strona główna > Recenzje > Jarosław Gibas ocenia > Karczma Pod Młynem

Karczma Pod Młynem

drukuj

|

A A A

|

RSS

autor: Jarosław Gibas

data publikacji: 2005-08-11

data aktualizacji: 2005-10-06

 



Zobacz także...

Ostatnio widelcowi komentatorzy próbowali rozstrzygnąć wielce istotną kwestię - czy krupniokowa marność godna jest dostąpić restauracyjnych progów? Idąc tym tropem musielibyśmy zapytać, czy do restauracji nadają się ziemniaki w mundurkach, podroby kurze i sushi, bo wszystkie te potrawy wymyśliła swego czasu biedota, żeby mieć co do gęby włożyć. Ponieważ zaś jestem zawzięty, wybrałem się do jednej z nielicznych śląskich restauracji, która powyższe dylematy ma w głębokim poważaniu i serwuje krupnioka, że palce lizać!

Karczma pod Młynem stanowi niezły rynkowy fenomen - jest prawie na końcu świata. Znaleźć ją tak samo trudno, jak (kiedy już się znajdzie) znaleźć w środku wolny stolik. I to właściwie o każdej porze. Zabawne jest też to, że gdyby napisać grube tomiszcze o tym, jak restauracja nie powinna wyglądać, to ten lokal w zakładanym dziele świeciłby przykładem. Zrobione to to jest chyba z jakichś gotowych modułów, takich, w jakich na budowach panowie budowniczowie kromkę śniadaniową piwkiem popijają. Od środka obite jest to ściennymi plastykowymi panelami, stoliki wyglądają, jakby pamiętały czasy tow. Grudnia, a gdyby nie współczesna reklama piwa na barze, to mielibyśmy wrażenie podróży w lata siedemdziesiąte. I jak się okazuje, ten cały "sznyt" nikomu nie przeszkadza, a już na pewno nie klientom, na których brak tam nie narzekają. Widać to też po menu - musi być w Karczmie Pod Młynem spory przerób, bo przy tak niskich cenach zwykła restauracja nie miałaby racji bytu.
Jest jednak coś, co przyciąga tu tych wszystkich ludzi. Coś, co niestety, stanowi u nas wielką rzadkość, a mianowicie rzeczywiście śląska kuchnia. Zamówiłem więc krupnioka smażonego z cebulą (100 g za 1,80 zł) oraz karminadla (6,20 zł) z ziemniakami (2,50 zł) i mizerią (3 zł). Do tego śląski napój na "k", czyli jedno piwo (0,5 L za 3,6 zł), bo na całą "kistę" postanowiłem przyjść innym razem.

Krupnioczek wjechał wielce wyrychtowany: z liściem sałaty, kawałkiem pomidora i cebulą ułożoną pomiędzy dwoma pętami. Wbiłem widelec i spod pękniętej skórki wyjąłem pierwszy kęs tego, co wśród naszych Czytelników wzbudziło pewną kontrowersję. Ech... wystarczył ten pierwszy kęs, by przed zamkniętymi oczami zatańczyły wszystkie te razy, kiedy nad smutnie małym jeziorem w Chechle zajadaliśmy z chłopakami krupnioki z rusztu, zmęczeni pływaniem i licytowaniem, która właścicielka bikini powinna z nami podzielić się swymi wdziękami. Potem te wszystkie piwne biesiady, kiedy z coraz to starszymi chłopakami w nieskończoność żegnaliśmy się nawzajem w niepewności, czy za wojskową bramą krupnioki będą tak samo dobrze smakować. W końcu festyny zakładowe, w trakcie których pan Ewald i pan Henio nawaleni, jak stodoła, postanowili zażyć kąpieli i pluskali się nago w stawie na oczach zdziwionych dzieci i nas przy budce z piwem z zastygłymi krupniokami nabitymi na widelec. Ech... gdzie te wszystkie skandale, idioci u władzy, kochanki prezesów i pielgrzymki na Annaberg?

Wszystko minęło bezpowrotnie, a krupniok pozostał. Taki sam - swojski, znany i tak znakomicie smakujący pod błękitem nieba. Zawsze gotowy, by wydusić z niego ostatnie ziarenka kaszy ku chwale Ojczyzny i trzeciej, jeszcze młodszej pani dyrektorowej. I teraz mielibyśmy nie wpuścić krupnioka na salony tylko dlatego, że jesteśmy w Europie? Potrafimy zaakceptować w wykwintnej restauracji oscypka z żurawiną zestawionego w karcie dań obok dystyngowanie brzmiącego camemberta, to cóż staje na przeszkodzie, by zaakceptować tam też śląską specjalność? Oj, nie zostawia się starego wysłużonego przyjaciela na mrozie i wichurze, samemu grzejąc cztery litery przed francuskim kominkiem! Bo krupniok w restauracji nie musi razić niczyich oczu - to tylko kwestia podania! Skoro pomielone surowe mięso znalazło tam swoje miejsce (dziś trudno znaleźć restaurację nie serwującą tatara!), skoro zajadamy się owiniętą w wodorosty surową rybą, żabami w chrzanowym sosie, ślimakami w maśle i tymi wszystkimi "dziwnymi" rzeczami, to czemu nie krupniokiem? Skoro w tak wielu restauracjach podaje się dziś wodzionkę - zupę wymyśloną z biedy, w której pokruszony chleb z czosnkiem stanowi największy rarytas, to czemu nagle mamy się krupnioka wstydzić?

Świetnie, że Karczma pod Młynem tak sobie świetnie radzi, bo to pokazuje jak wielu z nas lubi sobie dobrze zjeść. I jak wielu ludzi - podobnie jak ja - uważa, że najgorsza rzecz jaka mogła się na śląskim restauracyjnym rynku wydarzyć, właśnie się nam przytrafiła: tak marginalny w nim udział rzeczywiście śląskich restauracji. To smutne, a nawet jeszcze smutniejsze...

Karczma Pod Młynem, Katowice, ul. Dytrycha 3A

Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

01.

~Teobald zgłoś naruszenie zasad

dodano: 19:51, 17.08.2005


Taki cytat: "Co rano schodziłem na dół, żeby zatelefonować, i zaraz na samym poczatku - pamiętam to dobrze - słyszę, jak właścicielka, jej mąż i ich syn dyskutują: "Mamuśka, co będziemy jeść na obiad?". Naprawdę przez pół godziny debatują nad tą sprawą. Myślałem, że będą mieć gości. Powtórzyło się to kilka razy, a potem nie wiem już ile, więc w końcu pomyśłem: "Cóż, jedzenie jest więc chyba aktem intelektualnym. Elementem kultury, naprawdę". Odtąd jedząc zacząłem komentować: "Smaczne". Zacząłem jeść w sposób świadomy..." Non nobis Domine, non nobis, sed nomini Tuo da gloriam...

02.

~Chronos  (IP: 83.14.135.*)  zgłoś naruszenie zasad

dodano: 14:29, 03.04.2008


Oj tak, autor trafił w sedno. Skuszony przez kolegę pojechałem tam kiedyś i.....stałem się stałym bywalcem. Bardzo szybka i sympatyczna obsługa, rewelacyjne jedzonko i przystępne ceny to wszystko co może się podobać smakoszowi. Faktycznie - kiedy bym tam nie podjechał to w lokalu zawsze są klienci. Zresztą nic dziwnego, w zalewie różnych fast-foodów ta restauracja po prostu błyszczy. Szkoda, że tak mało jest restauracji ze śląskim jedzeniem. Myślę, że powinno ich powstać jak najwięcej, ale o jakości Karczmy :)

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

 

Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.

Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie, a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

 

nasi partnerzy:


copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl. wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio