La Cantina

drukuj

|

A A A

|

RSS

autor: Jarosław Gibas

data publikacji: 2007-06-01

data aktualizacji: 2007-06-20

 



Zobacz także...

Jak poznać, że lokal odwołujący się w nazwie do jakiejś narodowej tradycji nie wziął się „z księżyca”? Po tym, że język danej narodowości, wewnątrz lokalu nie należy do rzadkości. Japończycy mieszkający w Polsce muszą obawiać się naszego sushi, Hiszpanie paelli, a Meksykanie taco. Z tymi ostatnimi kojarzy mi się taka oto historia: w słynnym i znakomitym teatrze Biuro Podróży, grał swego czasu pewien Meksykanin, który uwielbiał chadzać do meksykańskich restauracji na całym świecie i sprawdzać, czy rzeczywiście ichnia kuchnia ma coś z Meksykiem wspólnego. Wszędzie odnajdował raczej tex - mex niźli zapamiętane z dzieciństwa potrawy. Opowiadano mi, jak pewnego razu, w Poznaniu, pytał łamaną polszczyzną (specjalnie, bo po naszemu mówił wyśmienicie - sam słyszałem) skąd wzięli tę sałatkę i z jakich powodów nazwali ją meksykańską…

Kiedy biesiadowałem kilka dni temu w katowickiej La Cantinie, sąsiedni stolik zajmowali Włosi. Powiedzmy sobie szczerze: cale mnóstwo hałaśliwych, roześmianych i bezproblemowych Włochów. Czuli się jak u siebie - nie przebierali w dowcipach, zamawiali z wdziękiem swoje ulubione potrawy i za nic mieli konieczność tłumaczenia kelnerowi na angielski co trudniejszych zwrotów. Dobrze to czy źle? - pomyślałem. Ano źle z punktu widzenia Polaka, który mówi w restauracji szeptem i ma zakodowane, że jak się zje, to się wychodzi! Dobrze z punktu widzenia amatora restauracji, który wprawdzie był we Włoszech dwa razy po dwa tygodnie, ale zdążył skosztować nadmorskich kuchni.

Na początek zamówiłem dip w postaci oliwy z oliwek z delikatnym dodatkiem balsamicznego octu i wkręcanego z ogromnego młynka czarnego pieprzu. Wszystko po to, by na talerzy znaleźć zagnieżdżone czarne oka w oliwkowej „zupie”, w której maczając mięciutki chleb, przenosimy się nad Adriatyk. Można tego sposobu spróbować w domu - w końcu to tylko dwie dostępne w hipermarketach ciecze, trochę pieprzu i chleb. Problem w tym, że w domu już tak nie smakuje. W tej prawie nadmorskiej scenerii (siedzieliśmy przy oknie z widokiem na Trzy Stawy), mogliśmy spróbować czegoś akuratnego.

Zamówiłem więc danie z wyjątkową premedytacją. Bowiem tak, jak można rozpoznać deszcz po nisko latających jaskółkach, wiosnę po nadciągających bocianach, tak kucharza po żabach! Tutejsze żabie udka po prowansalsku w białym winie (28 zł), głęboko zatopione w pomidorowym sosie mile łechcą naszą osobistą restauracyjną rozpustę. Byłem przekonany, że za tę cenę żab będzie co najwyżej półtora sztuki, a tu masz! Starczyło nawet, by dać trochę do spróbowania znakomitemu autorowi coniedzielnych, widelcowych felietonów. Zamruczał, mlasnął i było widać, że wypracował idealną podzielność uwagi: zatopiony we własnym łososiu, jakości żab zdecydowanie przyklasnął. Cóż było począć, w następnej kolejności zamówiłem małże z Nowej Zelandii również w białym winie (39 zł). Przypomniały mi się bowiem Włochy razem z właścicielem malutkiej, nadmorskiej knajpki, który każdego ranka zachwalał świeże mule łowione poprzedniej nocy.

W La Cantinie kelner nie był w stanie odpowiedzieć, czemu akurat te małże są nowozelandzkie, ale skoro były tak samo dobre, jak wspomniane wyżej mule, to w końcu co za różnica. Jasne, że można La Cantinie wytknąć błędy, jasne, że można marudzić, wykrzywiać w zniesmaczonym grymasie gębę, bo może gdzieś to należy do dobrego tonu. Tak naprawdę nie ma restauracji, której nie dałoby się poprawić. Jednak prawdziwym weryfikatorem są zawsze klienci. W środku tygodnia, o godzinie 20. zdobycie tam wolnego stolika jest po prostu nie możliwe. Mało? Ok, część miejsc zajmują Włosi. To naprawdę mówi bardzo wiele!

Restauracja śródziemnomorska „La Cantina”, Katowice, Dolina Trzech Stawów






Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

01.

~Beehive  (IP: 213.158.196.*)  zgłoś naruszenie zasad

dodano: 19:55, 17.06.2007


Zgadza się, że daniom podawanym w La Cantinie nie można niczego zarzucić, zgadza się, że wręcz roi się tam od Włochów a i owszem, miejsce to zwykle jest zawsze wypełnione po brzegi jednak absolutnie nie mogę się zgodzić, że nad niedociągnięciami tej restauracji można przejść do porządku dziennego. Szanująca się restauracja nie powinna dopuścić do tego by na przystawkę czekało się 30 minut, by kiedy skończysz delektować się wytwornym smakiem potraw twój, mniej już wtedy elegancki talerz stoi przed tobą i czekasz na jego zabranie kolejne 10 minut. Niedouczeni kelnerzy nie potrafią odpowiedzieć na proste pytania dotyczące serwowanych potraw i alkoholi, a klimatyzacja nie radzi sobie z dymem, który może pozbawić twoich ubrań jedynie pralnia chemiczna. Muszę również dodać, że parking jest bardzo słabo oświetlony, przez co niektórzy znani mi klienci stracili tam swoje samochody i zdecydownanie zbyt mały na przyjęcie licznych gości, którzy mimo istotnych niedociągnięc tego lokalu chętnie tam przybywają. Coż, być może jest to lokal trendy, ale z pewnością szanujący się koneserzy serwowanych tam pyszności powinni zacząć szukać innego zakątka, który spełni więcej oczekiwań niż niskiich lotów serwowanie popisów świetnego kucharza.

02.

~MoMo  (IP: 213.158.196.*)  zgłoś naruszenie zasad

dodano: 22:58, 16.07.2007


„La Cantina” to nasza ulubiona restauracja. Uwielbiamy próbować nowe potrawy a tych tutaj nie brakuje (choć soczysty stek z polędwicy zawsze korci). Najwyższe noty za: lokalizację, wnętrze, atmosferę, obsługę no i oczywiście jedzenie. To główne powody, dla których właśnie tam odbywało się nasze przyjęcie weselne. Jak zresztą przypuszczaliśmy - goście byli zachwyceni. I my również. Bardzo dziękujemy Pani manager za miłą współpracę i okazaną pomoc, kelnerom, którzy jak zwykle pokazali swą klasę oraz pełnemu pasji kucharzowi, któremu pomysłów można tylko pozazdrościć. Wysokiej klasy restauracja. A Włosi tam bywają zapewne z tych samych powodów co my.

03.

~Beehive  (IP: 85.14.84.*)  zgłoś naruszenie zasad

dodano: 22:51, 25.07.2007


MoMo - pewnie sporo zapłaciliście, albo wymienili obsługę, bo jak pisałam ja sama i wielu moich znajomych mamy całkiem przeciwne odczucia zarówno co do obsługi jak i lokalizacji. Życzę wszystkim fanom kuchni La Cantiny, żeby miejsce to zmieniło się na lepsze, bo ceny są dość wysokie a jakość obsługi oceniam na 3 w skali na 10.

04.

~PAWEŁ MAŁECKI  (IP: 188.40.157.*)  zgłoś naruszenie zasad

dodano: 21:43, 15.04.2010


Drogi Panie Jarosławie od ostatniego wpisu minęło już 3 lata może warto byłoby zweryfikować pański felieton na nowo. Miło jest używać takiego języka i w tak szlachetny sposób przelewać swoje wrażenia z pobytu w lokalu.Jednakże odniosłem niesmaczne wrażenie ,że cały ten felieton był mówiąc kolokwialnie sponsorowany. Sam doświadczyłem ,że prawda o tym lokalu wygląda inaczej i bynajmnie nie chodzi tu o czas oczekiwania na zamówiony posiłek. Reasumując muszę zwrócić uwagę na stronniczość pańskiej wypowiedzi. A profesjonalim pióra jaki wydawałoby się odczuć po pańskim felietonie nijak ma się do rzetelnej oceny. Czy profesjonalista pisząc tak kwiecisty felieton nie wyraża potem opini i nie próbuje bronić tego co napisał?. Wnioski pozostawiam do własnych rozmyśleń.

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

 

Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.

Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie, a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

 



nasi partnerzy:


copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl. wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio