, 29.06.2005


no przepraszam.
niektore kobiety czekaly na otwarcie Spiza w Katowicach jak na zbawienie:) nie po to zeby chlopa sie z domu pozbyc ale zeby samemu tam sie zadekowac:)
pozdrowienia dla wszystkich piwoszek:)

03.

~ela zgłoś naruszenie zasad

dodano: 13:57, 30.06.2005


Piwo jest senne zdecydowanie wolę czymś bardziej mocniejszym się delektować:)

04.

~Piwo(sz) zgłoś naruszenie zasad

dodano: 15:39, 11.07.2005


Browar Spiż to niestety porażka, chodzi mi Katowicką wersję... piwo dobre lecz obsługa straszliwie wolna, skazuje spragnionych na dłuuuuugie oczekiwanie, największym niestety mankamentem browaru jest (!) tanie piwo... sprawia że schodzą się tam ludzie o wątpliwej reputacji przez co browar i jego okolice są bardzo niebezpieczne, notorycznie dochodzi tam do pobić a ochrona lokalu "patrzy w drugą stronę"...

05.

~JM zgłoś naruszenie zasad

dodano: 16:32, 27.07.2005


Piwo może i ok, ale wystrój straszny. Niestety od czasów słynnego wrocławskiego propotypu tego miejsca wydarzyły się już i Soma w Warszawie i przede wszystkim Brovaria w Poznaniu. Tam można zobaczyć jak piękną "budowlą" jest wystawiony na środku lokalu browar ... i nie ma mowy o żadnych aluminiowo-srebrnych kadziach ani o białych kaflach prymitywine wystających tu i ówdzie ... Jest wiele zastrzeżeń do wystroju lokalu, można byłoby to naprawdę zrobić ładniej, ale być może uznano, że trzeba taniej :)

06.

~ mulata spodnica zgłoś naruszenie zasad

dodano: 21:07, 09.08.2005


podoba mi się tam bardziej niż w Piramidzie chorzowskiej. Przede wszystkim nie czuć w tym lokalu chorego szpanu, nie czuć tyle amfy i w łazience też czysto. Oczywiście jak sama nazwa wskazuje to nie 3poziom tylko Spiż..i właśnie dla prostych, kulturalnych ludzi luibiących normę to miejsce jest przeznaczone!

07.

~molka zgłoś naruszenie zasad

dodano: 11:49, 12.08.2005


Veni Vidi Vici :-)))))))) Brawo za inwecję! Chociaż na początku za bardzo mie się nie podobało... To z upływem chwil nastąpiła całkowita adaptacja ;-) Urokliwe choć surowe wnętrze, sprawiające wrażenie fabryki - extra! Świniaczek, którego możego podglądać na gorącym uczynku - fajniutki! I te "browarne" akcesoria! A już styl miejsc z których Wyjdziesz Czysty ;-) podbił moje serce do bólu! Z przyjemnością tam wrócę w miłym towarzystwie moich Przyjaciół. Polecam! Tym bardziej, że mało w Katowicach miejsc, gdzie nie czuć DYMU PAPIEROSOWEGO! Jedno co im się tam nie udało to: lody - zdecydowanie odradzam! W końcu Spiż to nie cukiernia - ale fFAJNIE by było gdyby można tam było zjeść oprócz golonki, zupki piwnej czy untopenca mniamnuśne lody...

08.

~leon zgłoś naruszenie zasad

dodano: 03:16, 28.03.2006


Wszystko niby spoko, niby...

09.

~kiler zgłoś naruszenie zasad

dodano: 12:52, 21.04.2006


*** tam jest tylko piwo zdeczka drogie;] ale ujdzie dzis obowiazkowo wstep 22 Kalwi & Remi no i bedzie explosioOOooOOon:D pozdro

10.

~klient - do niedawna... zgłoś naruszenie zasad

dodano: 17:24, 25.08.2006


porażka... jakiś czas temu bywało fajnie.. ale teraz.. ślamazarność barmanów, w połączeniu z Yntelygencyją i czerwonymi karkami tępych pijanych bramkarzy, "sortujących" klientów jak popadnie, potrafią skutecznie odstraszyć od odwiedzania tej hali....

11.

~Papinian zgłoś naruszenie zasad

dodano: 22:27, 25.08.2006


W spizu powinna byc mocniejsza bramka bo chlopaki sobie rady nie daja ostatnio bylem swiadkiem jak doszlo do pewnej przepychanki pomiedzy ochroniarzami a pewnymi "gosciami" no i ochrona pouciekala. To postawilo pod znakiem zapytania nasze bezpieczenstwo.

12.

~tujestbomba@op.pl zgłoś naruszenie zasad

dodano: 12:51, 05.11.2006


Ale pierdoły piszecie :):):):):) Pierwszy raz słysze zeby bramka uciekała !! :) Gosc o ksywce papinian powinien zmiejszyc dawke amfy ! chyba ze ważysz 45 kg i masz 150 cm wzrostu to na bank uciekali przed tobą !!!!!!

13.

~Kasiek zgłoś naruszenie zasad

dodano: 13:10, 23.03.2007


Spiż dla mnie pod względem jedzonka mógłby się równać z niejedną restauracją... jedliście tam może pierogi albo jakąś zupkę?? Niebo w gębie!!! A porcje jakie duże.... Do tego piweczko... i można sobie w gronie znajomych wspanialy wieczór i noc spędzić.... potem wszystko co się zjadło wygibać na parkiecie i rano powrócić do domu.... A co do obsługi to te kelnerki naprawdę są jakies takie wolne ;) - ale personel zawsze można zmienić...

14.

~Dawid  (IP: 87.207.6.*)  zgłoś naruszenie zasad

dodano: 12:05, 01.11.2007


Prowadze kilka klubow w Londynie i z przykroscia musze powiedziec ze Spiz to pod bardzo wieloma wzgledami, zenada. Zeby nie byc goloslownym podam pare argumentow, zaczynajac od OCHRONY. Nie wiem kto ich zatrudnia, ale napewno nikt ich nie przeszkolil ani tym bardziej nikt nie sprawuje nad nimi kontroli. Dowod ? Ochrona przede wszystkim jest zeby pomoc w sytuacjach ktore tego wymagaja. Spotkalem sie wczoraj na Hallowen z sytuacja gdzie jakis mlody chlopaczek zostal przez przypadek popchniety na bramkarza, w odpowiedzi ten o malo sie na niego nie rzucil. Do tego Panowie, zamiast rozejsc sie po klubie stali w grupkach gapiac sie na laski i piszac smsy zamiast zajac sie robota. No chyba ze robienia groznych min to praca ochrony... Druga sprawa to wpuszczanie ludzi `od kuchni` stalem z 10 minut zaraz przy tylnym wejsciu....wiem ze dziewczyny w klubie naprawde dobrze wygladaja, ale to jest wbrew profesjonalnemu zachowaniu, polityka `Folwarku Zwierzecego` nie jest dobra.
Kolejna sprawa to ORGANIZACJA, jezeli wpuszczacie do klubu tak ogromna liczbe ludzi, to zastanowcie sie jak to obsluzyc. Bo z 6 godzin jakie tam spedzilem 2 zajely mi kolejki. (moze tam gdzie ochrona wpuszcza swoich znajomych, mozna by zrobic dodatkowe wejscie, oficjalne) Chcialbym pochwalic Panie z baru i generalnie obslugi, bo jak na te warunki to naprawde dzialaly najlepiej jak to bylo mozliwe.
Rozumiem ze wystroj Hallowen nie musi mi sie podobac a jesli mi sie nie podoba, to nie musze wchodzic do srodka....Panie kierowniku lub wlascicielu, wystroj `pogrzebowy` to nie Hallowen, i tutaj organizator wykazal sie juz nie tylko brakiem gustu, ale rowniez nie poszanowaniem swieta zmarlych.
Co do muzyki, to mi osobiscie nie przypadla ona do gustu gdyz preferuje muzyke klubowa i rnb, malo tego bylo.
Jedzenie pyszne, to prawda. KUCHNIA JEST REWELACYJNA. Tylko tutaj znow nie sa zachowane srodki bezpieczenstwa..pytanie do szefa ochrony, o ile jest tam jakis, co z ostrymi narzedziami jak widelce i noze rozdawane przy kuchni ??

Powiem tak, do klubu na poziomie Spizowi duzo brakuje, no ale jesli jest tak ze wiekszosc lubi taki motloch, to trzeba to uszanowac. Moze poprostu nie maja wyjscia i przydalaby sie alternatywa w miescie. Zyczylbym sobie zeby organizator nie liczyl tylko osob ktore generuja gotowke, ale rowniez zadbal o naprawde wysoka jakosc. Fakt ze ludzi jest mnostwo o tym nie swiadczy.
Pozdrawiam, i mam nadzieje ze przy nastepnym powrocie z Londynu, klub bedzie chociaz troche przypominal Top-Klase, no albo przynajmniej ochrona bedzie sie zachowywala jak ludzie w pracy , a nie jak Bogowie.

Pozdrawiam

15.

~Cobra85  (IP: 88.220.36.*)  zgłoś naruszenie zasad

dodano: 19:28, 11.11.2007


Co do ochrony akurat uważam że powinna nie raz przystopować. Skoro ktoś prosi o 5 min aby sobie obmyć twarz w toalecie a ochrona traktuje taką osobę jak śmiecia i wyrzuca ich na zbity pysk z knajpy to tutaj powinni się Kierownicy (przede wszystkim Ci kierownicy SALI) zastanowić czy drugi raz taka osoba przyjdzie do ich klubu. Kumpel był lekko wstawiony i chcieliśmy spokojnie opuścić knajpkę i w tym momencie doczepił się kierownik sali i mówi że wzywa ochronę aby nas z tamtąd wyrzucić, ja mówiełem że obmyjemy mu tylko twarz i wychodzmy, no ale nie wiem czy kierwnik sali nie dostał zegarka na komunie czy też z rozumowaniem miał ciężko, wezwał ochronę i wyrzucił w tym również mnie (byłem w 100% trzeźwy bo prowadziłem auto). Nigdy już nigdy moja noga tam nie stanie. Nie dość że płaci się 10zł za wstęp to jeszcze wyrzucają na zbity pysk w sumie za nic. Jakbyśmy awanturę rozpoczeli albo coś to rozumiem ale za to że w spokoju żeśmy szli... Nie rozumiem zachowania tych osób... żenada dosłownie... :/ Jednym słowem strata pieniędzy za wtęp... Nie opłaca się...

strona 1 / 2 | < pierwsza | poprzednia | 1 | 2 | następna | ostatnia >

 

Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.

Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie, a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

 

nasi partnerzy:


copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl. wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio