strona główna > Recenzje > Jarosław Gibas ocenia > Palatium
autor: Jarosław Gibas
data publikacji: 2006-06-16
data aktualizacji: 2008-06-07
Zobacz także...
Gdyby tak usiąść na chwilę, zadumać się i zacząć wymyślać, jak musiałaby wyglądać restauracyjna przyjemność, to prędzej, czy później zaczną się pojawiać zarysy średniowiecznego zamczyska i zamiłowanie kucharza do bezecnej obfitości - najlepiej żywcem wyjętej z rycerskiego stołu. A jeśli jeszcze połączyć to niemożliwe marzenie ze współczesnością… No właśnie: niedaleko stolicy ktoś wpadł na pomysł i wybudował hotel z olbrzymią restauracją tak, żeby całość nawiązywała do architektury średniowiecznego zamku.
To „nawiązanie” wymaga wprawdzie sprawnej wyobraźni, ale w końcu nie bądźmy aż tak szczegółowi. Bo czy to w końcu ważne, czy ciągnąca się do hotelu ściana z arkadami przypomina zamkowe fortyfikacje, czy też rzymski akwedukt? Ważne, że robi wrażenie. Podobnie, jak restauracja poprzedzielana kratami, jak u wrót nad fosą, po której krużgankach zdaje się hulać wiatr. Ten sam, który wyczesywał długie, rude brody niedomytych Templariuszy! Tych, którzy oprócz wszystkich tajemnic wnieśli do średniowiecznego języka piękne powiedzenie: „pijany jak Templariusz!” słynne od Langwedocji aż do Ziemi Świętej. Po czymś takim ci dzielni rycerze muszą budzić nasz podziw i sympatię i od razu też sięgamy w karcie dań do zupy pijackiej (10 zł). Coś, co się tak nazywa nie może być byle jakie! I tu mój instynkt wybierania dań po ich nazwach mnie nie zawodzi: zupa jest naprawdę znakomita. To coś w rodzaju gęstego, wielce tłustego wywaru z boczku i warzyw, okraszonego niezliczoną ilością aromatycznych przypraw.
Wprawdzie dnia wcześniejszego łyknąłem zaledwie parę piwek i wszystkie one z rozpaczy nad naszym narodowym mitem futbolowego zwycięstwa, któremu nie pomogło odwołanie się go Grunwaldu i Cedyni, skoro Niemcy w Dortmundzie pokazali nam do czego się nadajemy. Parę piwek zatem nie czyni jeszcze kaca, ale też trudno powiedzieć, że się zasnęło wypiwszy na dobranoc zaparzone przez babcię ziółka. Tym bardziej więc moc zupy pijackiej dało się odczuć, bowiem już po kilku łykach ślad po zapijanym żalu narodowym minął, jak ręką odjął. Ba, przyjąłem jeszcze piwko (0,4 l za 6 zł) skoro wiadomo, że wojującego mieczem można tylko i wyłącznie mieczem załatwić i poczułem się na tyle wyśmienicie, by bezczelnie zapragnąć karkówki z tzatzykami, zapiekanymi ziemniakami i warzywami z wody (28 zł). Karkówka godna średniowiecza – po naciśnięciu sztućcem lekko puszczały z niej soki, niczym z hordy mameluków dziabniętych błyszczącym w słońcu mieczem.
Zażerałem się, aż mi się uszy trzęsły i od razu wiedziałem, że z tym jednym koniem dla dwóch rycerzy to musi być większa ściema. Wyobraźcie sobie dwóch dwumetrowych, nażartych i nawalonych cwaniaków na jednej biednej chabecie! Kopyta jej się rozjeżdżają, prycha nozdrzami i spod łba groźnie spoziera, bo grzbiet jej się w łuk wygiął, aż jeźdźcy nogami trakt zamiatają. Po takiej bowiem karkóweczce ciężkość się jakaś taka w człowieku pojawia, że strach. Do tego łyk piwa, ostry czosnek tzatzyków i należało by się już nie poruszyć do końca dnia. A cóż począć kiedy dopiero południe?
Restauracja w Hotelu Palatium ma tylko jedną wadę: znajduje się tuż przy trasie do Warszawy, przez co nie można zobaczyć z okna panoramy rozciągającej się po wzgórzach, których zdobywaniem zajmowali się w wolnym czasie średniowieczni rycerze. Można za to podziwiać ustawione w rządku tiry niczym rumaki objuczone misiurą i przygotowane, by kąsać wroga w boju. W sumie niewielka różnica – oba spotkane na trakcie nie należą do przyjemności. Jest też pomiędzy nimi takie podobieństwo: rycerz przez dwie szczelinki w zakutym łbie mało co widział. Tak samo rzecz ma się z kierowcą tira, o czym Państwo kierowcy doskonale wiecie. I to chyba jedyna wada Palatium. Ważne, że zamiast stawiać przy drodze jakieś kolejne pudełkowe straszydełko ktoś wpadł na pomysł, żeby sprawić odrobinę przyjemności podróżnym zmierzającym do stolicy w jakichś ważnych sprawach. Trzeba być przecież wypoczętym i dobrze najedzonym, zanim w parę godzin później niejaki Axl Rose wypowie po raz pierwszy swoje „Welcom to the jungle” i nic nie będzie już takie samo. Ale to już zupełnie inna historia…
Restauracja, hotel "Palatium", Huta Żabiowolska k/Warszawy, ul. Przy Trasie 6.
Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >
01.
dodano: 14:29, 21.06.2006
Obiekt całkiem ciekawy mimo a może dlatego właśnie, że przy trasie.
Jest tylko jedno małe "ale" , kilka lat temu / chyba 2 lata temu / trafiłam do tego lokalu.
Jako amatorka ryb zamówiłam.Miała to być sola smażona.
Proszę uwierzyć trzeba być nie lada "mistrzem kuchni" aby umieć tak zepsuć potrawę.
Było to raz i więcej nie mam i nie miałam odwagi dokonać weryfikacji doznań smakowych.
02.
dodano: 20:02, 03.07.2006
...non nobis Domine, non nobis, sed nomini Tuo da gloriam - te słowa wypowiedziec należało i każda chabeta gotowa była do Wielkiej Tuluzańskiej. Zresztą - wystarczy sobie przypomnieć: wszak zwykliśmy kpić z ludowych porzekadeł w sposób szczególny, bo słuszność ich potwierdzając, zaś klaczyna o wdzięcznym imieniu Korba, niosła nas przez okcytańskie błonia... I w zasadzie, tak naprawdę zmienił się tylko w czasie i przestrzeni pozaprzyłbiczny krajobraz. W zasadzie się zmienia...
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >
Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych
członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w
każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.
Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl
stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie,
a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami
lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

Alkohole
Czytelnicy piszą
Dla ciekawych świata
Dookoła stołu
Działo się
Felietony
In vino veritas
Książka kucharska
Recenzje
Rozmowy przy stole
To ci historia!
Vademecum smakosza
W kuchni i na stole
Warto wiedzieć


Lodziarnia w centrum handlowym Sfera.Informacje podane przez właściciela:Nasza lodziarnia jest dla wszystkich łakomczuchów, smakoszy..
nasi partnerzy:
copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl.
wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio