Mozart

drukuj

|

A A A

|

RSS

autor: Jarosław Gibas

data publikacji: 2007-01-12

 



Zobacz także...

Kolejna restauracja o której trudno cokolwiek powiedzieć. Powstała znienacka i gdyby nie uprzejmy donos znajomych, nic byśmy o niej nie wiedzieli. Hm... jak się śledzi restauracyjny rynek to trochę dziwne…  Nowym restauracjom powinno zależeć na tym, by ktoś się o nich dowiedział. - No tak - ktoś powie - ale na to trzeba kasy.

Otóż niekoniecznie. Wystarczy przejrzeć grupy dyskusyjne, a metody na darmową promocję, jak znalazł. "Nie wiecie gdzie tu pójść z dziewczyną na kolację" - pyta  roro345. Następnie, dający się wpuścić w kanał Internauci podpowiadają: "sam se ugotuj", "idź do kina, co się będziesz obżerać" i tak dalej w tym guście. W końcu roro345 już jako Kasia27 sam sobie odpowiada: "Mój chłopak zabrał mnie wczoraj do restauracji (tu nazwa plus szczegółowe dane teleadresowe), i powiem wam jaki to był wieczor, no lepszego nie przeżyłam". Natychmiast następuje kolejny chwyt marketingowy rora vel Kaśki a tym razem Pawła.K: "A możecie mi wytłumaczyć jak tam dojechać i czy można wynająć na wesele". I  tym sposobem drodzy państwo buduje się dyskusja, w której lokal okazuje się po prostu najlepszy na świecie. Jak już podpowiedziałem sposób na darmową promocję, to najwyższy czas zajrzeć do samego lokalu.

Ano stoi na odludziu, czyli na takim skrawku Katowic, którzy znają tylko maniacy Mitsubishi i część mieszkańców osiedla Paderewskiego. Z zewnątrz widzimy kubiczną bryłę udającą słynny katowicki modernizm, podzieloną według pięter na część mieszkalną, restaurację i pub w piwnicach. Wchodzimy po schodkach wprost na recepcję, która okazuje się jednocześnie barem. Na prawo - sala przedzielona filarami plus okrągłe stoły z prawie pełną restauracyjną zastawą. Zasiadam więc przy jednym z nich i... ups. Kiwa się, jak cholera. I jak tu teraz w eleganckiej restauracji wziąć do ręki pęk chusteczek, zwinąć na cztery razy i podłożyć? Trochę obciach, prawda? Ale nic to - jadło się na poligonie żur z menażki i to jakoś da się przeżyć.

No, powiem szczerze, dało się i to wcale nieźle. Na początek łosoś z przepiórczymi jajeczkami i kawiorem (12 zł) - idealny. Powiem więcej, dokładnie taki, jaki jadłem swego czasu u znajomych, zapalonych wędzarzy. Ten był równie wyśmienity - rozpływał się w ustach czyszcząc kubki smakowe i przygotowując podniebienie na kurczaka z boczkiem (9 zł) i sałatkę „Międzynarodówkę” (6 zł). Kurczaczek w sam raz - ani za suchy, ani za tłusty. Do tego chrupiący boczek i całkiem nieźle skomponowana sałatka.

Kuchnię „Mozarta” naprawdę polecam, bo jest tego warta. Ale, niestety, pod koniec  kolacji zachciało mi się wina. Tutaj - kompletna porażka: wybór żaden. Poza Carlo Rossi jeszcze jakieś dwa wina, których nazwy nie są nawet godne zapamiętania. Miła kelnerka też ich nie pamiętała. W końcu stanęło na jednym z nich. Smakowało, jak wykręcona ściera po wytarciu szatni dla zawodników Sumo. Oczywiście nie wiem, jak coś takiego może smakować, ale ma się tę wyobraźnię, nie?

No cóż. W „Mozarcie” jest miło i smacznie. Miło, bo obsługa się uśmiecha,  czym wesoło nadrabia braki  winnej wiedzy. Zresztą może to nie wina obsługi, ale samej restauracji, że tak kiepsko z winami przędzie? W każdym razie kuchnia, jak i sam lokal warte są polecenia. Mają nawet w menu potrawy nawiązujące w nazwach do słynnego kompozytora. Zupełnie nie wiem jednak po co…

Restauracja „Mozart”, ul. Krahelskiej 11, Katowice

Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

01.

~Ala  (IP: 89.77.116.*)  zgłoś naruszenie zasad

dodano: 13:03, 07.12.2009


Strzał w dziesiątke! Super klimacik ,miła obsługa!To moja ulubiona knajpka!

02.

~:) zgłoś naruszenie zasad

dodano: 14:05, 14.02.2007


Przyznam,że byłam kilka razy w tej restauracji i w mojej opinii jest super- wielki ( + ) dla Szefa kuchni za wyrafinowane dania na których widok cieknie ślinka ;) Miła obsługa-to też zasługuje na ( + ). Oraz ( + ) należy się również właścicielowi za wystrój wnętrza. Polecam!!!

Natomiast FENOMEN PUB-popieram opinię poprzednika- PIERWSZA KLASA- mimo,że nie jestem z osiedla. Plusik dla całej ekipy ;)

03.

~ZIGA zgłoś naruszenie zasad

dodano: 16:24, 30.01.2007


W knajpie nie byłem ,ale PUB pierwsza klasa. Moze dlatego ze jestem z osiedla i zawsze się kogoś znajomego spotka z kim można wypić browara i troche pogadać.

04.

~Fan zgłoś naruszenie zasad

dodano: 15:38, 12.01.2007


Hej, to teraz będą wam spamować forum na potęgę :) choć pewnie nie wiedzą jak się do teo zabrać.

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

 

Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.

Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie, a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

 

nasi partnerzy:


copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl. wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio