Pan de Rossa

drukuj

|

A A A

|

RSS

autor: Jarosław Gibas

data publikacji: 2007-07-13

 



Zobacz także...

To będzie opowieść o tym, jak ważna jest w restauracji obsługa. Ba...! O tym, ile może zmienić w naszym postrzeganiu danego miejsca jeden kelner. Tym bardziej, kiedy mowa o restauracji budzącej skrajne uczucia - od uwielbienia po stanowczy sprzeciw, a czasem nawet wyjątkową niechęć.

Miejsce wprawdzie śliczne - na wodą, za którą miasto tętni swym rytmem - idealne, by przybyszom spoza Śląska udowodnić, że nie mieszkamy na hałdzie węgla, a zieleń znamy tylko z telewizji. Niestety, ma to też wadę - bo kiedy się ma kanjpę w takim miejscu to strumień, a czasem rwący potok, klientów staje się z czasem oczywisty. I wtedy jakoś tak dziwnie łatwo zejść z odpowiedniego poziomu. Po co się starć, skoro klienci sami przylezą? Po co być miłym uprzejmym i pomocnym w dobraniu potraw, kiedy na miejsce wkurzonych klientów mamy kolejnych dziesięciu, ktorzy chętnie zajmą tak cenne tu miejsce.

No właśnie - niektórzy to nazywają odbiciem palmy, inni wodą sodową, a jeszcze inni: zwyczajnym chamstwem. I to nie tylko znanym z opowieści - swego czasu byłem kilka razy świadkiem tego, jak w Pan de Rossie kelner odburknął zagadnięty o wolny stolik, a zupełnie niedawno przytrafiło mi się, kiedym przyjechał tam rowerem w celu wychylenia piwka, że jedna pani „obcięła" mą skromną osobę wzrokiem i stwierdziwszy pewnie, że nie sposób się po kimś takim spodziewać jakiegoś większego zamówienia, zupełnie mnie olała. I teraz wyobraźcie sobie: jest sobota, siódmy dzień, siódmego miesiąca, siódmego roku, a ja jestem umówiony na ważne spotkanie ze znajomymi. I co? I objeżdżamy z dzielnym panem taksówkarzem ileś katowickich restauracji i z każdej odchodzimy z kwitkiem, bo nie wiedzieć czemu wszyscy wszyscy, którzy chcieli się ożenić czy wyjść za mąż w tym roku, wybrali sobie właśnie tę datę. No... właściwie wiedzieć czemu - przez tę siódemkę właśnie. Że niby na szczęście - zobaczymy co powiedzą, jak się będą za siedem miesięcy rozwodzić.

I w tym bólu poszukiwania wolnej restauracji ostała się nam tylko Pan de Rossa. No cóż - trudno, pomyślałem. A tu nagle miła niespodzianka. A wszystko przez naprawdę znakomitego kelnera - doradzał, wytrzymywał dzielnie marudzenie nad menu, latał tam i z powrotem z wszystkim, czego sobie coraz bardziej wesołe towarzystwo zażyczyło. Czegokolwiek byśmy nie wymyślali, to miał gotową odpowiedź i ani przez moment nie pokazał, że ma nas dosyć. Od razu przyznaję - mnie na taki spokój nie byłoby stać. Ale cóż, przejdźmy do menu: najpierw przyjąłem gęsie żołądki w białym sosie (16 zł) suto podlane piwem (6 zł). Naprawdę świetne (zresztą przy częstym marudzeniu na Pan de Rossę, akurat na żarcie marudzi się najmniej i słusznie). Potemfilety baranie szpikowane boczkim (31 zł) i żeby zaszaleć - cała micha gorącego szpinaku z parmezanem (8 zł). I nieskończona ilość browarów...

Podsumowując - jedzonko naprawdę godne uwagi - świeże, dobrze przyrządzone, zgrabnie i ładnie podane. W sam raz żeby wpaść na nowy restrauracyjny pomysł, który poddaję pod rozwagę właścicielom restauracji: czy nie dałoby się tak zrobić, żeby rezerwując stolik można też było zarezerwować konkrentego kelnera?

Restauracja "Pan de Rossa", Katowice, ul. Trzech Stawów 20

Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

01.

~arkdom  (IP: 83.30.25.*)  zgłoś naruszenie zasad

dodano: 22:21, 18.07.2007


Mnie się trafił kelner, który powiedział do kolegi "schabowego to sobie możesz Pan w domu zjeść" ale wynikało to raczej z autentycznej troski o gości. I trzeba mu przyznać, że się raczej starał.

02.

~majkel  (IP: 83.22.80.*)  zgłoś naruszenie zasad

dodano: 00:03, 19.07.2007


Pelen obiektywizm.
Obsluga wszsytko moze zepsuc nawet najlepszy smak potrawy.
Niech wypieprza tego chamulo!

03.

~miska  (IP: 83.22.68.*)  zgłoś naruszenie zasad

dodano: 23:33, 07.09.2007


Nie lubie tej knajpy spotykaja sie tam snoby i udaja nowobogackich

04.

~ermine  (IP: 88.156.96.*)  zgłoś naruszenie zasad

dodano: 23:59, 16.10.2007


Ta knajpa to jacys serbowie czy cos prowadza. Jedzenie niezłe, ale żadna rewelacja. Obsługa troche nierozgarnięta, własciciele rzadko dostępni, w razie czago nie ma szefa, żeby sie poskarżyć. Ogólne wrażenie takie sobie, bywałem w lepszych miejscach.Ale snobizm widać w każdym calu, no....nie każdemu to pasuje.

05.

~mike  (IP: 213.158.196.*)  zgłoś naruszenie zasad

dodano: 23:28, 26.04.2009


Żadna rewelacja, jedzenie takie sobie, jednoosobowy WC - jak jest trochę ludzi to sobie można nieźle w kolejce poczekać. Polędwice wołowe od 32-45zł - smak średni:/

06.

~lukas 66  (IP: 89.78.57.*)  zgłoś naruszenie zasad

dodano: 11:22, 05.08.2009


... kiedys bylo tam o wiele lepiej !!! nie tak sztywno , lepsza obsługa wiecej luzu , teraz to juz knajpa dle typowych snobów :))) po pracy, komu sie chce chodzic w krawacie cos zjesc ???? a tu???? to standard :D:D heheheh znam lepsze miejsca :D:D a i obsługa racze nalezy do tych kiepskich :P:P a bar hawajski kiedys dosc luzny z znakomita obsługa ( tanczacymi barmanam ) :))) to tez krawaciarnia nie polecan - oczywiscie nie snobam :)))

07.

~niezadowolona  (IP: 79.191.87.*)  zgłoś naruszenie zasad

dodano: 22:58, 28.12.2010


Witajcie. To co mam do powiedzenia na temat lokalu Pan de rossa mieści się w jednym słowie "chamstwo". Owszem lokal jest bardzo ładnie zaaranżowany, ale to chyba jedyna zaleta, jaką udało mi sie dostrzec, bo jedzeniem sie nie skaziłam i może w tym cały szkopuł. Pan de rossa położony w nieciekawym miejscu, trudnym do zlokalizowania, miał być miejscem spotkania dla mnie i moich znajomych z innej miejscowości. JUz po wejściu przywitał nas chłodny wzrok obsługi, która za barem , podparta i raczyła odburknąć dobrywieczór. Po krótkiej chwili, kiedy usiedliśmy w przy jednym ze stolików, mój partner podszedł do baru by zamówic herbatę i kawę.Panowie nawet nie raczyli przedstawić , jakiego rodzaju herbaty i kawy serwują, więc partner zadawał im kolejne pytania, na które z niechęcia odpwoiadali, gdy za pytał o kawę "mocce", wyśmiali go i sugerowali, ze wymyśla sobie jakies niestworzone rzeczy. Podczas spotkania towarzyskiego nie zamawialiśmy żadnych konkretnych potraw poaz pieczywem czosnkowym i serem smażonym z żurawiną, co prawdopodobnie spotkało sie z niezadowoleniem z estrony "szanownych" panów kelnerów. Pomijam fakt, że ani razu do nas nie podeszli , by coś zaproponować, a nawwet o rachunek musieliśmy sie upomnieć. Na koniec wyśmiewali sie znas pod nosem, a i tak dało sie słyszeć wyraźne niektóre komentarze, jak można nic nie zamówic itp. Nire polecam tego miejsca nikomu, Widać, ze w srodku panuje klimat snobistyczny i, ze knajpa jest nastawiona na klientów z portfelem, a chyba nie o to chodzi. Gratuluje po dejścia.... Ja już napewno sie nie pojawię. Jestem zdegustowana i zniesmaczona. CZułam sie tam źle i moej towarzystwo takze. To przykład jak można zrazic do siebie klienta w sposób wzorcowy.POzdrawiam

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

 

Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.

Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie, a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

 



nasi partnerzy:


copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl. wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio